Jump to content
Visuz

Chyba...

Recommended Posts

3 godziny temu, Visuz napisał:

Prawdziwie hardokorowy sprzęt... 

Tommo, tylko bierz w różowym kolorze, będzie ci do twarzy. 🙂

Nie kupię bo mi żona zabierze.

 


Audi Sport

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, Limo napisał:

Ja jeżdżę zwykłym do pracy 10km w jedną i to jest za mało żeby mówić jakiejś sensownej aktywności fizycznej. Tak że nie łudź się że się wykpisz hajsem 🙂

10 kilometrów za mało? Może jak się pedałuje jak cip*a, których wiele wyprzedzam na ścieżce. Dojeżdżam 12 km w jedną stronę, cisnę ile się da na pedały, co prawda sporo drogi pod górę mam ale po przyjeździe do pracy czuję, że zrobiłem dobry rozruchowy trening na początek dnia. 
Widuję wiele elektryków na ścieżkach ostatnio. Jeśli chodzi o normalną jazdę typu dojazd do pracy, wycieczka itp., to myślę, że to są chyba rowery dla niepełnosprawnych, dla których lekki wysiłek w postaci pedałowania bez wspomagania jest nie do przeskoczenia 😁

  • Upvote 1
  • Downvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie znam się, to się wypowiem😁

Jak jeżdżę po górach (na rowerze, normalnym, napędzanym jedzeniem i wlanym w mnie piwem), to widuję coraz więcej rowerzystów na elektrykach. I naprawdę potrafię zrozumieć, jak ktoś używa wspomagania robiąc 1 - 1,5 km przewyższeń. Oczywiście odbija się to na jakości zjazdu (mówię o MTB, nie szosa) ale to i tak nie są zwykle osoby które by szukały mocniejszych wrażeń. I taka jazda, pomimo, że ze wspomaganiem, to tak naprawdę jest sporym wysiłkiem - robiąc 30 km, z 1,5 km przewyższenia w terenie spala się około 2-2,5 tys. kalorii. Na elektryku - około 1000 - mało? Biegając godzinę 10 km spala się około 800 kalorii... A nie każdy chce jechać na granicy wydolności. Tak samo, jak Visuz kupił, żeby robić po 80 - 100 km po okolicy - to też ma jak najbardziej sens. Ale jeździć 3 km gdzie w jedną stronę jest 30 m pod górkę  a z powrotem z górki... to nie lepiej elektryczna hulajnoga? Wydatek energetyczny podobny, łatwiej wnieść do biura, bardziej poręczna.

Natomiast co do kształtu i rodzaju roweru - a jakie to ma znaczenie? Choć przyznaje, jeżdżąc po mieście i drogach utwardzonych rower Montera jest najbardziej wygodnym rozwiązaniem. Jazda po mieście i asfaltach fullem jest... troszkę przerostem formy nad treścią😂

Ale co innego jest jaki rower ma kształt/ramę/przeznaczenie (zwij jak chcesz) a co innego na jakich jest komponentach. Można jeździć ukrainą, można starym wagantem, można nawet starym wigry... jak się hipsteruje, albo ma kasy jak michoa. Ale można też mieć na naprawdę porządnym osprzęcie, kwestia kasy 😎

Jak mówiłem nie znam się, mam tylko trzy własne rowery (teren, szosa i treka... właściwie sam nie wiem po kiego go mam) w tym żadnego elektryka 🙂. Ale jak skończę 70 lat, wytrzymałość nie będzie już ta, a wiem że na dupie nie będę mógł usiedzieć, to taki elektryk jest idealnym rozwiązaniem żeby dalej jeździć, ale mniej wyczerpująco. Wiem, bo tacie kupiłem i bardzo sobie chwali, po przesiadce z napędu tylko białkowego...

Edited by maniek_7
  • Upvote 2

Mózg elektroniczny będzie za nas tak myślał, jak krzesło elektryczne za nas umiera... (S.J. Lec)

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, maniek_7 napisał:

 Ale jeździć 3 km gdzie w jedną stronę jest 30 m pod górkę  a z powrotem z górki... to nie lepiej elektryczna hulajnoga? Wydatek energetyczny podobny, łatwiej wnieść do biura, bardziej poręczna.

Nie wydaje mi się.

