Jump to content
amozemoto

A może by tak motór kupił?

Recommended Posts

13 minut temu, Buber napisał:

To jest tak mało konkretnie... Co to jest "porządny strój"? Laminowany gore komplet kosztuje 5000, a gdzie buty i kask? Dla niektórch "porządny" kask zaczyna się od 2000pln.

Więc kup to na co Cię stać. Skompletujesz z palcem w uchu. A czy będzie porządny? To sam ocenisz...

A koszt obsługi moto? Olej, filtr to 170-200zł a dalej to wg zużycia, klocki, łańcuch, itp. No i mała podpowiedź - ceny materiałów eksploatacyjnych typu klocki, łańcuchy, oleje też można w "magiczny" sposób wyguglować.

No a jak miałbym konkretnie opisać strój? Podać siłę uderzenia którą kask wytrzyma? Przecież takich dokładnych parametrów to producenci nie podają.

Chodzi mi o to od jakiej ceny zaczynają się bezpieczne kombinezony, kaski, rękawiczki, buty, kombinezony. Taki najtańszy strój pewnie da niewiele lepszą ochronę od zwykłych ubrań. Z drugiej strony w tych najdroższych głównie się pewnie płaci za markę. To co mnie interesuje to od jakiego progu cenowego zaczynają się takie, których kupno to nie jest wyrzucanie pieniędzy w błoto i w razie ew. szlifu uchronią nas przed starciem skóry do kości.

W kwestii obsługi, może inaczej. Większość z Was ma pewnie również auta. Czy motocykl jest droższy czy tańszy od auta w eksploatacji?

Oczywiście w autach różnice są ogromne jeśli chodzi o eksploatację więc powiedzmy jak się ma eskploatacja motocykli, które nowe kosztują 30-50tys zł. do aut typu Ford Focus, VW Golf, Hyundai i30 itp.

Ew. prośba o podanie jakie macie motocykle i auta i co jest droższe w eksploatacji. Z pominięciem kosztów ubezpieczenia i paliwa bo to łatwo mogę sam sprawdzić.

Na jakiego typu przebiegi bez większej awarii można liczyć w nowych motocyklach?

20, 50, 100tys. km?

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, amozemoto napisał:

No a jak miałbym konkretnie opisać strój? Podać siłę uderzenia którą kask wytrzyma? Przecież takich dokładnych parametrów to producenci nie podają.

Chodzi mi o to od jakiej ceny zaczynają się bezpieczne kombinezony, kaski, rękawiczki, buty, kombinezony. Taki najtańszy strój pewnie da niewiele lepszą ochronę od zwykłych ubrań. Z drugiej strony w tych najdroższych głównie się pewnie płaci za markę. To co mnie interesuje to od jakiego progu cenowego zaczynają się takie, których kupno to nie jest wyrzucanie pieniędzy w błoto i w razie ew. szlifu uchronią nas przed starciem skóry do kości.

Wiesz co, a mi się wydaje że cyfrowo leniwy jesteś. Więc może jednak użyj magii googla i znajdź sobie strony które porównują bezpieczeństwo kasków na początek. A potem poczytaj o poziomach ochrony  ubrań (certyfikaty) i się dowiesz które ciuchy jaki poziom ochrony dają, albo czego masz szukać. Mała podpowiedź - ludzie którzy jeżdżą zawodowo muszą mieć "ubiór ochronny" spełniający normy. Jak chcesz bezpiecznie to szukaj firm co ubierają policjantów. U nas nie wiem, ale w Niemcowni to na pewno. 

W najdroższych płaci się za bezpieczeństwo, nie za markę. I tu musisz sobie sam odpowiedzieć ile twoje bezpieczeństwo jest dla ciebie warte. Oczywiście im więcej jeździsz tym prawdopodobieństwo paciaka większe, więc sobie skalkuluj.

Prywatnie ci napiszę, że powyżej 100-120km to tylko zawodnicze kombinezony coś konkretnego dadzą. Oczywiście w porównaniu do ciuchów jakichś motocyklowych, a nie do dżinsów.

Eksploatacja motocykla jest podobna do samochodu. tzn, koszty przeglądu i ubezpieczenia ciut niższe, ale materiały (opony, olej, klocki) droższe niż w samochodzie. Ale to zależy ile jeździsz. W moto wszystko się kończy spokojnie dwa razy szybciej niż w samochodzie. Choć znowu - można opony zajechać na 4000 tysiącach, a można na turystycznych 20k zrobić. I znowu - możesz dać za oponę 300pln ale i 900. Wybieraj co ci potrzebne. 

A awaryjność? też zależy jak pałujesz. spokojnie jeżdżone moto 50k powinno zrobić bez zająknięcia (plus materiały eksploatacyjne).

ale dobra, żeby nie było, masz tutaj na początek:

protection levels motorcycle clothing - Google Search

Edited by Buber

Żyj tak, żeby Twoich pomników nie musiała pilnować policja.

Pegi na Twitterze.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczerze pisząc, to zupełnie nie rozumiem bicia piany bezsensownego... 

