Witam, Wrzucam dla tych którzy się może interesują tym egzemplarzem opis swojej "przygody z nim". Najpierw link do aukcji a potem opis: http://olx.pl/oferta/yamaha-fazer-fz6-600-lift-2008-CID5-IDeeGUD.html#473890fc69 Moto z UK zarejestrowane już u Nas. Przede wszystkim to sprzedający kłamie. Bo na pewno bym się nie wybierał go oglądać gdyby mnie nie okłamał przez telefon co do rzeczy o które pytałem. Mianowicie poza wieloma innymi pytaniami, oczywiście padło pytanie czy moto miało jakieś przygody, czy trzeba coś przy nim robić, czy był malowany, czy jest rdza lub czy są zaśniedziałe elementy od spodu. Na każde z tych pytań dostałem odpowiedź że wszysto jest w porządku, rdzy brak, lakier idealny itd. Kiedy dojechałem na miejsce 2,5h drogi z Kielc okazuje się: Motocykl przewrócony na obie strony. Prawa szlif, lewa raczej przewrotka tylko. Czasza z prawej przy baku popękana i częściowo (mały element) wyłamana. Brakuje wyłamanego kawałka. Nie chce wejść w zaczepy łączące z wypełnieniem ani z prawej ani z lewej strony. Bak zarysowany przez czaszę do blachy i tam już pordzewiały. Ok 1 cm z każdej strony. Zadupek prawy pęknięty prawie od góry do dołu i przytarty. Ciężarek kierownicy z prawej lżej, z lewej bardziej przytarty. Zadupek lewy przytarty nie popękany. No i co przelało czarę goryczy, to wgnieciony bak tuż przy znaczku. Wielkość ok 5cio złotówki. Strona prawa. Lusterka porysowane oba. Pod spodem oczywiście zardzewiały. Tak samo większość śrub. Przebieg wygląda na prawdziwy. Sprawdzałem w na odpowiedniej stronie i przeglądy MOT pokrywają się z tym co pokazuje licznik. Klocki , tarcze dobre, napęd jeszcze też całkiem dobry stan. Opony ok. Na dwa sezony na pewno starczą. Technicznie nie ma się do czego przyczepić... to by było o plusach. Dzwonię do sprzedającego bo nie było go na miejscu, że powinien mi zwrócić pieniądze za dojazd ze względu na nieprawdę o stanie motocykla co słyszę? Że tam nie ma nic do robienia. Że to jest motocykl a nie samochód. Że plastiki popękane i porysowane to przecież jest nic. Na wgnieciony bak nie miał argumentu, a na rysy na baku od czaszy powiedział że to nie prawda. Że tam nic nie ma... Tak więc motocykl oczywiście nie kupiony. Wiem że oglądały go już dwie inne i różne osoby i też się nie zdecydowały. Już wiem dlaczego...