Od jakiegoś czasu (ze 2 miesiące jak nie więcej) niedaleko mojego domu stoi czerwony Suzuki Bandit. Nie posiada on tłumika i klamki hamulca. Wygląda jak po dzwonie, krzywe lagi, pęknięty dekiel od silnika. Któregoś razu został przewrócony i wyciekł z niego olej. Stoi na blachach PZL. Pisze tu bo mam teorie że może został skradziony komuś i porzucony. Nie jest niczym przypięty, ot tak sobie stoi. Osobiście nie wyobrażam sobie że właściciel może gdzieś sobie mieszkać obok mnie, gdyż nikt nikogo nie widział przy tym moto. Stoi ono nawet nie ruszone od dłuuuugoego czasu. W razie pytań piszcie na priv.