Jump to content
granat

REJESTRACJA WETERANÓW BEZ KWITÓW

Recommended Posts

Witam!

Moja sytuacja wygląda następująco:

Zakupiłem WSK KOS, mam zamiar ją odnawiać i zarejestrować i teraz tak, gościu od którego ją kupowałem, nie przerejestrowywał jej, a wcześniejszy właściciel prawdopodobnie ją czasowo wyrejestrował. Jedyne co mam to tablica rej do niej, jeśli gościu by ją wyrejestrował, to chyba tablice trzebaby było zdać, prawda. Nie znam danych właściciela na którego wydany był dowód, słyszałem, że jeśli napisze pismo do wydziału to powinni mi przesłać dane na kogo figuruje, ale nie chce mi si w to coś wierzyć, bo co z ochroną danych osobowch itp. Poza tym skąd mam wiedzieć w jakim wydziale bedą do niej papiery. Bardzo proszę o poradę co robić, dzięki z góry.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mialem sytuacje taka, ze kupilem shl tylko z tablicą, w urzedzie nie chcieli sprawdzić, to policja sprawdzila :eek:) Przechodzili kiedyś u mnie na ulicy, wyszedłem z garażu, podszedłem do nich i wytłumaczyłem im co i jak... oni po jakims czasie podjechali radiowozem i sprawdzili mi wlasciciela :crossy:) Warto spróbować :banghead:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie, że warto spróbować, chyba znam kogoś kto ma dojście w strazy miejskiej, to mogłoby się udać, zastanawia mnie jeszcze sprawa wyrejestrowania, czytałem na allegro, gdzie gościu sprzedawał jakiś wyrejestrowany motocykl i napisał, że był wyrejestrowany w latach, kiedy jeszcze z ponowną rejestracją nie było żadnego problemu i teraz da się go normalnie zarejestrować, bo prawo nie może działać wstaecz czy coś takiego, co wy na to? I co z tą tablicą, czy posiadanie tablicy świadczy o tym, że motor jest zarejestrowany, bo chyba przy wyrejestrowanu trzeba zdać blachy?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Padza

Posiadając dokument stwierdzający posiadanie motocykla przez nas i starej tabliczki rejestracyjnej, sprawa wydaje się łatwiejsza.

Ja osobiście poszedłbym do Starostwa (Wydziału Kominikacji), złożyłbym wniosek o rejestrację pojazdu i stwierdził, że stary dowód zagubiłem. Moim zdaniem w takim wypadku powinni wydać dowód tymczasowy i szukać w swoim zakresie pozostałych papierów.

Pozdrawiam

 

Witam!

 

Powoli zaczyna się akcja z rejestracją. Znalazłem umowę kupna sprzedaży z poprzednim właścicielem motocykla od którego kupił go dziadek 20 lat temu. Sam osobiście ją spisywałem w 1998 roku - bo już wtedy chciałem coś z tym robić ale mnie skutecznie zniechęcono w urzędach - i temat znowu dzisiaj powraca. Nie wiem czy ten gość jeszcze żyje. Motor był wyrejestrowany, a gość nie miał do niego papierów bo po tylu latach ich nie mógł odnaleźć. Umowa nie jest obskarbiona - ale dzwoniłem do skarbówki - powiedzieli że obskarbią a za zwłokę wezmą dodatkowe 20 zł. To już jest coś - bo będę właścicielem. Teraz problem dowodu rejestracyjnego. Muszę odnaleźć po starym numerze rejestracyjnym urząd komunikacji w którym jest archiwum z jakimś śladem po tym motocyklu. Jak mi się to uda - to jestem w zasadzie w domu. Motor ma 47 lat - więc zabytkowość jest niekwestionowana - i do ruchu przywrócić można - po przeglądzie w PZM'ocie.

 

Teraz najważniejsze pytanie - jak sformułować pismo o wydanie zaświadczenia że motor był wyrejestrowany. Jak uzasadnić , że nie mam wyrejestrowanego dowodu rejestracyjnego. Czy powiedzieć , że nie otrzymałem od właściciela czy powiedzieć , ze otrzymałem ale zgubiłem i proszę o wydanie pisemka jaki jest stan rejestracyjny.

 

HELP :crossy:

 

 

Witam

Trzeba od czegoś zacząć.

Na początek motocykl powinien stać się twoją własnością.

Masz umowę na dziadka, a teraz trzeba zrobić na ciebie. Możesz coś spisać ze wsteczną datą, lub legalnie jako spadek, czy coś takiego (nie znam się na sprawach spadkowych).

 

Sprawa dowodu rejestracyjnego to kolejny krok.

Posiadając papier stwierdzający własność moto, poszedłbym do WK i wniosek o rejestrację. Może wydaję się to dziwne, ale jak się nie działa i nie próbuje, to nie ma wyników. Jak urzędnik spławi od okienka, to pismem ich i tak jak pisałem powyżej.