1. Hulajnogą wg. przepisów nie mogę jeździć po drogach.

2. Zaraz wprowadzą drakoński przepis prędkości poruszania się hulajnogą po chodniku.

3. Tak jak pisałem wczesniej rower byłby używany nie tylko na dojazd do pracy. Jest bardziej uniwersalny i chcę się na nim zmęczyć.


Audi Sport

Share this post


Link to post
Share on other sites
53 minutes ago, Januszm said:

10 kilometrów za mało? Może jak się pedałuje jak ci**a, których wiele wyprzedzam na ścieżce. 

Taki maczo jak ty to powinien ich jeszcze z buta częstować 😆


Why... So... Serious

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

I to z półobrotu.


Do czasu, kiedy skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że w kraju jest tylu idiotów. (by S. Lem)

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, jonaszko napisał:

Hm, to jak nazwać, normalny, zwykły rower? Taki co daje zwykłe poczucie bycia rowerzystą a nie pedalistą, robiącym ileś tam km i się tym chwalenie. No wiem, trzeba się czymś pochwalić na fb czy innym czytadle. Tak, wiem, teraz czym bardziej czubaty, tym lepszy i fajniejszy. To tak ogólne przemyślenia mi się nasunęły.

Nie dostrzegłeś kpiny Visuza w  moim kierunku. 
To jest zwykły rower ze wspomaganiem, który kupiłem za małe pieniądze bo miał uszkodzony wyświetlacz i baterię. Naprawiłem i nic więcej nie potrzebuję. Na grzybki do lasu, do sklepu, na małą wycieczkę starcza. Dla mnie nie musi ociekać testosteronem i odzwierciedlać stanu mojego konta.

 

2 godziny temu, Januszm napisał:

10 kilometrów za mało? Może jak się pedałuje jak cip*a, których wiele wyprzedzam na ścieżce. Dojeżdżam 12 km w jedną stronę, cisnę ile się da na pedały, co prawda sporo drogi pod górę mam ale po przyjeździe do pracy czuję, że zrobiłem dobry rozruchowy trening na początek dnia. 
Widuję wiele elektryków na ścieżkach ostatnio. Jeśli chodzi o normalną jazdę typu dojazd do pracy, wycieczka itp., to myślę, że to są chyba rowery dla niepełnosprawnych, dla których lekki wysiłek w postaci pedałowania bez wspomagania jest nie do przeskoczenia 😁

Chwaląc się swoimi 12-toma kilometrami nie musiałeś obrażać innych.
BTW 12 km to żaden wyczyn...chyba, że jest się niepełnosprawnym.
A tak zapytam...jeździłeś kiedyś rowerem ze wspomaganiem? Bo wygląda z tego co piszesz, ze bladego pojęcia nie masz o tym.
Czym innym jest pedelec (potocznie zwany e-bike'm) a czym innym e-bike. 

Ta wieczna przezajebistość i tylko moje jest super i tylko ja robię dobrze...reszta to pedały, niepełnosprawni i debile...ech.
 


lewa noga: http://forum.motocyk...__1#entry782383
prawa noga: http://forum.motocyk...__fromsearch__1
...i tak wszyscy umrzemy...

Share this post


Link to post
Share on other sites
48 minut temu, _Monter_ napisał:

Nie dostrzegłeś kpiny Visuza w  moim kierunku. 
To jest zwykły rower ze wspomaganiem, który kupiłem za małe pieniądze bo miał uszkodzony wyświetlacz i baterię. Naprawiłem i nic więcej nie potrzebuję. Na grzybki do lasu, do sklepu, na małą wycieczkę starcza. Dla mnie nie musi ociekać testosteronem i odzwierciedlać stanu mojego konta.

 


 

Właśnie dostrzegłem i to było do niego a nie do Ciebie😁

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, _Monter_ napisał:

(cuach)

...chyba, że jest się niepełnosprawnym.

(ciach) 
Ta wieczna przezajebistość i tylko moje jest super i tylko ja robię dobrze...reszta to pedały, niepełnosprawni i debile...ech.
 

Qrczaki... Trzeba się przezywać od razu? 

Chociaż ostatnio jak jeździłem to zrobiłem 24 w terenie mieszanym.. Ake słabe przewyższenia... 

To już nie muszę mieć karteczki "inwalida"? 

