Jump to content
Don_Corleone

Problem z rodzicami przy zakupie Moto

Recommended Posts

Też z tym miałem wielkie batalie - matka jest lekarzem i często przywozili jej na dyżury ofiary wypadków drogowych, w tym i motocyklistów. Na szczęście zawsze ciągneło mnie bardziej w stronę enduro niż zapiejajaczy ;) i na tym oparłem strategie podchodzenia ich jakoś.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rodzice martwią się o dzieci, logiczne. Sam pewnie kiedyś będziesz to poczujesz taką samą troskę. Świat jednak tak jest ułożony, że giną ludzie nie tylko na motocyklach. Co ma wisieć, nie utonie ktoś wymyślił takie powiedzenie.

Edited by Maro3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też z tym miałem wielkie batalie - matka jest lekarzem i często przywozili jej na dyżury ofiary wypadków drogowych, w tym i motocyklistów. Na szczęście zawsze ciągneło mnie bardziej w stronę enduro niż zapiejajaczy ;) i na tym oparłem strategie podchodzenia ich jakoś.

Wiesz, jeżeli mama konsekwentna to nie powinna do samochodu wsiadać... wg. mnie to żaden argument. Wypadki się zdarzają wszędzie... Kontrargumetn jest taki że umrzeć jakoś trzeba a poza tym coś od życia trzeba mieć. Zbieranie znaczków pewnie jest bezpieczne, ale adrenaliny to ja tam nie widzę :P


Żyj życiem, dając innym żyć. Spokojni są panami życia. Słyszą, widzą i milczą. Śpią dobrze, bo się nie szamoczą. Żyją długo, albowiem kultywują spokój wewnętrzny. Mają wszystko co trzeba, bo nie zabiegają o rzeczy zbędne lub cudze. Zachowują serce spokojne, bo nie przejmują się niczym. 
Baltasar Gracian y Morales

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nie widziałeś podjaranego filatelisty.Ja swojego podpuszczałem na motocykl i nie trafie do niego za żadne skaryby.Córa pewnie będzie pomykać.Przynajmniej jak juz rozmawiasz rób to bez wrzasku na spokojnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie z ojcem nie było problemów, bo za młodu pomykał na WSKach, MZtkach, nawet Junaka miał. Z matką to dopiero były problemy, jak kupiłem pierwszy motocykl (Suzuki Freewind, niby tylko 48KM ale jednak motocykl) to już mi chciała katalog trumien przynosić :) Potem jej przeszło, co sezon jakiś inny motocykl się przewijał przez moje ręce. Teraz z kolei nie denerwuje ją motocykl tylko przelotowy tłumik w RFce, bo podobno mnie słychać jak jadę daleko od domu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

moi się dowiedzieli o planach związanych z moto jak im pokazałem wyrobione prawko. Potem było trochę stękania ale jednak postawieni niemalże przed faktem dokonanym nie panikowali już jak kupowałem swoją maszynę :) Może czasem tak lepiej z rodzicami, tylko szkoda ich i naszych nerwów:) a w końcu to ma być frajda!

lewa w górę!


Lewa w górę!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Siemka! 🙂

Jestem młodym chłopakiem bo mam zaledwie 16 lat. Odkąd pamiętam (czyli to by było od ok. 4 lat) zawsze miałem zajawkę na motocykle, z czego jak i zarówno po tytule można wywnioskować, że moim największym marzeniem od bardzo długiego czasu jest zakup motocykla lub skutera. Kiedy dowiedziałem się, że prawko AM mogę zdać w wieku 14 lat i zacząć śmigać bardzo się ucieszyłem. Oczywiście poczekałem do odpowiedniego wieku i poinformowałem rodziców o moim zainteresowaniu - o tym jak długo z tym zwlekałem i jak bardzo chciałbym posiadać jakiegoś "bolida" aby móc być bardziej samodzielnym i jeździć na wypady z kumplami. Na początku męczyłem ich o to ale zauważyłem, że nigdzie to nie prowadzi. Mimo tego dalej naciskałem i spotkałem się z przysłowiowym opieprzem 😉 Z perspektywy czasu teraz bardziej rozumiem ich odpowiedź w tym czasie, w sumie to byłem jeszcze gówniarzem, (dalej jestem! 😄 ale trochę większym!) ale pomińmy ten temat. Rozumiem, stało się. No cóż...

