Jump to content
Adriano95

Czy warto zacząć od 125cm3 przed kursem na kat. A?

Recommended Posts

Cześć wszystkim forumowiczom 😉

Postanowiłem spełnić swoje marzenie z dzieciństwa - zdać egzamin na kat. A i kupić motocykl.
Wcześniej od zrealizowania marzenia skutecznie powstrzymywała mnie mama (ahh te mamy).

Teraz jestem na swoim, oleju mam dość w głowie i chciałbym to marzenie zrealizować.
Tutaj się zastanawiam, czy warto przed rozpoczęciem kursu i zakupem pierwszego prawdziwego motocyklu, kupić sobie jakiś motor z pojemnością 125cm3 i sprawdzić czym to się je?
W sumie mam budżet aktualnie jakieś 7-8 tysięcy, powinno na coś wystarczyć. Na kurs chciałbym pójść w tym lub w przyszłym roku.

W przeszłości nigdy nie jechałem motocyklem. 
Będę wdzięczny za komentarze.

Edited by Adriano95

Share this post


Link to post
Share on other sites

Warto, nabierzesz doświadczenia, ogłady na ulicy i sprawdzisz, czy się Tobie ta zabawa podoba.

Share this post


Link to post
Share on other sites

olej w głowie? albo powinieneś iść do lekarza, albo umyć uszy...  🤪

dalej pytanie nieco poważniejsze: wydaje Ci się, że na 125ccm wolno jeździć bez żadnych uprawnień?

"technicznie" odpowiedź jest prosta: owszem, warto - pod warunkiem, że nie kupisz skutera z automatem, na którym nie nauczysz się techniki jazdy motocyklem. wada takiego rozwiązania: nie masz pomocy przy nauce jazdy (przy założeniu, że jednak posiadasz uprawnienia do prowadzenia takiego motocykla); biorąc pod uwagę jakość większości szkół jazdy w Polsce nie będzie to niestety robiło większej różnicy. zaletą może być ostudzenie zapału na zapier..nie naprawdę szybkimi i mocnymi maszynami, które jest przyczyną większości wypadków początkujących motocyklistów bez odpowiednich umiejętności

jsz


„Warunkiem istnienia dyktatury jest ciemnota tłumu, dlatego dyktatorzy bardzo o nią dbają, zawsze ją kultywują.”
[R. Kapuściński]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Posiadając prawo jazdy kat. B od 8 lat mogę prowadzić motocykl do pojemności 125cm3 🙂 Zaczerpnąłem już trochę wiedzy i wiem mniej więcej czego bym szukał - Honda nsr 125, Yamaha R125, suzuki gsx-r 125.
Takie moje typy, nie wiem czy do końca dobre.

Share this post


Link to post
Share on other sites
50 minut temu, jeszua napisał:

 

dalej pytanie nieco poważniejsze: wydaje Ci się, że na 125ccm wolno jeździć bez żadnych uprawnień?

"technicznie" odpowiedź jest prosta: owszem, warto - pod warunkiem, że nie kupisz skutera z automatem, na którym nie nauczysz się techniki jazdy motocyklem.

przecież gościu pisze, że jest na swoim i że na kurs chce iść w przyszłym roku tak więc ma jakieś 23lata. także istnieje duże prawdopodobieństwo, że posiada prawko kat. B (większe niż nie posiada 😛 )

kupno skutera to łatwiejsze rozwiązanie totalny na początek

 

a teraz odnosząc się do pytania założyciela tematu - zanim kupisz swój motocykl spróbuj udać się do jakieś szkółki i sprawdź czy to w ogóle jest dla Ciebie. parę godzin na pewno nie zaszkodzi. poza tym przetestujesz podejście szkoły do nauki jazdy na moto i będziesz wiedział czy tam wracać na kurs za rok. nie radziłbym rozpoczynać od motocykla znajomego/kumpla 😄 bo możesz stracić znajomego/kumpla 😛

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli wiesz jak się jeździ motocyklem bo wcześniej kiedyś tam ujeżdżałeś motorynki, ogary czy simsony to ja bym odpuścił 125. Szkoda marnować i tak już dość skromny budżet. Idź na kurs, zrób A i zacznij od czegoś normalnego co ma max 80 KM. Taka moc spokojnie starczy na 2 czy 3 sezony. A jak Twoim priorytetem nie jest zapitalanie po 200 km/h to motocykl z taką mocą zostanie z Tobą na długo, dopóki się nie znudzi.

