Dzisiaj na dwupasmówce z Serocka do Warszawy zauważyłem motocykliste na Hondzie CBR 954 Fireblade (żółta) jak latał na równiutkim asfalcie na kole. Łapał naprawde konkretne prędkości na gumie i wydawało się że Motocykl ma opanowany. Zdążyłem dojechać do Pułtuska zjeść obiad i jak wracałem z powrotem do Warszawy to zdziwiło mnie ,że ruch w stronę warszawy jest zamknięty i jest objazd wąską uliczką wzdłuż dwupasmówki. Roiło się od policji i straż pożarnej. Gdy zauważyłem kawałki żółtego kombinezonu i kask na ulicy odrazu zjechałem na bok do stojących już kilku motocyklistów wśród nich byli również przyjeciele poszkodowanego lecz samego motocyklisty nie widziałem. kilkadziesiąt metró dalej zobaczyłem poździeraną żółtą CBRkę. Strach było zapytać co się stało. Jak udało mi się ustalić to podobno jak opada z gumy to złapał shimę i wpadł w barierki. Podobno ucieło Chłopakowi nogi. Widziałem tam naprawdę sporo krwi. Chwilę przed moim przejazdem zabrał go Helikopter. Chłopak jest w stanie ciężkim. Jak ktoś bedzie coś więcej wiedział o tym wypadku to piszczie do mnie na maila : noodlewpudle@wp.pl
P.S.
Strasznie szkoda Chłopaka, panowie i panie asfalt już chłodny odstawmy stunt jazdę na przyszły sezon.