Po roku nazbierałem trochę sumy bo dokładniej 2500PLN, co dało mi więcej możliwości i argumentów co do mojej zachcianki. Wyjechałem do nich prosto - mamo, tato słuchajcie! I się zaczęło... Ballada argumentów. Rzucałem w nich argumentami niczym nie jeden olimpijczyk w kategorii rzutu oszczepem. Ba, jak nie lepiej! Poza tym doedukowałem się trochę w tym zakresie, oglądałem wiele poradników o prowadzeniu motocykli, jak działają, jak bezpiecznie poruszać się na drodze itd. Nie mogę powiedzieć, że jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale coś tam wiem 😉 To jest jeden z moich większych argumentów, ponieważ ciągle widzę moich kolegów jeżdżących skuterami bez prawa jazdy, czasami nawet i ścigaczami! Po tym wszystkim udało się! Ugięli się 🙂 Niestety, niedługi był mój zachwyt, albowiem były to wakacje i pomyślałem sobie, że wyjdę na rower...

Krótko mówiąc: zaliczyłem wyjebkę 😕 Rower podskoczył mi gdy jechałem z górki, wylądowałem niestabilnie i myk - złamane 2 ręce z przestawieniem kości i coś o czym się dowiedziałem 10 dni temu to złamany i skrzywiony obojczyk bo nasza polska służba zdrowia to coś pięknego... Ale mniejsza z tym. Po tym wyczynie - KONIEC KAPUT! NISZTA.

Rodzice kompletnie oszaleli na punkcie mojego bezpieczeństwa. Są nadopiekuńczy - do czasu zabraniali mi nawet wychodzenia na rower! W sumie, czemu się tu dziwić. No ale nic, co ma być to będzie. Wypadek to wypadek. Po 5 miesiącach spróbowałem ponownie - NIE. KONIEC TEMATU.

No i co ja mam tu zrobić? Wróciłem do tego ok. tydzień temu, z czego dziś się pokłóciłem z tatą. Miałem przerwę kilku miesięcy niebajdurzenia do niego o tym. Powiedziałem mu - wiesz, że jeśli nie teraz to za 2 lata. Teraz nabiorę trochę doświadczenia, do wszystkiego zabiorę się powoli. Żadnej jazdy bez prawka, za wszystko sam zapłacę, pójdę gdzieś dorobić, skończę A1 i potem zacznę myśleć o skuterze 50cc. Nie będę świrował bo nie mam zamiaru, nie ściągnę blokady i będę jeździł tylko do szkoły, ewentualnie na kebaba obok do miasteczka 5km od domu.

Ale odpowiedź taka sama. On o tym wie, że sam pogarsza sytuację i sobie i mi. Przecież mógłby być spokojny o mnie wiedząc, że będę robił wszystko stopniowo, a pewnie jeśli już pójdę na to A2 w wieku 18 lat to zakup motocykla 125 pewnie wejdzie w gre - chociaż tak czy siak będę uważał bo życie mi miłe. Dlaczego z nastawienia - możesz nawet kupić już ten motocykl tylko żeby była to 50 - do - o skuterze możesz pomarzyć? Przez głupią akcje na rowerze? Wypadki sie zdarzają. Nic na to nie poradzisz. Mój tok myślenia polega na tym, że jeśli coś się stanie to tak mi było pisane i tyle. Bardzo prawdopodobne jest to, że prędzej czy później mogę zaliczyć wyjebkę, ale taka po prostu kolej rzeczy. A uczymy się na błędach 🙂