Edited by Padza

Share this post


Link to post
Share on other sites

Umowa Kupna-Sprzedaży jest na mnie. Dziadek kupił ale bez umowy. Więc ja w 1998 roku pojechałem do gościa i spisaliśmy umowę.

 

Wczoraj byłem w Urzędzie Skarbowym - co się okazało - wszedł przepis że po spisaniu umowy do 1000zł nie trzeba sie pojawiać nawet w urzędzie skarbowym. Jak dla mnie bomba. No to poszedłem do wydziału komunikacji - pokazałem umowę.

 

Powiedziałem, że motor wyrejestrowany - nie mam dowodu rejestracyjnego , ani tablic. Ale mam numer rejestracyjny tych tablic. I tu miła niespodzianka. "No to wydamy czasowe czerwone tablice rejestracyjne - potem pojedzie Pan do przeglądu, jak przejdzie motor przegląd techniczny to proszę wrócić wydamy białe tablice rejestracyjne. I co najlepsze - nie musi to być żaden przegląd w PZM'ocie tylko w zwykłej stacji diagnostycznej co przegląda motory (więc cena będzie ze 4 razy niższa)

 

I co wy na to ? :notworthy:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Padza

No to prędko, żeby się nie rozmyślili.

Tak zwany przyjazny urząd.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Heh.. chętnie bym tam biegł i rejestrował :notworthy:. Niestety IŻ musi przejść remont - rozebrać silnik - wymienić pierścienie, skrzynię- zrobić sprzęgło, położyć nową elektrykę, wyczyścić bak od środka ze rdzy i śmieci... Ufff nic tylko szmal zbierać, żeby mi to po kolei fachmani zrobili. Ja się za to już nie zabieram :icon_mrgreen: Próbowałem w 1998 roku - słabo mi poszło :crossy: (stąd umowa K-S). Kupiłem akumulator , dętkę, papieru ściernego, farbę - 2 tygodnie pracy i .... oddam komuś co mi to porządnie zrobi. Czas nie gra roli, gości co sie znają na tym raczej też mam. Nic tylko kapuchę zbierać. Mam nadzieję, że 1000zł wystarczy z lakierem ;) albo bez :P

 

Ale dzięki wam wiem, że ma to sens - bo będzie miał tabliczki. Bez tablic, a co za tym idzie OC to sobie można pojeździć - do czasu jak się coś nie stanie. A wtedy to się będzie miało motor ale z... dupy w więziennej celi :icon_exclaim:

 

POZDRAWIAM!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam!

 

Jest mozliwa rejestracja na zabytek jesli silnik ma inny numer niz w tabliczce znamionowej? Oczywiscie silnik pochodzi z tego samego typu motocykla. Kolejny problem to zniszczona tabliczka-widac jedynie nr. nadwozia, silnika i rok produkcji.

 

Z gory dzieki za kazda wskazowke

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tabliczka znamieniowa to nie problem, można kupić czystą tabliczkę i dać do nabicia numery, jeśli chodzi o nr silnika to wydaje mi się, że nie ma to znaczenia, bo w nowych papierach ich po prostu nie ma, a według prawa silnik to teraz część zamienna tak samo jak inne, zresztą przy wymianie tabliczki, nabiją numery te co są na silniku i po sprawie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej! temat stary, ale odnawiany :P

może komuś to pomoże jeśli opisze swoje przygody z rejestracja motocykli.

w 2000r rejestrowałem jawe 350 (rocznik 1983), wyrejestrowana w 1992. Wyrejestrował ją koleś, potem jawe kupił mój szwagier i dostał obcięty dowód rejestracyjny, z umowa kupna sprzedaży poszedł do skarbówki i tam mu podbili, nic więcej nie załatwiał ani jej nie rejestrował, ani nie ubezpieczył. ja kupiłem od niego ta jawe w roku 2000, spisaliśmy umowę, poszedłem do skarbówki i do wydziału komunikacji, już nie pamiętam ale coś się rzucali, że w dowodzie rejestracyjnym jest ktoś inny, dlatego wziąłem ze sobą ta starą umowę szwagier-właściciel podbitą w skarbówce - to wystarczyło, jawę zarejestrowałem bez większych problemów.

Drugi motor - moja obecna shl z 1961r. jestem trzecim właścicielem, drugim był mój teść, a pierwszym jakiś nie znany mi gość. Mój teść kupił tą shl legalnie i zarejestrował na siebie w latach 70', wyrejestrował ją w 1980r. i wylądowała gdzieś w szopie. Ja ją odremontowałem i chciałem zarejestrować. Okazało się, że zaginął dowód rej. i wszystko inne (umowa, tablica, jakiekolwiek kwitki ubezpieczenia - ani śladu), jedyne co to nr. rej. na przednim błotniku. Spisałem ten numer na kartkę i próbowałem, się coś dowiedzieć o możliwości rejestracji. Kilka wizyt oraz telefonów do WK kończyły się zbywaniem i odmową, wszczęcia jakichkolwiek poszukiwań dokumentów (tym bardziej, że WK przeniósł się w między czasie z gminy do powiatu i podobno archiwum zostało zlikwidowane). Wpadliśmy po rozum do głowy i spisaliśmy umowę kupna -sprzedaży, ja z teściem, opisaliśmy wszystko z tabliczki znamionowej. I dopiero z tą umową w komunikacji mnie przyjęli (nikt mi wcześniej tego nie podpowiedział - tym bardziej nikt z urzędników WK, chociaż pytałem jakie są możliwości zarejestrowania (wstępnie miało być odzyskanie dokumentów na teścia).

