Dzięki wielkie za odpowiedz, nurtuje mnie jednak jeszcze jedna sprawa, mianowicie silnik a właściwie sposób jego wyłączania. Odbywa się to w ten sposób, że naciska się małą dźwigienkę pod lewą manetką co powoduję otwarcie takiego hmm.. "korka" umieszczonego w głowicy i tym samym dekompresję co powoduję zatrzymanie silnika. Muszę przyznać, że jest to bardzo widowiskowy moment, kiedy z głośnym sapaniem to wszystko uchodzi z cylindra:-) Nie spotkałem się nigdy z takim patentem stąd pytanie: czy jest to standardowe rozwiązanie w silnikach w 56? czy raczej jest to jakiś dziwny twór szalonego konstruktora;-)