Ja po 25 latach na motocyklach i ujeżdżaniu sprzętów co miały po 160 KM skończyłem tak, że od 3 lat śmigam sobie odrestaurowaną 60 konną NTV i stwierdziłem, że więcej mi nie trzeba 🙂

Share this post


Link to post
Share on other sites

Iiiitam, szkółki, srółki, popierdółki...po co dorabiać ideologię do banalnych tematów. Ma uprawnienia, kasiorę i chęci, kupuje moto, zaczyna jazdę i po miesiącu wie, czy ma predyspozycję do jazdy i czy go to bawi. Jak jest frajda, robi prawko i ewoluuje kupując erłana albo haykę, a jak nie, sprzedaje strucla bez większej pewnie straty i zapomina o temacie. Tak najbezpieczniej i najsensowniej.

Ja jeżdżę sporo lat, i poniżej litra w czterech garnkach nie zejdę, bo nie. Wolałbym już wcale nie jezdzić I nie chodzi tu o prędkość, tylko frajdę z jebnięcia po manecie i o moment obrotowy. Może leniwy jestem i w biegach już się mieszać nie chce. A może na starość trochę adrenaliny potrzebuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hal, Halo! pisze przecież, że nie siedział nawet na moto. nigdy!

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, konrad1f napisał:

Hal, Halo! pisze przecież, że nie siedział nawet na moto. nigdy!

 

No to co? To usiądzie. A jak się wyjebie, to się zastanowi, dlaczego, i drugi raz się nie wyjebie z tego samego powodu, bo dorosly jest i myśli rozsądnie, skoro chce 125 na początek, a nie gixa w litrze. Nie dramatyzujmy i nie róbmy scen.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, grizzli napisał:

Iiiitam, szkółki, srółki, popierdółki...po co dorabiać ideologię do banalnych tematów. Ma uprawnienia, kasiorę i chęci, kupuje moto, zaczyna jazdę i po miesiącu wie, czy ma predyspozycję do jazdy i czy go to bawi. Jak jest frajda, robi prawko i ewoluuje kupując erłana albo haykę, a jak nie, sprzedaje strucla bez większej pewnie straty i zapomina o temacie. Tak najbezpieczniej i najsensowniej.

Ja jeżdżę sporo lat, i poniżej litra w czterech garnkach nie zejdę, bo nie. Wolałbym już wcale nie jezdzić I nie chodzi tu o prędkość, tylko frajdę z jebnięcia po manecie i o moment obrotowy. Może leniwy jestem i w biegach już się mieszać nie chce. A może na starość trochę adrenaliny potrzebuję.

100zł na pierwszą godzinę (czy tam 400stówki na jakieś 5-6h) na moto wydaje się być dużo mniejszym wydatkiem niż kupić motocykl w sklepie, przy próbie ruszenia zaj**ać w jakieś drogie auto, stracić uzbierane przez kilka lat zniżki na oc, stracić ze 2kzł na naprawę motocykla i kolejne 2kzł utrata wartości przy sprzedaży bo jednak może mama miała rację.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Konrad, ku*wa, nie histeryzuj...Jesteś gorszy niż jego Mama.

Nie bądz miękiszonem w rurkach i żelem pod kaskiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

to nie jest histeria - to jest myślenie, przewidywanie, doświadczenie 😉 nie jedno na placu już widziałem

chodzę w bdu a na łysej glacy ciężko żel poprawnie nałożyć 😛

Edited by konrad1f

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, konrad1f napisał:

 

chodzę w bdu

A co to bdu? Bo chyba nie kiecka.

Dobra, żart taki 🙂

Niewysokich lotów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Człowiek sobie przypomina jak zaczynał. 10 chłopaków po 18-20 lat. Najmniejsza 600 tka. Reszta litry. Każdy bez prawka 🙂 jak ktoś najpierw zrobił uprawnienia a potem kupił moto to jakiś dziwny był. 


Od wojny, głodu, TVN-u i Platformy, zachowaj nas Panie!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie najpierw spuścili powietrze z opon, potem dostałem w łeb od milicjanta, a na końcu wpierdol od mojego starego. No, ale to była zapyziała dzielnica na obrzeżach Poznania i w większości wszyscy się znali.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...