Miałem ZXR750, i bardzo miło go wspominam. Bardzo dobrze wchodził w zakręty i trzymał się drogi, fajny moment obrotowy etc. (i wiele mniej istotnych zalet). Do minusów zaliczyłbym niewygodną pozycję, lusterka w których nic nie widać, twarde zawieszenie i trudne do wyregulowania gaźniki (szczególnie w pierwszych modelach). W tym roku zachorowałem na YZF 750R, mam od miesiąca i jeszcze nie wiem co o tym motorku powiedzieć, po przejechaniu 3 tys. km mogę stwierdzić jedynie, że moto wymaga większych umiejętności i doświadczenia - nie wybacza błędów tak jak ZXR... Pozdrawiam.