Wymontowałem termostat z mojej hondy ntv, okazał się walnięty, nie otwierał się we wrzącej wodzie. Przy jeździe motocyklem bez termostatu, temperatura na początku była w miarę stabilna, po kilkunastu kilometrach zatrzymałem się, okazało się że z rurki odprowadzającej nadmiar płynu chłodzącego, leci para i tryskają gorące krople płynu. Rura doprowadzająca płyn do chłodnicy była gorąca, odprowadzająca tylko ciepła, a chłodnica równomiernie przechodziła od gorącej przy zasileniu, do ciepłej przy wyjściu. Stan płynu w zbiorniczku wyrównawczym był poniżej minimum, więc dolałem, odpaliłem motor, zassało płyn, a po chwili w zbiorniczku też wrzał płyn. Przy dalszej powrotnej jeździe temperatura przy większych prędkościach rosła, przy mniejszych malała. To, że termostat jest walnięty już wiem. Czy może z pompą też jest coś nie tak, tylko jak sprawdzić czy działa? Z płynem jest też coś nie tak, bo jak odkręciłem śrubę spustową, wyciekła ciemnozielona nieprzezroczysta ciecz. Zlałem resztę płynu, tak mi się wydaje, bo wyleciało około litra, może mniej, a wchodzi około 1,60l. Czy możliwe, że reszta została w bloku silnika? Chłodnica wydaje się też OK przynajmniej w części, bo woda destylowana przelała się przez nią bez problemów. Czy ktoś może wie o co w tym wszystkim chodzi?