Jump to content

johny

E.K.G.
  • Content Count

    465
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralny

1 Follower

About johny

  • Rank
    ZARAŻONY MOTOCYKLAMI - pyrkający w orzeszku
  • Birthday 12/07/1965

Informacje profilowe

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Warszawa

Osobiste

  • Motocykl
    XV 1900 Midnight St.
  • Płeć
    Mężczyzna

Metody kontaktu

  1. Hejka! Potfur trzeci sezon kurzem porasta. Prawko się za punkty zabrało, a "wolny slalom" odzyskania nie ułatwia Czasu brak. Odgrażam się że na północ jeszcze pofrunę, ale ... czas pokaże
  2. A na serio - gdyby nie artykuły prasowe, szukanie sensacji na siłę, podpuchy pismaków, to ktoś w ogóle analizowałby temat wypracowania: "Przejazd klubu motocyklowego przez terytorium RP w drodze na obchody rocznicy zakończenia II Wojny Światowej, w aspekcie niepodległościowej polityki Rzeczpospolitej Polskiej"? Kogo by to w ogóle obchodziło?
  3. Wstawią się? Owszem, ale tylko wtedy i w takim zakresie w jakim to będzie politycznie lub gospodarczo opłacalne. Oczywiście to nie dotyczy nas, bo my to : "First to fight". http://www.gimpuj.info/index.php?action=gallery;sa=view;id=25957 Jak widać, Biało-Czerwona poszarpana, poraniona, ale zawsze z odkrytą przyłbicą, zawsze "First to...". Niestety wielka polityka wymaga zimnej krwi, matematyki, perfidii. Zawsze możemy chodzić z podniesionym czołem, dumni, myśląc o naszej historii. Ale gospodarczo, to "First to..." to niezbyt opłacalne. Takie są fakty. a to czy się komuś podoba, czy nie, to już zupełnie inna sprawa.
  4. NIe macie wrażenia, iż jedynymi którym tak naprawde zależy na rozróbie są pismacy? Nie było problemu dopóki nie pojawiły się artykuły - mam wrażenie - napuszczające polskich motonitów na ruskich i odwrotnie. Że gang, że kryminaliści, że mogą nam ...., że - jak to - po POLSKIEJ ziemi jakieś ruskie bez pytania ?!?! itd. I jeszcze mają czelność odszczekiwać się, że jak zareagujemy, tak i oni zareagują?! O co tu do QN chodzi? Chcą jechać? A niech w cholerę jadą! My też jeździmy. Nie pytają się? Ok, nie ma obowiazku. My się też nie pytamy jadąc do Katynia czy Smoleńska. Chcą świętować dokopanie nazistom? Chętnie też poświętuję. Demonstrują mocarstwowość? Cóż, zazdroszczę. Rosja ma dziś PR nieciekawy. I tak naprawdę problemem dla wszystkich jest to, iż dzisiaj robi to, co inni jeszcze robili kilka lat temu. Niemcy w całej Europie, Japończycy w Chinach i Indonezji, Francuzi w Algierii i Auckland ("Rainbow Warrior"), Amerykanie w Wietnamie, na Kubie, Panamie. Tu nie ma świętych. To wszystko to po prostu duży biznes na skalę światową. My mamy odwieczny problem z sąsiadami (i to wszystkimi) i dlatego alergicznie reagujemy wtedy gdy trzeba jak i nie trzeba. Dla mnie - niech se Wilki w cholerę jadą, im bardziej to olejemy, tym lepiej. Staszku - ad. trochę nas Niemcy wychujali, skoro niejako nie konsultując tego z nami dali im zgodę na przejazd, chyba zartujesz? Mają narazić się na zarzut uniemożliwienia świętowania pokonania nazistow??? Tym samym na zarzut niepoprawnosci politycznej? Ciesz się, że nie zaoferowali transportu motocykli samolotami :biggrin:
  5. W Szwecji w dzień ok. 5,7 (zero fantazji, 80 km/h). W nocy (hulaj dusza, pusto, policja śpi, a w czerwcu też jasno ;) ) ok. 9,5 l/100. Różnica wynika stąd, iż maszyna jest czuła na "odkręcanie". Wtedy mam wrażenie, iż słyszę zdrowe siąrbnięcie ze zbiornika :sad: . Reasumując - stała prędkość nawet zapakowanego daje przyjemne spalanie. Jak chcesz się zabawić, to cóż - przyjemność co nieco kosztuje. Ale co by nie mówić, odejście dzięki 1,9 l + wydech V&H - uczucia orgastyczne :biggrin:
