Skocz do zawartości

Tico, Kadett, Astra czy co?


Aster
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Nie no błagam Cię, to auto to kupujesz Ty czy baba? Dla siebie czy dla niej? I gdzie ta eksploatacja taka droga??

Auto kupuję ja dla nas :flesje: A że mieszkamy razem to marudzenia się trochę nasłucham jak kupię coś co będzie dużo palić, wyglądać jak Polonez, mało pakowne, trzydrzwiowe albo zbyt kanciaste :biggrin: (taaa, wiem, takie rzeczy to tylko w Erze). Wolę sobie całe marudzenie i fochy zostawić na moment, w którym nie pytając nikogo o zdanie kupię SOBIE moto na zasadzie "ja zarabiam - ja wydaję".

A eksploatacja Lancera jest droga wg tego:

http://www.moto.gda.pl/b_i_c.htm?id_modelu=53

Adam - czasu ani ochoty bawić się z samochodem nie mam, wolę podoprowadzać mojego obecnego motonga do stanu używalności, to mi sprawia o wiele więcej frajdy. Ale dzięki za ofertę.

Edytowane przez Aster

Jawa 50 Mustang 1977 => Yamaha XJ 600N 1999 :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

ja bym wziął tico (mimo że mi się nie podoba). byłem w podobnej sytuacju 7 miesięcy temu, sprzedałem golfa III, który psuł się strasznie (hmm strasznie to zbyt delikatne określenie na to co przeszedłem z tym autem, trafiłem na pechowy egzemplarz- co śmieszniejsze sprowadzony specjalnie dla mnie przez kuzyna:) - którego nawet ASO nie potrafiło naprawić). Miałem do wyboru szukać jakiegoś samochodu albo przejąć rodzinnego forda ka z 1996r. z udokumentowany przebiegiem i naprawami i prawie cały czas serwisowanym w ASO Forda. Auto co prawda trochę skorodowane, ale moge go być pewnym pod względem mechanicznym- nigdy się nie zepsuło, nie licząc padniętego akumulatora. Biorąc sprawdzony samochód możesz znacznie ograniczyć swoje przyszłe wydatki związane z naprawami. niewątpliwie da się znaleźć zadbany używany samochód ale zdecydowanie łatwiej kupić "minę" - zwłaszcza że omawiane samochody pierwszę młodość mają juz dawno za sobą.

pozdrawiam i życzę udanego zakupu :buttrock:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

A eksploatacja Lancera jest droga wg tego:

http://www.moto.gda.pl/b_i_c.htm?id_modelu=53

 

 

No to nie wiele napisano o drogiej eksploatacji poza tym, ze napisali iż jest droga :notworthy: Ja natomiast podałem Ci przykładowe ceny części nie odbiegajace poziomem od konkurencji a o częstotliwości ich wymiany mam pewien wyrobiony pogląd, gdyż z Lancerem III gen miałem pośrednio do czynienia przez prawie 5 lat. Kumpel miał, ganiał nim jak dzikus (ja też Lancerowi butów nie żałowałem) i zasadniczo poza łącznikami i gumami stabilizatorów, jednym kompletem wahaczy i jedną uszczelką pod głowicą w ciągu 140 tys km nic się nie działo. Amory były wymienione dla poprawy trakcji (choć przy tym przebiegu oryginały pewnie nie dałyby rady). Największą wadą opisywanego przeze mnie egzemplarza był brak klimy.

 

Tak czy inaczej przekonywać Cię nie chcę, zrobisz sobie z tym co zechcesz. Ja osobiście mając pod rozwagą obok Lancera jakiegoś golfa czy inną astrę, nie miałbym problemu z wyborem :notworthy:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Powiem jeszcze tak: niektórzy szukają bułek gdy mają chleb. Przy ograniczonym budżecie i sytuacji takiej, że mam auto (no prawie auto) tico, a jakiegoś w potęgę "super sztuka igiełka" od handlarza lub nieznanego polaczka to dla mnie wybór jest wtedy bardziej niż oczywisty.

 

Odnośnie eksploatacji: dla mnie tania eksploatacja to takie coś: wymiana oleju w silniku co 10 000 km, wymiana świec co 20 (jeśli lata się na gazie), wymiana opon, wymiana płynu chłodzącego raz na 3 czy ileś tam lat, dolewanie płynu do spryskiwaczy i wymiana żarówek, płyn hamulcowy, klocki raz na 100 000 km i jeszcze pare mniejszych pierdółek, które się mogą zużyć naturalnie (różnego rodzaju gumy). I spalanie przy normalnej jeździe na poziomie do 8 litrów LPG na sto przejechanych km.

