Witam, opisze swój problem. Honda NX 650 Dominator - singiel chłodzony olejem, bez chlodniczki. 45.000km przebiegu 1993 rok Podczas awarii w motocyklu byl olej, motul. W moim moto podczas jazdy pojawil się metaliczny, rytmiczny dzwiek, stukot. Gdy sie to stalo, natychmiast moto zgasilem, odczekalem pare minut nastepnie odpalilem (bez problemow, rozrusznik), pochodzil pare min i znow zaczal stukac, wiec odczekal jeszcze pare minut i odpalilem, zapialem 1dke i szybko staralem sie nadganiac dystans w strone domu, po ok 500m znow zaczelo stukac wiec moto zgasilem, znow odczekalem, zapalilem i juz dojechalem do domu (mialem dosc blisko, ale gorzysty teren). Gdy moto w garazu ostyglo, odpalilem by zlokalizowac stukot, okazalo sie ze stukot zniknal, wiec pogazowalem troche moto i dzwieku nie uswiadczylem (widocznie wystarczajaco go nie rozgrzalem), dzisiaj postanowilem psrawdzic temat i pojechalem znow na przejazdze, i po ok 20min normalnej jazdy moto znow zaczelo stukac, stukot nasilal sie z przebyta droga, a po wcisnieciu sprzegla moto odrazu gasnie, jakby zacina się. Odpala bez problemu, ma moc i ogolnie jezdzi super, ale wydaje beznadziejne dzwieki gdy jest cieple. Gdy jest zimne jest super. Na co byscie stawiali, gniazdo zaworowe, dzwigienki, dekompresator, lancuch?? Wydaje mi sie ze luz zaworowy to to nie jest, bo moto ani nie dymi, ani nie ma problemow z rozruchem ogolnie wszystko jest ok. Nie pije oleju. Nie bylo katowane w terenie tylko po prosty jezdzone, rzadko pow 5,5k obrotow. Dodam, ze stukot zanika po 3.5 tys obrotow (gdy juz sie ogolnie stukot pojawi) zmartwilo mnie to, ze gdy jechalem z tym stukaniem (musialem, miasto), to nasil sie, wiec wcisnalem sprzeglo, aby zbic obroty, a moto momentalnie zgaslo, jakby tlok stanal w cylindrze. W tedy zjechalem na chodnik, odczekalem 10 min, po czym moto normalnie odpalilo i odjechalem. Normalnie mialo moc i wszystko jest super. Postaram się rozgrzac moto i nagrac filmik Edit Bylem w garazu aby nagrac filmik, z 20 minut rozgrzewalem moto, podczas postoju gazujac, trzymajac na obrotach itp. a nastepnie podczas dosc agresywnej jazdy 1 i 2 biegiem pod czerwone pole i nic nie zaczelo stukac, nie bylo zadnego symptomu tego stukania, az dziwne. Teraz jest wieczor i co prawda jest chlodniej, ale wydaje mi sie ze powinno zaczac stukac, widocznie nie jest to zalezne od temperatury silnika. Zauwazylem tylko, ze jak stoi na wolnych, nawet jak zimna to stuka zawor prawy (siedzac na moto) wydechowy, slychac jego prace po prostu, moze gdy sie mocno nagrzje zaczyna stukac i rzeczywiscie jest to tylko luz zaworowy??