Tym bardziej wypadało by nadmienić, że w romecie mimo początkowych błędów ktoś myśli. Teraz stali się przedstawicielem hyosunga na pl. Jeździłem na 2 rometach i teraz rozwazam divisiona. Jeżeli ten silnik jest tak wdzięczny jak 125cm i 150cm to można brać z zamkniętymi oczami. Jak tu ktoś napisał, jest to moto dla majsterkowiczów, trzeba coś dokręcić, odkręcić, podmalować, przesunąć. Olej się czesto wymienia więc albo samemu za 35zł albo ktoś za 150zł. Ale Romet to nie jest motocykl do pałowania, tylko motocykl na rybki, do dziadków się przejechać albo na uczelnie. Motocykl pali 3litry a nie 6. to daje 16zł w kieszeni co 10.000km. Fakt, że chłopakom padają chińczyki tak po 42-45tyś km, ale nawet licząc 30.000km to da nam 4300zł oszczędności na samym paliwie w porównaniu, czyli moto za darmo. Jeśli dla kogoś jazda 100km/h to męczarnia, romet zdecydowanie nie jest dla niego!! Jeżeli ktoś ma fun, że wjechał w korek razem z hayabuzą a ona teraz stoi 3 światła w tyle, jeździ sobie po mieście machając głową w lewo-prawo podziwiając widoczki a totalne kible objedzie spokojnie chodnikiem albo nieutwardzonym poboczem czy trawnikiem to romet jest dla niego. Jednak patrząc na hondę cbf 125, wtrysk, osiągi, pozycja, jakość, cena, spalanie. romet wypada blado. Bo dodając 2000zł ma się moto,które mniej pali, osiągi podobne, ale spokojnie zrobi 100.000km