wczoraj oglądałem piaggio liberty 50/ 2000r. niby 13tys. przebiegu, wizualnie ok, dobrze pali, ale! w ogóle nie idzie, jest zamulony, nie reaguje na gaz, ma się wrażenie jakby się przytykał i odtykał, w każdym zakresie obrotów, choć najbardziej odczuwalne jest to oczywiście na niskich, właściciel mówi że to pewnie zatkany gaźnik bo on dawno nie jeździł ( wiadomo jaka śpiewka), żeby ropędził sie do 50 trzeba było cierpliwośći, tak to mulił sie przy 30 km i czasem sie odtykał- jaka to może być tego przyczyna? do tego coś cyka w przekładni - czy wymiana rolek wystarczy ?