Jump to content
supermichi4444

BMW R1200 Gs pytania odnośnie silnika

Recommended Posts

10 minut temu, kumpel kalamitki napisał:

Sam się nagrzebałem po pachy,  więc  statystycznie ilość czasu grzebania w stosunku do czasu jeżdżenia zdecydowanie w nowszych konstrukcjach wychodzi lepiej 🙂  Inna sprawa, że producenci celowo nie robią pojazdów za trwałych i tną koszta gdzie się tylko da. Te dzisiejsze modela 2018-19 wielu motocykli przypominają zabawki z wesołego miasteczka wykonane z plastiku po butelkach PET. Owszem pojeżdżą bezawaryjnie z 10 lat i ulegną biodegradacji 😉

Pełna zgoda. Ale Świat też się zmienia i pędzi do przodu. Nikt teraz nie oczekuje produktu na dekady. A presja jest na korzystną cenę i coraz lepsze parametry.

 


Audi Sport

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja sądzę, że nowe motocykle są statystycznie bardziej awaryjne od tych, które były nowe w latach 80 czy 90. Wynika to z bardziej skomplikowanej budowy i jej zaawansowania technicznego. Dzięki temu nowe motocykle są bezpieczniejsze, lepiej się prowadzą i są bardziej komfortowe. Jednak wątpię by nowa maszyna była bardziej awaryjna od normalnie użytkowanego klasyka, który nie przeszedł jeszcze gruntownego remontu. Z racji wieku w takim klasyku, nawet po małym przebiegu może ulec uszkodzeniu wiele części, głównie uszczelki silnika, zawieszenia i elementy gumowe np. membrany w gaźnikach, elektryka też już może płatać figle. Te wszystkie usterki może nie będą kosztowne ale mogą dostarczać przygód w drodze, pochłaniać czas przeznaczony na jazdę w sezonie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba zapominacie czym ja normalnie jezdze - stare klasyczne angliki z lat 70 tych, budowane dosc niechlujnie i wymagajace rzeczywiscie w miare czestego zagladania w rozne miejsca motocykla zeby zapobiec jakims przygodom w trasie.

Przy nich duzo nowsze japonczyki z lat 80 tych, jak moje byle Suzuki GSX, czy obecna K75 z 92r to sprzety do ktorych leje tylko paliwo i olej i nie dotykam sie do niczego. Owszem jak stuknie 100k to w Beemie zrobie przeglad, wymienie gumowe weze, uszczelkii, oczyszcze wtryskiwacze, wymienie zuzyte przewody elektryczne, mozliwe ze bede musial zalozyc nowy wielowypust na dyfer. Klocki i opony tez bede musial okresowo zmieniac 🙂

Zgodze sie z tym ze wszystko sie zuzywa, no i jezeli cos sie zuzyje to trzeba to wymienic - to ze jezdzenie troche starszymi sprzetami wymaga ciaglego grzebania to bajka. A 0.5 mln km nie wzialem z glowy tylko od kolegi ze zlotu ktory przyjechal z takim przebiegiem na nowszej 1100. ( ostatni weekend )

Starsze motocykle maja nizszy komfort i moze gorsze wlasciwisci jezdne, ale maja cos czego nie maja nowsze - zawsze mozna je naprawic, nie sa jednorazowymi sprzetami gospodarstwa domowego.

Chociaz przy moich wibrujacych, trzesacych i smierdzacych olejem anglikach jazda na K75 to jazda na puchowym lozku :).

A ja mimo opisanych wyzej wad, dalej b. lubie stare angiki bo maja to cos czego zaden w miare wspolczesny motocykl nie ma - dzwiek i poczucie przygody za kazdym razem kiedy gdzies wyjezdzasz ( jako ze nigdy w 100% nie wiesz ze wrocisz o wlasnych silach 🙂 )

Wlasnie zaczynam budowe nastepnej BSA A65....

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Adam M. napisał:

Chyba zapominacie czym ja normalnie jezdze - stare klasyczne angliki z lat 70 tych, budowane dosc niechlujnie i wymagajace rzeczywiscie w miare czestego zagladania w rozne miejsca motocykla zeby zapobiec jakims przygodom w trasie.

Przy nich duzo nowsze japonczyki z lat 80 tych, jak moje byle Suzuki GSX, czy obecna K75 z 92r to sprzety do ktorych leje tylko paliwo i olej i nie dotykam sie do niczego. Owszem jak stuknie 100k to w Beemie zrobie przeglad, wymienie gumowe weze, uszczelkii, oczyszcze wtryskiwacze, wymienie zuzyte przewody elektryczne, mozliwe ze bede musial zalozyc nowy wielowypust na dyfer. Klocki i opony tez bede musial okresowo zmieniac 🙂

Zgodze sie z tym ze wszystko sie zuzywa, no i jezeli cos sie zuzyje to trzeba to wymienic - to ze jezdzenie troche starszymi sprzetami wymaga ciaglego grzebania to bajka. A 0.5 mln km nie wzialem z glowy tylko od kolegi ze zlotu ktory przyjechal z takim przebiegiem na nowszej 1100. ( ostatni weekend )

Starsze motocykle maja nizszy komfort i moze gorsze wlasciwisci jezdne, ale maja cos czego nie maja nowsze - zawsze mozna je naprawic, nie sa jednorazowymi sprzetami gospodarstwa domowego.

Chociaz przy moich wibrujacych, trzesacych i smierdzacych olejem anglikach jazda na K75 to jazda na puchowym lozku :).

