Jump to content
pawel7

JAK DOCIERAĆ NOWY MOTOR

Recommended Posts

ZAMIERZAM KUPIC KTM 525 EXC I NIEBARDZO WIEM JAK POSTĘPOWAĆ PRZEZ PIERWSZY OKRES ?????

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak wynika z tytułu tematu będzie to nowy motor, tak więc w salonie wszystko pięknie Ci opowiedzą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

zanim pójdziesz do salonu na wykład o docieraniu nowego silnika, poczytaj sobie stronkę MotoMan'a, gość zajmuje się serwisem i tuningiem motocykli wyczynowych więc to nie są jakieś teoretyczne wywody.

 

W wielkim skrócie, jego metoda docierania, to zupełnie na odwrót niż zalecenia producentów.

 

W dużym skrócie:

 

Pierwsze 30km jest najważniejsze!!!, To musi być ostra jazda!

chodzi o to aby silnik kręcić na różnych obrotach, przyspieszać i hamować silnikiem, i tak kilka cykli. Silnik musi być pod obciążeniem , więc nie można poprostu na postoju go żyłować, musi jechać, albo najlepiej na hamowni.

Po tych 30km zlać olej i nalać nowego Mineralnego!

 

Na mineralnym jeździć przez następne 2500km, oczywiście go wymieniać, np. co 500km. W tym okresie docierania należy pamiętać aby unikać jazdy monotonnej ze stałą prędkością. Zresztą to nawet jest napisane w instrukcji. Ale nie trzeba już tak dawać w rurę jak podczas tych pierwszych 30km.

 

Po okresie docierania, można już zrezygnować z minerała i lać jakiś inny olej np. półsyntetyk albo syntetyk, co kto lubi.

 

Ten sposób jest używany przy docieraniu motocykli sportowych, pooglądajcie sobie zdjęcia tłoków, jakie są czyściutkie , właśnie dzięki dobremu uszczelnieniu podczas docierania.

A te silniki docierane tradycyjną metodą są zasyfione spalonym olejem. To dlatego że honowana warstwa cylindra starła się zanim pierścienie zdążyły się ułożyć w cylindrze. Przez co taki silnik już nie będzie szczelny, nawet gdyby później też byłby ostro jeżdzony. Trzeba by było ponowne honować cylinder i założyć nowe pierścienie.

 

Więc dlaczego producenci nie zalecają takiego sposobu?

Bo tak jest dla nich bezpieczniej, przecież ile by było wypadków gdyby w instrukcji jakiegoś superbike'a było napisane aby w okresie docierania jeździć do oporu. Tymbardziej że obecne maszyny przekraczają setkę już na jedynce. Co innego na torze wyścigowym.

Ale tu nie chodzi o uzyskiwanie dużych prędkości, tylko aby przekręcić silnik przez cały zakres obrotów, równie dobrze można to robić na niskich biegach: 2-ka... ruraaa.....3-ka rurrrrrrraaaaa.... i hamowanie silnikie, redukcja...

  • Upvote 1
  • Downvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko będziesz miał w instrukcj ogsługi.

 

Pawel

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pierwsze 30km jest najważniejsze!!!' date=' To musi być ostra jazda!

chodzi o to aby silnik kręcić na różnych obrotach, przyspieszać i hamować silnikiem[/quote']

Profilaktycznie dodam tylko, że wcześniej należy nagrzać silnik do temperatury pracy :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy po remoncie silnika podróż z warsztatu do domu należy przejechać w taki sam żwawy sposób, jak w przypadku nowego silnika?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pierwsze 30km jest najważniejsze!!!' date=' To musi być ostra jazda!

chodzi o to aby silnik kręcić na różnych obrotach, przyspieszać i hamować silnikiem, i tak kilka cykli. Silnik musi być pod obciążeniem[/quote']

 

 

Muszę przyznać , ze bardzo ciekawa teoria.Nigdy w życiu nie spostałem się z takim spsobem.Hmmmm.Ale poczytam na ten temat.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pierwsze 30km jest najważniejsze!!!' date=' To musi być ostra jazda!

chodzi o to aby silnik kręcić na różnych obrotach, przyspieszać i hamować silnikiem, i tak kilka cykli. Silnik musi być pod obciążeniem , więc nie można poprostu na postoju go żyłować, musi jechać, albo najlepiej na hamowni.

Po tych 30km zlać olej i nalać nowego Mineralnego! [/quote']

 

 

zawsze myslalem ze do 500km trzeba wlasnie spokojnie jedzic .... :D :|

Share this post


Link to post
Share on other sites

producent tak zaleca bo tak jest dla niego bezpieczniej. Wiadomo od spokojniej jazdy ani silnikowi ani nowemu userowi nic się nie stanie. Jedynie tak emerycko docierany silnik nie osiągnie takiej dobrej szczelności, i zawsze będzie przymulony, a właściwie, nie osiągnie swojej maksymalnej mocy. Będzie brał też więcej oleju.

 

 

Szukałem też info na innych forach, i ludzie to potwierdzają że nawet dealerzy nieoficjalnie radzą klientom ten nowy sposób docierania, nie tylko w przypadku motocykli ale także przy samochodach. Żeby pierwsze kilometry były ostrej jazdy, w całym zakresie obrotów, ale wcale nie trzeba przy tym przekraczać prędkości.

