Przyznam się, że pierwszy raz na motocyklu usiadłem w tym roku 20 kwietnia. Dosiadłem MZ 250, sprzęt który kupiłem dzień wcześniej (nie miałem znajomych, którzy mieli motocykle, a czułem, że to jest coś, co moze mi się podobać). Pierwsza jazda po wielu próbach ruszenia odbyła się na pierwszym biegu i z nogami blisko ziemi :clap:. Po tygodniu prób jeździeckich zapisałem się na kurs kat.A. Wczoraj zdałem egzamin praktyczny i wiem, ze sprawiłem sobie wielka frajdę. Przyznam, że z niecierpliwoscią czekam na dokument, wyjeżdżając na krótkie przejażdżki moim ER-5 (prezent od żony) w poblizu domu.