Wiem, że tata się martwi. Mama jeszcze bardziej. Ale trucie dupy 3 lata naprawdę nic nie daje im do myślenia? Tata wciąż mi powtarza, że to tylko zajawka i w wieku 18 lat na pewno zrobię kat. B, ale ja chyba znam prawdę lepiej?. Czy jestem aż tak nieodpowiedzialny żeby nie móc prowadzić skutera w celach dotarcia do szkoły, spotykania się ze znajomymi i czystej frajdy? Co jeszcze pogarsza moją sytuację jest to, że z uwagi na to że nie dam rady nigdzie wyjść z kumplami ponieważ nie mieszkam blisko nich ani nie mam żadnego sposobu by tam dotrzeć to większość czasu spędzam w domu. Do tego ta kwarantanna i nuda... Wyszedłem może 2 razy kiedy rodzice mieli czas mnie podwieźć. Dlatego też chciałem znaleźć jakieś hobby aby o tym po prostu nie myśleć, ale coś co jest twoją pasją nie wyjdzie ci z głowy tak łatwo. Co chwile wracam do oglądania motovlogów, poradników, jak zachowywać się na drodze jednośladowcem. Naprawdę mam dość tej walki i chciałem w wieku 16 lat zrobić kat. A1 a na 18 kat. B, jednak jeżeli się nie przekonają to będzie to dla mnie rzecz utrudniona, zajmie to o wiele więcej czasu i pokrzyżuje moje plany motoryzacyjne.

Czy ktoś miał podobnie? Był jakikolwiek sposób by naprawdę ich przekonać? Przez to wszystko cierpi moje życie towarzyskie, a zarazem jest nudne z uwagi na to, że jestem bardzo towarzyską osobą. Denerwuje mnie zachowanie rówieśników, którzy z łatwością dostają co chcą i są bardzo nieodpowiedzialni na drogach. Rodzice kupują im motocykle, pozwalają jeździć bez prawka itp. a ja pokazując swoją odpowiedzialność zyskałem generalnie nic na przestrzeni tych lat.

Proszę wziąć pod uwagę moje wcześniejsze słowa - "jeżeli nie teraz to za 2 lata". Naprawdę kocham motoryzacje a jeszcze bardziej motocykle. Nie chce zmarnować tego czasu w którym mógłbym się tyle nauczyć, poznać wielu ludzi z tym samym zainteresowaniem a przede wszystkim nie chce zrezygnować z tej całej frajdy 😞 Wiem jak może to dla wielu wyglądać. Dzieciak chce skuter, rodzice nie pozwalają - PO PROSTU POCZEKAJ. Ale ja naprawdę mam wielkie plany co do siebie i chce żeby wszystko poszło po mojej myśli, co nie zawsze jednak jest możliwe (i to rozumiem). Moją ogromną prośbą jest jednak porada lub artykuł czy cokolwiek co mógłbym pokazać moim rodzicom lub im powiedzieć co naprawdę mogłoby ich przekonać. Chociaż jeśli mówienie, że tak czy siak się to zrobi nie pomaga to ja już nie wiem... Najwyżej jeśli podjadę do domu po 18 na moto to moja twarz spotka się z pięścią taty a później każą mi się wynieść z domu 😄 Ale byłoby warto! 🙂 Z góry bardzo dziękuję za przeczytanie tej wypowiedzi, oraz za wszystkie odpowiedzi.

  • Haha 1
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mlody, pmietaj, ze w zcciu niema letko ! 🤣

Fajnie napidsaels, mi sie podobalo. Moja mloda ma PJ kat A od  lat i dla mnie nigdy nie pylo problemem aby jej zabronic jezdzic, bardziej aby wogole chciala jezdzic. Moto stoi pod domem, tylko wsiasc i jezdzic a ona nie, dwa lata tamu zrezygnowala. Jak widzisz jest czasami i odwrotnie !

Na razie z tego co widze, nic nie zrobisz. Radzilbym wiec zaczekas do skonczenia 18 - tki. Zrobisz A2 i bedziesz smigal. Spoko, zleci szybciej niz Ci sie wydaje

 

pozdro.