Po kilkudniowych poszukiwaniach, znaleźli te dokumenty z 80roku, a dodatkową trudność im sprawiło to, że nr. z błotnika był numerem rejestracyjnym przy 1 właścicielu. Dostałem polecenie zrobienia przeglądu, i w dalszej kolejności już nie było większych problemów z rejestracją.

Dodam, że pojazdy wyrejestrowane przed rokiem jakoś 1996-98 (wtedy gdy wszedł przepis o złomowaniu i braku możliwości powtórnej rejestracji wyrejestrowanych pojazdów), bez problemu są powtórnie rejstrowane (oczywiście spełniając pozostałe kryteria)

pozdrawiam

wal

Share this post


Link to post
Share on other sites

Osobiście mam WFM'ke, mało to istotne chyba jakiej marki jest motor, ale taw w woli ścisłości. Dostałem ją od dziadka, właściwie to ją sobie sam wziąłem bo stała 15 lat w szopie, a później 10 lat na podwórku i niszczała, czekałem aż trochę podrosnę i się wziąłem za nią, odrestaurowałem ją tak jak najlepiej potrafiłem wszystko zrobiłem sam. Dziadek żyje, na niego motor jest, a raczej był zarejestrowany, gdyż dziadek go wyrejestrował, ma jeszcze ten dowód z pieczątkami WYREJESTROWANY i teraz moje pytanie brzmi, czy ja mogę iść z dziadkiem do wydziału komunikacji i zarejestrować motor bez problemów, czy jest to nie istotne, że dziadek jest pierwszym właścicielem i to on wyrejestrował? Nie jest ważne dla mnie czy motor zarejestruję na siebie czy na dziadka, bo i tak sam nie mam jeszcze prawa jazdy, więc nie mógł bym jeździć, ale chcę go sprzedać za większe pieniądze niż bym teraz wziął bez rejestracji. Więc co muszę zrobić, gdzie iść i ile to może mnie kosztować?

Share this post


Link to post
Share on other sites

14 stycznia mam rozprawe o zasiedzenie, kosztowało mnie to w przypadku wyceny motoru na 2tys. równe 100zł, trzymajcie kciuki:-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Granat - powodzenia :P u mnie praca nad eshaelką stoi ciągle w miejscu - brak czasu i niestety niezbędnych finansów, nawet małej kasy, żeby zrobić coś samego :| Kurde, boje sie, że skończy na złomie :|

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak zarejestrowac wyrejestrowany pojazd?

 

Jeżeli macie umowę kupna sprzedaży z włascicielem motura:) to prawnie jesteście jego włascicielami, szukacie rzeczoznawcy który wydaje wam pismo że moto jest unikatem - koszt ok 250 zł( łatwiej jest zrobić na unikat bo jeżeli staracie się na zabytek to pamietajcie że wtedy na motocyklu trzyma łapę konserwator zabytków i nie możecie nawet pier....śrubki wymienic bez jego zgody). Macie już opinie rzeczoznawcy że motur:) jest unikatem, udajecie się do wydziału komunikacji i bez problemów rejestrujecie. Ja miałem w dowodzie wbite: pojazd wyrejestrowany w roku 84 i co z tego? miałem opinie rzeczoznawcy i pani w WK bez rzadnych ceregieli zarejestrowała moto,....

Share this post


Link to post
Share on other sites

No miało byc pieknie i wspaniale ale nie jest:-) przestroga, moja sędzina wypięła sie na wzory poprzednich spraw i postanowiła przesłuchac cała wioske i pół pegeeru w celu znalezienia własciciela pojazdu i zaczeły sie schody w dodatku postraszyła mnie ogłoszeniem w gazecie("niech sie pan uspokoi i nie martwi, jesli sie nie znajdzie własciciel zamiescimy ogłoszenie w gazecie")czyli wydatek ok.600zł, morał, nastepnym razem zasiade pojazd od człowieka który kupił go dawno temu od ....trupa:-) i wszystko bedzie wtedy proste:-)co do samego zasiedzenia nie ma zadnych problemów, uznano moje prawa tylko sędzina -oczywiscie baba, bo jak sądzili faceci nie było zadnych problemów-chce miec podkładke i zabezpieczyc swój tyłek na wszystkie sposoby:-)bywa i tak, bede informował o postepach

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...