To się nazywa tani samochód wtedy.

Edytowane przez tmi
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No to nie wiele napisano o drogiej eksploatacji poza tym, ze napisali iż jest droga :notworthy: (..._

No fakt, takie zestawienie części z Allegro będzie moim argumentem w razie faktu wyboru konkretnego samochodu.

 

Powiem jeszcze tak: niektórzy szukają bułek gdy mają chleb. Przy ograniczonym budżecie i sytuacji takiej, że mam auto (no prawie auto) tico, a jakiegoś w potęgę "super sztuka igiełka" od handlarza lub nieznanego polaczka to dla mnie wybór jest wtedy bardziej niż oczywisty.

Chodzi o to, że decyzję czy brać to Tico czy nie, będę musiał podjąć w lutym, bo wtedy wujek albo mi je sprzeda albo zostawi w rozliczeniu za nowego Hyundaia. A że te parę tysiaków piechotą nie chodzi - do tego czasu chcę obadać, jakie mam opcje.

Jawa 50 Mustang 1977 => Yamaha XJ 600N 1999 :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja bym się od takich wynalazków trzymał z daleka.

Może i da się tym jeździć, ale jak będziesz chciał bądź musiał sprzedać to życzę powodzenia.

 

Jak chcesz "dobrze i tanio" to kup sobie jakiś popularny pojazd.

A jak będziesz miał kasy pod dostatkiem, to szukaj samochodu "fajnego"

 

Pozdrawiam i powodzenia przy wyborze.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No fakt, takie zestawienie części z Allegro będzie moim argumentem w razie faktu wyboru konkretnego samochodu.

 

 

Jedynie proponuję abyś u źródła (allegro, intercars, fota) obadał ceny części do pojazdu który Cię interesuje a następnie przeprowadził wywiad środowiskowy wśród użytkowników celem dowiedzenia się jak często trzeba te części kupować. Oczywiście wybór należy do Ciebie a ja do niczego Cię nie namawiam, jeśli uznasz, że dobrym autem będzie Fiat Punto 1.2 bo ktoś napisał/powiedział, że jest tani w eksploatacji to Twój wybór. Ja wolę się dowiedzieć o pewne zagadnienia dotyczące pojazdu u źródła.

 

Jak mawiają Będziesz Miał Wydatki, zatem do E-34:

 

kpl. wahaczy przód: 350zł Teknorot, 700zł Febi

amorki: 120-180zł/szt w zależności od firmy np NK KYB

czujnik temp chłodziwa 17zł

szyba przednia 450zł z montażem

 

Zatem koszty części zamiennych najlepiej badać samemu, zazwyczaj robocizna wychodzi drugie tyle co zakupione części lub trochę mniej, niezależnie od marki samochodu (nie mówię o ASO). Potem pozostaje kwestia paliwa, jego zużycie zależne jest od kilku czynników i ubezpieczenie, które niestety jest ściśle związane z pojemnością (rozumiem Twój ból).

Podsumowując utrzymanie BMW 520 z sekwencyjnym LPG kosztuje mnie mniej niż Astry 1.4 na benzynie i podobnie jak Audi B4 1.9tdi a na tym samym portalu napisali, że E-34 to gablota dla bogatych ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Podsumowując utrzymanie BMW 520 z sekwencyjnym LPG kosztuje mnie mniej niż Astry 1.4 na benzynie i podobnie jak Audi B4 1.9tdi a na tym samym portalu napisali, że E-34 to gablota dla bogatych ;)

Prosze Cie,nie zartuj.

Koszty utrzymania auta z LPG moze sa tansze biorac pod uwage tylko pieniadze zostawiane przy dystrybutorze. Natomiast wiecej zostawisz w warsztatach i sklepach motoryzacyjnych. Jak masz LPG wszystko siada szybciej. Poczynajac na swiecach, przewodach, filtrach, a na wydechu glowicy i zaworach konczac. Nigdy utrzymanie luksusowego samochodu nie bedzie tansze od kosztow auta klasy sredniej. Wez chociazby koszty ubezpiecznia, opon,akumulatora,rozrzadu, sprzegla czy elementow zawieszenia. Roznica jest czesto kilkukrotna. Takze roznic w cenie paliwa nie widac. Bo czy zuzyje taka astra 9 litrow benzyny czy beemka 16 gazu to na jeden pies wyjdzie. A instalacje za kilka tysi trzeba zalozyc...