  6. Nie było mnie długo... Wchodzę i takie info... Rozpoznawalny, autorytatywny, niejednokrotnie wkurzający na maksa, ale zawsze szczery (choć czesto "do bólu"). Postać nietuzinkowa, dla wielu autorytet. Nie ma ludzi niezastąpionych, ale w jego przypadku trudno w to uwierzyć. Wyrazy wspólczucia dla wszystkich jego bliskich. [*]
  7. We wszystkich moto pierwsze co robię to wymiana przewodów na przewody w stalowym oplocie. Skok jakościowy odczuwalny natychmiast w pełnym zakresie (szybkość przekazania impulsu, dozowalność jak i zmiejszenie stopnia siły na klamce niezbędnej do uruchomienia tłoczków w stopniu w danym momencie wymaganym).
  8. -18 st C. Ale to było ok. 7 lat temu, byłem młodszy i na cholernym "głodzie motocyklowym" :biggrin: Wyczekałem na suchy asfalt i w nocy heja przed siebie. Jazda trwała ok. 45 min i z powrotem do garażu. Miny kierowników katamaranów - PRICELESS :laugh: Poza tym trafiały się sytuacje przypadkowe, np. północna Finlandia, przełom czerwca i lipca, godz. ok. 23.00. Termometr na stacji beznzynowej wskazał - 2 st C. Jak ja żałowałem, że nie mam mufek lub manetek podgrzewanych... Tym razem moja mina była "bezcenna"... :mellow:
  9. żarty sie skończyły. podpisuj umowe z papuga i to już. Ad świadek zgłoś go formslnie na piśmie, nic na gębę.
  10. Nie, ale łożysko w główce było do wymiany - drogi w PL wespół z tymi w TR załatwiły sprawę. Rozmowa z serwisem : - Janusz, co ty masz z tym skręcaniem? Tragedia, to w ogóle nie działa?! - O co chodzi? W zakrety Potfur wchodzi jak w masło, jadę z zamkniętymi oczami? - Jak nim jechałem to także z zamkniętymi oczami! Ze strachu... -:) Okazało się, że chłopaki mają - jak zawsze - rację, po rozkręceniu okazało się, że tam niezła demolka... -:)
  11. Średnio wycodzi mi ok. 10 kkm rocznie
  12. Jeżdżę na nim z pięć lat i nie chcę nic innego! No może gdyby było miejsce w garażu i brak innych potrzeb to bym dokupił coś jeszcze ale jestem nim zachwycony :) Byliśmy na Nordkappie, w Turcji i razem w ok. 13 krajach. Zawsze sami (lubimy swoje towarzystwo), on zawsze niezawodny. Silny, wygodny, pakowny. Głośnością wydechu życie mi ratował w Stambule, urodą załatwił przejazd poza kolejką na granicy bułgarsko serbskiej, sympatią jaką budzi tonował rozbójnicze zapędy policjantów z różnych krajów (każdorazowo po info dot. pojemności pojawiał się tekst w różnych językch przekazywany przez policjanta do jego kolegi - to więcej niż Twój samochód ma - :). Dał mi wiele wspaniałych doznań. Ma jednakże jedną wadę fabryczną... :mad: Wiek "panienek" jakie na niego lecą (w tym chcą się fotografować z nim, wynagradzać fatygę całusami itp.) jest raczej zbyt leciwy... :banghead: Wprawdzie Potfur twierdzi, iż mam spojrzeć w lustro i raczej tam poszukać przyczyny, no ale gnojek robi sie na starość złośliwy i tyle :)
  13. Spoko, nie mam kompleksów. A i ze ścigniem nie jest żle. Niejednokrotnie spod świateł startuję wraz z tzw. "ścigaczami" i w większości przypadków jestem szybszy. Dlaczego? Po prostu brak umiejętności u osób dosiadających te "drobnoustroje" :biggrin: Ich generalnym problemem jest niemożność wykorzystania dużej mocy w połączeniu z niewielką (relatywnie) masą i długością ich maszyn. Ja mam przyspieszenie ok. 4,3-4,5 sek/100 km ale mogę bez wysiłku wykorzystać wszystko, co oferuje ten silnik. Oni mają możliwości nieporównywalnie większe, jednakże w praktyce niewielu potrafi wykorzystać silnik na maksa, nie zrywając przyczepności lub nie podnosząc w sposób niekontrolowany przedniego koła. Przy każdym z tych zjawisk (podobnie jak przy odpuszczeniu sobie z uwagi na strach przed tymi zjawiskami), jest szybko "po zawodach" :biggrin: . Oczywiście jak trafi się ktoś z właściwymi umiejętnościami, to w tempie ekspresowym mam wskazane swoje miejsce w szyku :sad: Oczywiście gdy moto jest załadowane na dłuższą podróż, moment obrotowy silnika pozwala zachować naprawdę dobry natrój :)
