Cześć, mam problem z moim moto a zaczęło się to od tego że zauważyłem że w przedziale od 3 do 4,5 tys obrotów gdy jedzie się ze stałą prędkością zaczynało nim szarpać i chodził dziwnie, lecz z początku sezonu był robiony taki podstawowy serwis czyli olej, płyny, świece więc oddałem go do serwisu by zrobili mi jeszcze synchro przepustnic i sprawdzili luzy zaworowe ... po tym zabiegu okazało się że ze sprzętem jest jeszcze gorzej obroty falowały na jałowym biegu nawet jak był rozgrzany a czasami nawet gasł. Zabrałem moto do domu po kilku dniach stwierdziłem że sam sobie jakoś to ogarnę i chciałem zrobić jeszcze jedną jazdę testowa lecz o dziwo moto zaczął chodzić dobrze odpalił bez problemu obroty były ok. Ale wczoraj po jeździe znowu zaczęło się dziać jak wcześnie czyli ciężko odpalić go na zimnym a po odpaleniu jest objaw tak choćby nie miał ssanie (900 - 1000rpm) i przeważnie po chwili gaśnie nawet gdy wskaźnik temp. pokazuje 70-80 stopni to obroty strasznie falują i moto też gaśnie, podczas jazdy powyżej 4,5 tys. rpm nic się nie dzieje poniżej tej wartości moto szarpie chodzi jakby nie równo. Czasami po przejechaniu jakiegoś dystansu np. 20km moto znowu chodzi super lecz po zgaszeniu go i odczekaniu kilku minut znowu ciężko go zapalić obroty falują albo gaśnie. Sprawdzałem czy pali na wszystkie cylindry i po krótkim starcie i wyłączeniu kolektory nagrzewają się tak samo. Może zostało mi jeszcze do sprawdzenia TPS i kilka innych czujników. Ale może ktoś z was miał podobne objawy i wie co to może być bo jeśli okaże sie że to nie TPS to już nie mam pomysłów.