Witam, niedawno stałem się posiadaczem kawasaki gpz 500 przez pierwsze 400 km wszystko było wporzadku po czym motocykl zaczął mi słabo odpalać, a ostatnio już nie odpalił. Postanowiłem wymienić świece i okazało się że na jednym cylindrze jest rozwiercone gniazdo swiecy i założona świeca samochodowa... czy taki patent zrobiony za kadencji poprzedniego właściciela ma rację bytu i motocykl może bezawaryjnie jeździć? Wysłane z mojego EVA-L19 przy użyciu Tapatalka