  14. 'hikor' : Kursanci zeznają, że mając w domu po kilka samochodów pierwszy kontakt z kierownicą mają dopiero na kursie. Tak się zastanawiam. Jak to jest możliwe, że rodzice nie dbają o to aby ich pociechy nabierały wprawy w, chociażby, prostych manewrach, wcześniej? Dlaczego NIE POZWALAJĄ (o namawianiu już nawet nie wspominam) pokręcić trochę kierownicą na jakimś parkingu, polnej drodze itp? Przecież tutaj powinien działać instynkt ochrony potomstwa. Wiadomo jak jest na polskich drogach. Tutaj trwa regularna wojna. Nie kumam tego. Ad temat: B za pierszym razem, A ale po latach - :) Ad. w.w. Hikor Mam wrażenie, że teraz są po prostu "inne czasy". Ja jeździłem sam od 14 roku życia (owszem wieczorem i oficjalnie tylko do garażu - w praktyce po całym mieście- :) Na kurs poszedłem umiejąc jeździć, egzamin zdałem i otrzymałem prawo jazdy nie mając ukończonych 16 lat. Do egzaminu na kat. A nie dopuszczono mnie, gdyż ... tak zadecydował mój ojciec. Dzisiaj jest Unia, normy i przepisy których wszyscy się kurczowo trzymają. Kiedyś ojciec uczący jeździć syna na bocznej drodze nie budził zdziwienia a MO (info dla młodszych - taka Policja ale zwana Obywatelską - :) jedynie pouczyła, że raczej z bocznej powinni zjechać na szutrówkę i bedzie git. Coraz więcej norm obostrzeń regulacji. Sami dajemy się wkręcać w postępowanie gdzie zdrowy rozsądek jest zastępowany bezwarunkowymi odruchami. Można jeździć bez prawka pod kontrolą rodzica? Można - vide Wielka Brytania. Świat się tam zawalił? Nie, poprostu zachowują rozsądek i korzstają z tego w odpowiedzialny sposób .
  15. Święte słowa! Ale niestety ... "...ja lubię zapie**alać Panie władzo!" :) Taka niestety jest prawda, tyle, że nawet zapier*alając zawsze staram sie dać szansę Aniołowi (w tym wieku traci się już poczucie nieśmiertelności a i powstaje nieodparte przeświadczenie, że kości już tak szybko się nie zrastają... :sad: ). Z drugiej strony, niestety wszystkiego na drodze nie da sie przewidzieć. Oczywiście można teoretyzować, że każdorazowo prędkość powinna być dostosowana do warunków, okoliczności ... itp. W praktyce jest to nieosiagalne. Przykład? Z jaką prędkością przejeżdżasz przez las? 120, 100, 90, 60 40km/h? Załóżmy, że 40 km/h :laugh: Czas reakcji kierowcy? Od 0,3 do 1,7 sekundy (decydują cechy osobiste, nastrój, aktualne samopoczucie, zmęczenie itp. Zawsze krótszy czas gdy mamy refleks, wyrobione odruchy. Szybsza reakcja gdy sytuacja jest prosta lub dobrze znana z praktyki). Najpierw wzrok zauważy niebezpieczeństwo i poda sygnał do mózgu. Tam następuje analiza sytuacji i wysłany jest sygnał określonego działania. Dopiero po otrzymaniu tego sygnału wykonujemy ruch palcami lub stopą. Tzw. automatyczny odruch stanowi jedynie przyspieszenie w.w. drogi sygnału. Oczywiście należy dodać czas niezbędny od rozpoczęcia ruchu palców do zacisnięcia się tłoczków. Przyjmę łączny czas reakcji 1 sek. (tj. od pojawienia sie przeszkody do rozpoczęcia zaciskania się tłoczków). W tym czasie przejedziesz ok. min. 11 metrów. Samo zatrzymanie nastąpi przy przeciętnej nawierzchni i średnim stanie moto po przejechaniu mniej więcej kolejnych ok. 11 metrów jeżeli nie więcej. Czyli łącznie musisz mieć na zatrzymanie maszyny ok. 22 metry. Max prędkość poruszania się zwierzyny? Wilk - 50 do 70 km/h, jeleń do 50 km/h, dzik 40-45. Czy 40 km/h w nocy w lesie daje gwarancję, że zahamujesz we właściwym czasie? Oczywiście nie. Kto jeździ w nocy w lesie 40 km/h? Ręka w górę! :biggrin:
×
×
  • Create New...