 

🙂

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz plusa bo jesteś ewenementem. 
coraz rzadziej się zdarza ktoś kto po polsku potrafi pisać;) 

Myślę, ze tutaj nikt Ci Nie pomoże bo przypuszczam, ze żadne argumenty do Twoich rodziców nie trafia.

Historia z rowerem ... 

Tu na forum jest taki jeden chłopak który śmiga na 600-tce w mistrzostwach Polski rookie 600 , czyli wolno nie jeździ ale niedawno na rowerze tez rękę złamał.

Cierpliwości, czasem naprawdę warto poczekać. Zbieraj kasę bo sam skuter to jedno ale ważny tez jest jakiś podstawowy ubiór. 


Damian85: ,,Łapy mają być luźne i mają sobie "dyndać", tj. wisieć jak flaki.”

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rodzice sie po prostu boja o ciebie, a to jest instynkt i rozumowe argumenty niewiele moga zmienic. Ale patrzac na to z drugiej strony to sygnal ze cie kochaja i zalezy im na tobie, co nie zawsze sie zdarza. Tak ze jestes szczesciarzem z tej strony patrzac i tego nie dostrzegasz. Zrpzumiesz to gdy sam bedziesz mial dzieci i jak mowi moja zona zostaniesz "niewolnikiem na reszte zycia". 

Jak sam sie przekonales nawet rower potrafi wywinac brzydkiego psikusa, skuter czy motocykl dokladnie tak samo albo i lepiej bo szybkosci wieksze. Ja bedac rodzicem w takiej sytuacji zezwolil bym z bolem serca na jakas motorynke 50 ccm, jako ze to co jako cala rodzina przezywacie to trudny proces wyrzucenia pisklaka z gniazda i pozwolenia mu na dzialanie na wlasna odpowiedzialnosc. Bolesny dla obu stron, ale specjalnie dla rodzicow. Dodatkowym problemem nastolatkow sa nierozwiniete platy czolowe mozgu i calkowity brak wyobrazni, ty tutaj wydaje sie jestes chlubnym wyjatkiem. 🙂

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie jezdzi syn, synowa (teraz przerwa-dzieci), zięć, a za chwilę zacznie pewnie córka. Syn pierwszą japonię-sześćsetkę dostał ode mnie na osiemnastkę. I szczerze mówiąc sam nie wiem, czy dzisiaj wspólna jazda to dla mnie większy powód do radości, czy do stresu.  

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minut temu, grizzli napisał:

... I szczerze mówiąc sam nie wiem, czy dzisiaj wspólna jazda to dla mnie większy powód do radości, czy do stresu.  

Za miesiac Monter wpada z mazakiem!! 
😁

  • Haha 1

Damian85: ,,Łapy mają być luźne i mają sobie "dyndać", tj. wisieć jak flaki.”

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, grizzli napisał:

U mnie jezdzi syn, synowa (teraz przerwa-dzieci), zięć, a za chwilę zacznie pewnie córka. Syn pierwszą japonię-sześćsetkę dostał ode mnie na osiemnastkę. I szczerze mówiąc sam nie wiem, czy dzisiaj wspólna jazda to dla mnie większy powód do radości, czy do stresu.  

Grizzli, moj misiaczku, to Ty masz corke ?

 

Tesciu zloty........  🤣

 

🙂

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
59 minut temu, Croowab napisał:

Za miesiac Monter wpada z mazakiem!! 
😁

 

15 minut temu, ks-rider napisał:

Grizzli, moj misiaczku, to Ty masz corke ?

 

Tesciu zloty........  🤣

 

🙂

Gdzie ja tego macanta skitrałem?🤔

Aaaa, tu jesteś, mój przyjacielu złoty...

Impreza będzie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedy ? 


Ja do PL jade dopiero kolo 07.09. Wczesniej jedziemy do Harz'u dac tlumikom trochepoplakac a oponom pojeczyc ! 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...