Koleś-troll ma prawo jazdy? Jeździ? Czy ot tak pisze sobie farmazony typu "cioper na trasę", czy też "cioper sprzęt wygodny". 

Tutaj nie ma z człowiekiem o czym rozmawiać, dopóki nie stawi się na kursie, nie zostanie wszystko wytłumaczone na miejscu i nie zyska jakiegoś rozjaśnienia, żeby choć wiedział o co pytać... 

Miesza koszty utrzymania używki i nowego. Nie wie w ogóle jakie ciuchy kupować i po co i dlaczego takie, a nie inne i można mnożyć kwestie. 

 

Moja propozycja - najpierw kurs i czytanie ze zrozumieniem, bo jak na razie nie ma Kolego o czym zupełnie z Tobą dyskutować. Co zostało Ci już wyraźnie, wcześniej unaocznione. Jeżeli nie zrozumiałeś przekazu - to dlaczego chcesz jeździć? 


"O ładnie złożony... O nieźle zapierd..a... O ładna pozycja i dobrze patrzy... O Rura po bułki jedzie..." - Komentarze przy oglądaniu zdjęć z SD ;-) - made by Rufi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, Buber napisał:

Wiesz co, a mi się wydaje że cyfrowo leniwy jesteś. Więc może jednak użyj magii googla i znajdź sobie strony które porównują bezpieczeństwo kasków na początek. A potem poczytaj o poziomach ochrony  ubrań (certyfikaty) i się dowiesz które ciuchy jaki poziom ochrony dają, albo czego masz szukać. Mała podpowiedź - ludzie którzy jeżdżą zawodowo muszą mieć "ubiór ochronny" spełniający normy. Jak chcesz bezpiecznie to szukaj firm co ubierają policjantów. U nas nie wiem, ale w Niemcowni to na pewno. 

 

Te poziomy ochrony to może jest jakaś informacja ale wszelkiego rodzaju testy - nie bardzo. Większość jest sponsorowana.

16 godzin temu, Buber napisał:

A awaryjność? też zależy jak pałujesz. spokojnie jeżdżone moto 50k powinno zrobić bez zająknięcia (plus materiały eksploatacyjne).

I to już jest jakaś konkretna informacja i duży argument za tym by rozważyć zakup nowego.

Takie kwestie jak opony/klocki to żaden problem. To co mnie zastanawia bardziej w używanych to naprawy silnika/skrzyni. I taki pakiet "startowy". Czyli załóżmy kupuję Bandita 1250 za 20k zł. Jaką kwotę sobie powinienem zarezerwować na ew. nieoczekiwane naprawy?

Share this post


Link to post
Share on other sites
50 minut temu, amozemoto napisał:

Te poziomy ochrony to może jest jakaś informacja ale wszelkiego rodzaju testy - nie bardzo. Większość jest sponsorowana.

I to już jest jakaś konkretna informacja i duży argument za tym by rozważyć zakup nowego.

Takie kwestie jak opony/klocki to żaden problem. To co mnie zastanawia bardziej w używanych to naprawy silnika/skrzyni. I taki pakiet "startowy". Czyli załóżmy kupuję Bandita 1250 za 20k zł. Jaką kwotę sobie powinienem zarezerwować na ew. nieoczekiwane naprawy?

Skoro testy i internet kłamie, to nie pomogę.

A kupno nówki na pierwszy motor do doskonała decyzja - dla drugiego właściciela lub mechanika który kupi twoje moto po pierwszej glebie. 

Poza tym nie wiesz co ci spasuje. Najpierw się kupuje używki na których się człowiek uczy jeździć, i jak już umie, to sobie kupuje dokładnie to czego potrzebuje i może nawet być nowe. 


Żyj tak, żeby Twoich pomników nie musiała pilnować policja.

Pegi na Twitterze.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
35 minut temu, Buber napisał:

Skoro testy i internet kłamie, to nie pomogę.

A kupno nówki na pierwszy motor do doskonała decyzja - dla drugiego właściciela lub mechanika który kupi twoje moto po pierwszej glebie. 

Poza tym nie wiesz co ci spasuje. Najpierw się kupuje używki na których się człowiek uczy jeździć, i jak już umie, to sobie kupuje dokładnie to czego potrzebuje i może nawet być nowe. 

Motocykle relatywnie mało tracą na wartości. Używany jak się trafi felerny egzemplarz to naprawy mogą pewnie kosztować więcej niż utrata wartości nowego jakbym po roku czy dwóch stwierdził, że to jest nie do końca to czego szukam.

To co ew. mógłbym rozważyć to używany niskobudżetowy motocykl o małych kosztach utrzymania.

A wymagania swoje mniej więcej znam jak wspominałem wyżej. Motocykl z wygodną pozycją za kierownicą, którym można wygodnie przejechać jednorazowo 200-300km. Dobrze jakby dało się bez problemu zapakować rzeczy na weekend albo i tydzień.

