witam od niedawna mam ktm sxf 250 z roku 2008. wczoraj z kolega wyskoczyliśmy zobaczyć maszynę ja swoim on swoim exc. polecieliśmy sobie polatać na żwirowni i problem polega na tym ze jak miałem glebe jak to pod gorke moto sie obalił na obok zgasł i sciagłem z gorki i chciałem go odpalic. jak go postawiłem na prosto to zaczeło ciurkiem leciec paliwo z jednego wężyka co jest w gazniku. jak zamknąłem kranik nie leciało a jak otwarłęm to leciało chciałem odpalic na kopa i nic dopiero załapał na popych przejechałem sie kawałęk i nie leciało. ale gdy była kolejna gleba znow to samo. kolega mowi moze pływak nie odbija i zalewa moto i zas leci wężykiem. co to moze byc??