Witam wszystkich forumowiczów. Posiadam: Yamaha yzf r125 2008 Silnik czterosuwawy, jeden cylinder Więc, wszystko zaczeło się kiedy spokojnie laciałem sobie do domu, 120km/h na liczniku :rolleyes: i nagle spad mocy :angry: , potem powoli znowu zaczeło nabierać mocy i jakoś udało mi się dojechać do domu, aczkolwiek najwiekszy problem polega na tym że coś zaczeło stukać w silniku a mianowicie klekotać, bardzo dużo ludzi powiedziało mi że pierścień na tłoku pękł dlatego wydaje takie dźwięki. Powodem problemu była zbyt mała ilość oleju silnikowego :banghead: , ponieważ gdy wróciłem do domu i motocykl ostygł chchiałem sprawdzić stan oleju na bagnecie, więc wytrałem go i wsadziłem spowrotem, nie zamoczył się w ogóle, na następny dzień szybko poleciałem do sklepu po olej (Castrol Power1 10w40 4T) i odrazu go wymieniłem. Już przy pierwszym odpaleniu motocykla natychmiast zaczeło się dymić z wydechu(tego problemu nie było wcześniej, dopiero po wymianie oleju) i wydobywa się smród spalonego oleju, to znaczy że silnik poprostu spala olej = kolejny kłopot. Dziś pojechałem do salonu Suzuki, to powiedzieli mi że czeka mnie remont silnika :sad: (w co raczej wątpie i mam nadzieje że nie). Więc jak myślicie? Co mogło się stać? Jeżeli czegoś dokładnie nie wytłumaczyłem proszę zadawać pytania w komentarzach a postaram się na nie odpowiedzieć. Dzięki!