Zawór wywaliłem narazie całkiem z tego co wiem nie powinien mieć dołu ale powinien mieć górę (rezo) lecz nie pomogło dalej go odcina dosłownie jakby miał moduł odciny, dyfuzor wypaliłem, membrany są okej bez dziur światła nie przepuszczają, dzisiaj znowu cały dzień przesiedziałem przy niej i nic zrobiłem to co opisałem i bawiłem się gaźnikiem zostały mi dwa ostatnie ustawienia na iglicy do sprawdzenia skrajnie z dołu i na samej górze, Bo bardziej doświadczony ode mnie tata powiedział że albo go zalewa w momencie gdy ma się wkręcić albo mu brakuje paliwa a ty co myślisz?