Ideałem byłaby Honda Goldwing ale tego motocykla nie rozważam - raz, że nowy jest bardzo drogi, dwa chciałbym też czasem po mieście pojeździć a do tego się kompletnie nie nadaje.

Glebę czy kolizje można zaliczyć zarówno pierwszym jak i dziesiątym motocyklem. Nawiasem mówiąc mam znajomego, który zaczynał właśnie od Goldwinga, ma już go wiele lat, jeździł w trasy po kilka tysięcy km. i nie stał się ten motocykl okazją dla drugiego właściciela czy mechanika 😉

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, amozemoto napisał:

Nawiasem mówiąc mam znajomego, który zaczynał właśnie od Goldwinga

Nie rozdrabniaj sie bierz Boss Hoss'a ! JA znam jednego ktory zaczynal od Hayabusa'y a drugiego ktory zaczanal od R6 ale stwierdzil po 2 miesiacach, ze mu mocy brakujei kupil salonowa nofke S 1000 RR

Podobnych przypadkow znam wiecej 

 

 

.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, ks-rider napisał:

a drugiego ktory zaczanal od R6 ale stwierdzil po 2 miesiacach, ze mu mocy brakuje

O żesz, ale musiał być z siebie dumny, że po 2 miesiącach mu mocy brakuje, a ludzie latami uczą się jeździć na takich sprzętach i jeszcze nowicjuszom odmawiają takich maszyn!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uważam, że warto mieć dwa różne motocykle. Np. choppera i sporta, albo adwenczera i crossa. Tak żeby się nie nudziło, bo motocyklizm to w końcu zabawa.

Ale posiadanie dwóch identycznych też nie jest pozbawione sensu. Nie przystoi wozić się brudasem, czasem trzeba odstawić na serwis, a jeszcze częściej na dezynfekcję. Podczas kiedy jedną maszynę lokaj rychtuje w pitstopie, drugą możesz folgować swoim żądzom. Bierz dwie hayabusy, będziesz Pan zadowolony!

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, amozemoto napisał:

Motocykle relatywnie mało tracą na wartości.......

A wymagania swoje mniej więcej znam.......

Ideałem byłaby Honda Goldwing a.......

Glebę czy kolizje można zaliczyć zarówno pierwszym jak i dziesiątym motocyklem.......

To co nam tutaj dupy zawracasz, skoro taki doświadczony i pełen wiedzy motocyklista jesteś? Skoro wiesz, to po co pytasz?


Żyj tak, żeby Twoich pomników nie musiała pilnować policja.

Pegi na Twitterze.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Damian85 napisał:

O żesz, ale musiał być z siebie dumny, że po 2 miesiącach mu mocy brakuje, a ludzie latami uczą się jeździć na takich sprzętach i jeszcze nowicjuszom odmawiają takich maszyn!

Najsmieszniejszejest, ze na litrze sobie nic nie zrobil, Po roku czy dwoch sprzedal.

 

.

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, ks-rider napisał:

Najsmieszniejszejest, ze na litrze sobie nic nie zrobil, Po roku czy dwoch sprzedal.

Ale jak to po 1-2 latach?
Z 600cc na litra skoczył po 2 miesiącach, także z litra powinien po 2-4 miesiącach max już szukać *dwulitrowego* sporta! Albo chociaż litra z turbiną! :D

PS I co było po litrze? Koniec kariery, czy coś innego?

 

Edited by Damian85

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Damian85 napisał:

Ale jak to po 1-2 latach?
Z 600cc na litra skoczył po 2 miesiącach, także z litra powinien po 2-4 miesiącach max już szukać *dwulitrowego* sporta! Albo chociaż litra z turbiną! :D

PS I co było po litrze? Koniec kariery, czy coś innego?

Poganial z ziomkami wokol komina - z naciskiem na predkosc a nie zlozenia na winklach, po roku sie chajtnal, zona zabronila....

 

i po karierze motocyklowej. Obecnie nad Panigale V4 rozmysla, ale w dalszym ciagu rzekomo zakaz ma ! 

 

 

🙂

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znam mnóstwo( co najmniej dziesieciu), którzy zaczynali od bardzo mocnych sprzętów typu r1 itp. I żadnemu z nich nie stało nic poważnego, ale też żaden z nich nie nauczył się dobrze jeździć po zakrętach, powiem więcej żaden z nich nawet średnio się nie nauczył. Wszyscy jeździli żałośnie powoli po zakrętach tak że sprawny Rider na sprzetach typu mz 250 czy jawa 350 ts, objechal by ich te prawie 200 konne cacka na krętych drogach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Że Wam się Koledzy chce... 

 

Hayaba to minimum na pierwszego turystyka i na miasto. Wygodny, elastyczny i w miarę jedzie... I nic innego...! 

 

 

Ja pierrrr..... 


"O ładnie złożony... O nieźle zapierd..a... O ładna pozycja i dobrze patrzy... O Rura po bułki jedzie..." - Komentarze przy oglądaniu zdjęć z SD ;-) - made by Rufi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...