A ja mimo opisanych wyzej wad, dalej b. lubie stare angiki bo maja to cos czego zaden w miare wspolczesny motocykl nie ma - dzwiek i poczucie przygody za kazdym razem kiedy gdzies wyjezdzasz ( jako ze nigdy w 100% nie wiesz ze wrocisz o wlasnych silach 🙂 )

Wlasnie zaczynam budowe nastepnej BSA A65....

Kto co lubi, ja te mam starsze motocykle ale na codzie wolę pewniejszą współczesną maszynę 😉
Ze stwierdzeniem, że nowe są jednorazowe to się nie zgodzę, wszystko da się w nich naprawić, trzeba tylko odpowiedniej wiedzy i narzędzi.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Januszm napisał:

Kto co lubi, ja te mam starsze motocykle ale na codzie wolę pewniejszą współczesną maszynę 😉
Ze stwierdzeniem, że nowe są jednorazowe to się nie zgodzę, wszystko da się w nich naprawić, trzeba tylko odpowiedniej wiedzy i narzędzi.
 

Tylko przy założeniu, że naprawą nazywasz wymianę kpl elementu lub całego modułu...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja odkąd jeżdżę względnie młodymi pojazdami, w zasadzie nie mam żadnych usterek, nie mówiąc o poważnych awariach. W starszych systematycznie coś się je**ło i trzeba było grzebać. Co kto lubi, wszystko jest dla ludzi.


Audi Sport

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tak jak Adam.lubie stare motocykle i lubię w nich grzebać. Nie zdarzylo mi sie nie dojechac ddo celu z winy awarii. Ale mam też współczesne i one tez zawsze od pkt a do b bez awarii. Faktem natomiast jest to, że serwis nowiczesnych sprzetow jest o niebo trudniejszy i droższy, chocby z faktu posiadania odpowiedniego kompa lub oprogramowania. Wobec tego nie zawsze jestem zrobić samkpl serwis i muszę korzystać z uslug innych. Przykladem chocby i obecne BMW

Wysłane z mojego EVA-L09 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
22 godziny temu, tadeo napisał:

Tylko przy założeniu, że naprawą nazywasz wymianę kpl elementu lub całego modułu...

Jakiś przykład poproszę 🙂 

Jeśli mowa o kompie sterującym, to się może i zgodzę ale czy ktoś jeszcze regeneruje moduły zapłonowe do starych japonii np.?

BMW dało ciała w olejkach z pompą ABS, gdy ulegnie awarii, nie trzeba wcale jej wymieniać, można poddać regeneracji. 

Ja tam wiem, że świeży sprzęt jest pewniejszy, nie trzeba grać w ruletkę 🙂 A nawet jeśli, to  na nowy sprzęt, można kupić ubezpieczenie na wypadek awarii na drodze, a na stary motocykl już nie, tak jest przynajmniej w UK.

I stare i nowe maszyny mają swoje plusy i minusy ale jak się chce tylko jeździć, to nowy do tego celu jest lepszy.

Tak jak w moim przypadku, nie mam czasu ani miejsca na dłubanie przy motocyklu. Kiedyś moja stara Kawa nie chciała odpalić, gdy chciałem się umówić na naprawę w warsztatach, wszyscy podawali mi odległe terminy bo był środek sezonu. Postanowiłem zatem, że naprawię motocykl sam. 

Doszedłem do wniosku, że to wina gaźników. Wyjęcie gaźników i ich czyszczenie, wymiana przewodów wysokiego napięcia, świec, pompy paliwa, przewodów paliwowych, przy okazji uszczelniłem pompę wody bo w między czasie się posikała 🙂 i jeszcze parę innych usterek z racji braku czasu zajęło mi trzy tygodnie. Czyli przez trzy piękne tygodnie nie miałem jak tym motocyklem jeździć.

Nowy sprzęt wstawiam na serwis raz w roku i nie muszę się martwić. Zawsze jestem pewny, że odpali i dowiezie mnie do pracy czy zawiezie na wycieczkę. Jeszcze się nie zdarzyło, że w miarę świeża maszyna mnie zawiodła a miałem takie cztery motocykle. Przy starych zawsze musiałem dłubać bądź zlecać ich naprawy. Nie wszyscy na to mają czas, warunki i czasami chęci. Ja wolę wolny czas, którego obecnie nie mam za wiele, spędzić w siodle.

Edited by Januszm

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
W dniu 19.06.2019 o 10:43, Tommo napisał:

Miałem epizod z W124. Psuł się tak samo jak każdy inny pojazd z tamtego okresu.

Nie wiem jakie miałeś to 124 ale napewno bywają tam egzemplarze rozbite naprawiane u Kazia w szopie a serwisowane też w podobnych warunkach

Moje doświadczenia z w124 i w140 są jak najbardziej na +

oczywiście pod warunkiem że nie porównujesz tu w124 kupionego za 3tys

W dniu 19.06.2019 o 23:30, Januszm napisał:

elementy gumowe np. membrany w gaźnikach

kurcze gaźniki w e współczesnym sprzęcie równie trudno znaleźć jak dziewice w akademiku

 

W dniu 20.06.2019 o 08:51, Tommo napisał:

Ja odkąd jeżdżę względnie młodymi pojazdami, w zasadzie nie mam żadnych usterek, nie mówiąc o poważnych awariach. W starszych systematycznie coś się je**ło i trzeba było grzebać

jeśli porównujesz nowy sprzęt  a np 15 letni to jak najbardziej mogę się zgodzić  ale jeśli porównasz np Passata B5 i B6 albo np lagune 1 a 2  to różnice  są oczywiste

Edited by kiler

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...