Edytowane przez zajc
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Instalacja na razie się zwróciła, w samochodzie 10 - 15 letnim to jest ruletka co Ci prędzej padnie niezależnie od sposobu zasilania aczkolwiek wiadomo, że ma to swoje plusy i minusy. Jeśli chodzi o koszta poza paliwowe wywołane posiadaniem LPG to dotychczas zapłaciłem tylko więcej za przegląd rejestracyjny, świece wytrzymują normalnie (przejechałem 17tys km), przewodów nie mam (zintegrowane cewki), rozrząd na łańcuchu (nie wymieniam) - ta oszczędność zapewne równoważy się z oponami do kompakta :buttrock: Nie twierdzę, że mój samochód jest tani w utrzymaniu, natomiast mam podstawy by sądzić, że przy zasilaniu LPG nie odbiega zbytnio od tzw polskiej normy, zatem mając perspektywę kosztów utrzymania porównywalną z Astrą 1.4 z szybami na korbkę i korozją na błotnikach, mój wybór jest chyba zrozumiały ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

zatem mając perspektywę kosztów utrzymania porównywalną z Astrą 1.4 z szybami na korbkę i korozją na błotnikach, mój wybór jest chyba zrozumiały ;)

Wszystko pieknie jak Tobie te szybki w prundzie dzialaja.

Moja baba tez tak mowila o swoim Roverze na wypasie. Tylko jakos w czerwcu szybki przestaly dzialac, a wypas nie obejmowal niestety klimy. A czerwiec byl upalny tego roku :buttrock: Momentalnie ambicje gdzies zniknely i zaprzyjaznila sie z korbkami w moim AXie. Tym bardziej jak okazalo sie ze doprowadzenie do stanu uzywalnosci bedzie kosztowac pare stowek. Ja mam troche inne zdanie-w kilkunastoletnim aucie im mniej bajerow tym lepiej. Przynajmniej nie ma sie co zepsuc. I Jaskier nie chce Ci nic mowic-ale poczekaj do pierwszego powazniejszego remontu zawieszenia a zmienisz zdanie o kosztach utrzymania E-34 :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teoria o mniejszej ilości bajerów do zepsucia się jest jak najbardziej rozsądna i zgadzam się z nią w całej rozciągłości :buttrock: Tak czy inaczej korbek nie lubię a auta bez klimy omijam szerokim łukiem - u mnie wszystko działa i oby tak dalej :D Zawieszenie i heble robiłem całe żeby mieć spokój na dłuższy czas w wyniku czego nie umarłem finansowo i zapieprzam bez stresu ;)

 

Niestety z samochodem używanym jest tak, ze najpierw trzeba starannie wyselekcjonować materiał na nowego członka rodziny a potem dbać o niego jak o własne dziecko - ci co znają mój samochód/motocykl wiedzą o czym mówię ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kadett - wizualnie mi się podoba, wersja Sedan powinna być pakowna, ale słyszałem od jednego mechanika, że ma to jakieś amerykańskie patenty i w razie co będzie drogo z naprawą. Ponadto ponoć lubi wypić.

Astra - jak wyżej, tylko silnik już się w 1.3 nie mieści (wyższe OC), ale za to nowsze roczniki.

 

Wzialbym jednak 1,6, bedzie palil mniej niz 1,3 ktory trzeba dusic. Kadett jst duzo wygodniejszy od Astry.

 

:D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wzialbym jednak 1,6, bedzie palil mniej niz 1,3 ktory trzeba dusic. Kadett jst duzo wygodniejszy od Astry.

 

:wink:

 

Z zupełnie innej beczki, też odniosłem takie wrażenie. Mamy w domu cały czas Nexię, miałem styczność z Kadetem i rzeczywiście w Astrze jakby mniej miejsca było i wszerz i na nogi.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Z zupełnie innej beczki, też odniosłem takie wrażenie. Mamy w domu cały czas Nexię, miałem styczność z Kadetem i rzeczywiście w Astrze jakby mniej miejsca było i wszerz i na nogi.

 

Kadetem smigalem czasami 3 x w tygodniu do Pl 765 km i nie czulem sie polamany, w Astrze po 200 km zaczynyl nie bolec kregoslup. Do konca nie trawilem tego auta.

 

:wink:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wzialbym jednak 1,6, bedzie palil mniej niz 1,3 ktory trzeba dusic. Kadett jst duzo wygodniejszy od Astry.

 

:biggrin:

Jezdzilem Kadettem 1,6i przez pare lat i spalal kosmiczne ilosci paliwa. Zima w miescie ponad 15 litrow...

Wierzyc mi sie nie chce ze 1,3 moze spalic jeszcze wiecej!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

 Udostępnij

×
×
  • Dodaj nową pozycję...