Skocz do zawartości

xxqwerty25

Forumowicze
  • Postów

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Informacje profilowe

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    ...

Osobiste

  • Płeć
    Mężczyzna

Osiągnięcia xxqwerty25

CZYTACZ - zupełny świeżak

CZYTACZ - zupełny świeżak (7/46)

0

Reputacja

  1. Ja niedawno kupiłem nową cbr600f na pierwszy motocykl. Dlaczego zdecydowałem się na ten motor? Liniowo oddaje moc. Fajna pozycja. Coś pośrodku między ss i "zwykłymi" motocyklami. Do tego na żywo super wygląda. Wygląd to nie był mój priorytet, ale na żywo dużo zyskuje ten motocykl w porównaniu z np. zdjęciami w magazynach. Chciałem kupić 500, ale wiele osób, które w tym siedzą mi powiedziało, że nie jest tak łatwo to sprzedać jak się powszechnie pisze na wszystkich forach więc sobie odpuściłem. Nie jest to rzeźnik pokroju yamaha r6. Jest nawet słabszy i chyba łatwiejszy w obsłudze niż cbr600 f4. Jak na razie przejechałem jakieś 50km. Silnik jest jeszcze na dotarciu więc nie widziałem na obrotomierzu więcej niż 5k, ale nawet do tej granicy jak się lekko odkręci wciągam nosem honde cbf250 z kursu. To jest też dobre, że silnik został tak zrobiony, że jest w miarę mocny dół. Na trasie się jedzie super. Przesiadka z tej 250 na tą cbr to prawie tak jak zamienić malucha na lambo. Silnik świetnie pracuje i wydaje fajny basowy pomruk. Zaskakuje mnie kultura pracy. Nie ma żadnego "pierdzenia", chodzi bardzo równo. Biegi wchodzą super płynnie i bardzo łatwo. Wcześniej myślałem, że we wszystkich motocyklach trzeba wbijać biegi młotem. Schody się zaczynają w mieście i jak trzeba zaparkować albo poruszać z małą prędkością. Motocykl nie jest najlżejszy - jakieś 210kg. Promień skrętu jest dość duży w porównaniu np. z nakedami. Już się kilka razy musiałem podeprzeć, a dużo nie jeździłem z prędkością parkingową (miesiąc w ogóle nie siedziałem na moto więc może się poprawie ;P). Na kursie pomimo tego, że pierwszy raz miałem styczność z motocyklem nie zdarzyła mi się chyba ani jedna nie chciana podpórka. Do tego nauka i szlifowanie techniki. Na pewno dużo łatwiej było by mi nauczyć się na 250 ( z którą już całkiem fajnie sobie radziłem) czy nawet na 500. Chociaż suzuki gs500 z owiewkami też jest trochę klocowaty. I tak nie zamienił bym tej hondy na żadną 500. 250 odrzuciłem z góry, bo kupowałem motocykl głównie na trasę. Technikę mogę sobie doszlifować na kursach, co zamierzam zrobić zresztą. Poza tym ulice (już na pewno nie polskie) to nie tor wyścigowy i ja to rozumiem. Nie muszę się składać w zakręty jak rossi czy pałować nie wiadomo ile. Tylko ja o tym decyduję ile jadę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...