Witam mianowicie sprawa jest taka ze jechalem moja crossowka (suzuki rm125 1995r) nagle zaczela powoli gasnąc jakby chciala sie zatrzec lecz korba chodzi normlanie wyjalem gaznik i w dyszy glownej byl jakis paproch no to pomyslalem ze okej zapchany gaznik itd po czym skrecilem wszystko a tu nic nie chce odpalic raz na jakis czas strzeli z wydechu podczas odpalania iskra jest normalnie fajka nie ma nigdzie przebicia krociec sprawny nie lapie lewego powietrza macie jakies rady co to moze byc? Jak cos zle napisalem to przepraszam ale nie jestem jakims specem.