 

Następnie szybko wymienić olej, bo ten pierwszy olej zawiera najwięcej opiłków które nie tylko wbijają się w gładź cylindra ale również w penewki i łożyska wału, a w przypadku motocykli sieją spustoszenie również w skrzyni biegów.

 

Na wiosnę będę docierał nowego sprzęta, i właśnie zastosuję tą metodę MotoMan'a. A zresztą gdybym stosował się do instrukcj producenta to pierwsze 500km niemógłbym przekroczyć 45km/h.

  • Upvote 1
  • Downvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Tomex Yamaha YBR125

Hmmm, rzeczywiście oryginalna teoria tego docierania poprzez ostrą jazdę. Tak jak już ktoś pisał, wydawało mi się, że raczej powinno się delikatnie obchodzić z obrotami. No i w mojej instrukcji też zalecają nie przekraczać podanych obrotów. Na szczęście docieranie mam już za sobą a w trakcie niego czasem gazowałem trochę więcej niż podawała instrukcja, więc jakby co to według tej teorii wyszło mi to na dobre :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

No ciekawe, ciekawe:)

Ale jak ktoś sie boi na początku ostro kręcić sprzęta to polecam dynamiczną jazdę, bez duszenia i bez czerwonego pola - to taki kompromis pomiędzy tymi dowam metodami :lol:

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odgrzałem ten stary temat bo mnie troche zirytował. Wszystko fajnie z tym szybkim docieraniem, tylko nikt nie pisze, że docieranie silnika, to nie tylko docieranie pierścieni tłoka do cylindra, ale jest też cała masa innych współpracujących elementów, które też potrzebują dotarcia.

Co zyskujemy takim szybkim docieraniem, no napewno czas, bo szybciej mamy dotarty sprzęt i w bardziej przyjemny sposób. Nie wiem jaki to ma wpływ później na trwałość w eksploatacji. To, że dociera się tak motocykle sportowe to mogę zrozumieć, bo tam chodzi o czas i jak ktoś przygotowuje maszynę do wyścigu to nie bawi się w powolne i długotrwałe docieranie, ale czy dla przeciętnego użytkownika to dobry sposób?

Raz, że przy takim docieraniu na początku mamy ogrom grubych opiłków, które mogą siać spustoszenie, a drugi aspekt to można łatwo przegrzać sprzęta, już nie mówię o o niszczycielu wszelkiego rodzaju materiału, jakim są drgania, znacznie większe w niedotartym silniku.

Z drugiej strony przy powolnym docieraniu jest obawa, że sprzętowi już tak zostanie i będzie mulasty.

Tylko dlaczego miało by się tak stać, przecież tłok i pierścienie przez cały swój żywot się ścierają, to dlaczego jak szybko to lepiej a jak powoli to żle. Są tacy, co twierdzą, że pierścienie się zeszklą, ale jak do tej pory nie miałem okazji czegoś takiego zobaczyć, bo nawet jak by się coś takiego zrobiło to w końcu pierścienie i gładź na tyle się dotrą, że te zeszklone szczeliny zostaną starte.

Następny argument, że jedne tłoki są czyste, a te wolniej docierane przy tym samym przebiegu zasyfione, to tylko wynika z tego, że jeszcze w tych wolniej docieranych nie uszczelniły się szczeliny i jeszcze trzeba trochę czasu by zakończyć proces docierania.

 

Reasumując obie metody mają swoje racje i która lepsza to pewnie nigdy się nie rozstrzygnie.

Zastanawia mnie jedno co by wyszło, gdyby połączyć te metody, czyli jeździmy tak jak producent zaleca, a tylko na krótką chwilę podczas jazdy zmieniamy na tą metodę ostrzejszą. Taki mieszany sposób docierania byłby chyba bezpieczny dla silnika a połączyłby zalety obu metod a ryzyko przegrzania silnika było by znaczjie mniejsze bo po chwili wracamy do spokojniejszej jazdy. Mimo wszystko unikałbym maksymalnych obrotów i mulenia (czyli skrajności).

Co o tym sądzicie i jestem ciekawy, czy komuś udało się zamulić silnik powolną metodą docierania?

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

opilki sie zlewa po kilkudziesieciu km podczas pierwszej wymiany oleju...

 

opilki sie zlewa po kilkudziesieciu km podczas pierwszej wymiany oleju...

poza tym czym tu sie przejmowac? bierzesz sprzet z salonu na gwarancji itd., tylko trzeba wszystko z glowa robic

Share this post


Link to post
Share on other sites

ZAMIERZAM KUPIC KTM 525 EXC I NIEBARDZO WIEM JAK POSTĘPOWAĆ PRZEZ PIERWSZY OKRES ?????

no ale przecież z salonu też jest już z lekka dotarty bowiem pare godzin napewno pracował(w celu jego sprawdzenia oraz prawidłowości silnika) a jak bedziesz miał musisz dbać o olej i wode,aby nie przegrzać,a poza tym jak bedziesz mial nowy motor to napoczątku bedziesz jeżdził spokonie bo pare KM ma wiec możesz frunąć.Pozdro

Share this post


Link to post
Share on other sites

To mam pytanie

 

Mam GSX 1200 Inazuma ( silnik identyko co Bandit ) i właśnie go docieram a dokładnie cała głowice, bo mam nowe wałki i zawory. Jak myslicie ile dać mu czasu na dotarcie i po ilu dociągnąć głowice ? ( była też ściągana)

A może w ogóle nie dociągać ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.




×
×
  • Create New...