Jump to content

Recenzje Adama M. - 70 Honda CB 350


Adam M.
 Share

Recommended Posts

Postanowilem umiescic w piwie, bo mimo ze wszystkie te recenzje beda dotyczyly weteranow, to ciezko w tamtym dziale to umiejscawiac. Myslalem ze zaczne od wiekszej Hondy, ale postanowilem ze chronologicznie to byl moj pierwszy japonski motocykl, to znaczy taki ktory poznalem bo tak naprawde nie byl moj tylko............. porzyczony od znajomego ktory wyjechal na rok na saksy i zostawil go pod moja opieka. Mala Hondka CB 350 ktora uwazalem i uwazam za kwintesencje malego motocykla do wszystkiego, o wiele lepsza od pozniejszych modeli podobnej pojemnosci. Prosta jak kij, 2 cylinderki z chodzacymi na zmiane tlokami, zaplonem bateryjnym, pojedynczym walkiem w glowicy i skrzynia piatka z mokrym sprzeglem. Chinskie kopie tego motorka wychodza do dziasiaj, ale troche im brakuje do oryginalu. Typowa hondowska rama z tych czasow ( wiec nie za sztywna ) fatalne zwieszenia, ale o niebo lepsze od produktow socjalistycznych, pedzona jednofazowym alternatorkiem ktory dawal rade napedzic rozrusznik. Swiatelka dosc marne, ale pracujace kierunkowskazy. Z danych fabrycznych:

Ciezar 170 kg

Moc 36 KM ( SAE ) / 10500 0br/min

Szybkosc max 170 km/godz ( chyba z gory i z wiatrem w plecy )

Zuzycie paliwa 4l / 100 km

Zbiornik paliwa 9l.

Wchodzilo do tego chyba z 2 l oleju, ktory trzeba bylo wymieniac co jakies  1500 mil jako ze dalej nie bylo tam pelnoprzeplywowego filtra oleju tylko jakies siatki jak w starych anglikach. Przyspieszala do setki w 7 sek i hamowala tez ladnie, mimo ze w moim motocyklu byl jeszcze bebnowy duplex z przodu. Byla swietnym, zwinnym i w miare szybkim motocyklem do miasta dla jednej czy dwu osob, moja podroz do pracy w hotelu Victoria skrocila z samochodowej pol godzinki do 15 min. Stala pod blokiem przez caly sezon i codziennie rano bez pudla zapalala i jezdzila potem caly dzien. W tamtych czasach ( druga polowa lat 70 tych ) najszybszy i najbardziej niezawodny pojazd w Wwie. Miala jeszcze jedna zalete, nie ciekla ani olejem ani paliwem, byla absolutnie sucha co wowczas bylo dla mnie ewenementem.

W trasie nie bylo juz tak rozowo. Wybralem sie na niej z dosc pokazna kolezanka na slub innej kolezanki, w trase gdzies ponad 100 km w jedna strone wyjezdzajac optymistycznie troche za pozno i musialem niezle przyciskac zeby jednak na ten slub zdazyc. Byly dosc dlugie odcinki gdzie popylalismy licznikowe 140 km/godz i w pewnym momencie przestalem czuc nogi do kolan od wibracji przy obrotach wahajacych sie miedzy 8 a 9 tysi. Silnik, ktory normalnie pykal swymi dwoma cylinderkami teraz wyl na jakiejs dosc wysokiej nucie i razem z wibracjami bylo to meczace na dluzsza mete. To mi uswiadomilo ze do dluzszych tras z takimi szybkosciami wygodniejszy bedzie wiekszy motocykl, tak ze szukajac Hondy dla siebie wybralem juz model CB750, o ktorym bedzie nastepna recenzja. Powrot odbylismy z mniejsza szybkoscia co bylo zdecydowanie przyjemniejsze. Hondka ta trase zniosla bez zadnych objawow zmeczenia i nastepnego dnia byla tak samo gotowa do porannej jazdy jak zawsze.

Przyszla jesien, kolega wrocil, oddalem mu motocykl ktory zreszta natychmiast sprzedal bo przywiozl sobie nowa CB 750 i na tym nasza znajomosc z mala Honda sie zakonczyla.

CB 350.jpg

  • Thanks! 1
Link to comment
Share on other sites

Tak, masz racje Andrzeju, system przejety z motocykli angielskich tylko lepiej skonstruowany, a nie umieszczony wewnatrz walu korbowego. Co do wysokich obrotow to nawet moga byc, tylko to polaczenie wysokich obrotow z b.nieprzyjemnymi wibracjami bylo meczace. Rece i nogi praktycznie tracily czucie po jakims czasie. Poza tym przy tak wysokich obrotach i szybkosciach zuzycie paliwa mocno wzrastalo. BMW podeszla do problemu w inny sposob konstruujac wieksze motocykle z podobna moca silnika co dawalo przy lepszych zawieszeniach o wiele mniejsze zmeczenie jazda. Dla porownania BMW serii R60 mialo w latach 60 tych tylko 34 HP, a "sportowe" R69S tylko 42 HP. Flagowy R75/5 nastepnej generacji mial cale 50 HP. Oczywiscie silniki BMW dawaly rowniez zupelnie innego typu wibracje.

Link to comment
Share on other sites

Taa stara Japonia ma i będzie miała dużo wdzięku, ja kiedyś ujeżdżałem Hondę cx 500 miałem i mam sentyment do v ek i powiem wam że choć moc nie powalała to przyjemność z jazdy była nieporównywalna do obecnie produkowalnych

Link to comment
Share on other sites

Mówisz, to pozostaje mi tylko czekać aby który z moich znajomych nabędzie wyżej wymienioną i się karnąć zdaje si~ że dawno temu był taki model cx z turbo i to ciekawe że w tamtych czasach były takie dzieła

Link to comment
Share on other sites

Tak firmy szukaly drog zwiekszenia zysku, niektore z nich dzialaly a niektore nie jak owczesna japonia z silnikami turbo, czy cala seria Hondy VF ktora byla wielka wpadka dopuki nie wyewoluowala w VFR.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...