 

Fajnie... To muszę na komisji sprzedać.... Może dostanę zgodę na pracę? 😄


"O ładnie złożony... O nieźle zapierd..a... O ładna pozycja i dobrze patrzy... O Rura po bułki jedzie..." - Komentarze przy oglądaniu zdjęć z SD ;-) - made by Rufi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie jest orbitrek grany. Jadę z kondychą na poważnie. Lepiej unikać sytuacji jak mnie jakiś analogowy rowerzysta obśmieje 😄


Audi Sport

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, _Monter_ napisał:

Nie dostrzegłeś kpiny Visuza w  moim kierunku. 
To jest zwykły rower ze wspomaganiem, który kupiłem za małe pieniądze bo miał uszkodzony wyświetlacz i baterię. Naprawiłem i nic więcej nie potrzebuję. Na grzybki do lasu, do sklepu, na małą wycieczkę starcza. Dla mnie nie musi ociekać testosteronem i odzwierciedlać stanu mojego konta.

 

Chwaląc się swoimi 12-toma kilometrami nie musiałeś obrażać innych.
BTW 12 km to żaden wyczyn...chyba, że jest się niepełnosprawnym.
A tak zapytam...jeździłeś kiedyś rowerem ze wspomaganiem? Bo wygląda z tego co piszesz, ze bladego pojęcia nie masz o tym.
Czym innym jest pedelec (potocznie zwany e-bike'm) a czym innym e-bike. 

Ta wieczna przezajebistość i tylko moje jest super i tylko ja robię dobrze...reszta to pedały, niepełnosprawni i debile...ech.
 

Wyczyn to nie jest i dobrze o tym wiem, ale też nie jest tak, że na odcinku 10 kilometrów nie można zrobić treningu.

Wyczynem to jest dojeżdżać do pracy codziennie po 40 km w jedną stronę i to niezależnie od pogody, mam takiego jednego znajomego w pracy.

Wiem na czym polega wspomaganie w rowerze, takim w którym działa ono do prędkości 25 km/h, jechałem na takim wynalazku i stwierdzam, że to jest pojazd dla ludzi z brakiem podstawowych możliwości kondycyjnych, lepiej brzmi? 

Moja 6 letnia córka, dziecięcym rowerkiem bez przerzutek i bez większych trudności, przejechała 28 kilometrów i wcale płasko nie było. 


Dzisiejsze klasyczne rowery są wyposażone w przerzutki, mają dobre opony i są lekkie, nie tak jak kiedyś, Jubilaty czy Wigry 3.
Może nimi pojechać na krótką wycieczkę każdy, kto dysponuje podstawową sprawnością  fizyczną i nie trzeba wspomagania elektrycznego, tyle że dziś wszyscy idą na łatwiznę, chcą zażyć trochę ruchu ale kosztem jak najmniejszego wysiłku, byle się nie spocić. 
 

Jedyne zastosowanie wspomagania elektrycznego, jakie mógłbym uznać w rowerze to sport,  jazda w terenie, taki rower dałby możliwość osiągnia większych prędkości i doznań, komuś kto to lubi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, Januszm napisał:

Wyczyn to nie jest i dobrze o tym wiem, ale też nie jest tak, że na odcinku 10 kilometrów nie można zrobić treningu.

Wyczynem to jest dojeżdżać do pracy codziennie po 40 km w jedną stronę i to niezależnie od pogody, mam takiego jednego znajomego w pracy.

Wiem na czym polega wspomaganie w rowerze, takim w którym działa ono do prędkości 25 km/h, jechałem na takim wynalazku i stwierdzam, że to jest pojazd dla ludzi z brakiem podstawowych możliwości kondycyjnych, lepiej brzmi? 

Moja 6 letnia córka, dziecięcym rowerkiem bez przerzutek i bez większych trudności, przejechała 28 kilometrów i wcale płasko nie było. 


Dzisiejsze klasyczne rowery są wyposażone w przerzutki, mają dobre opony i są lekkie, nie tak jak kiedyś, Jubilaty czy Wigry 3.
Może nimi pojechać na krótką wycieczkę każdy, kto dysponuje podstawową sprawnością  fizyczną i nie trzeba wspomagania elektrycznego, tyle że dziś wszyscy idą na łatwiznę, chcą zażyć trochę ruchu ale kosztem jak najmniejszego wysiłku, byle się nie spocić. 
 

Jedyne zastosowanie wspomagania elektrycznego, jakie mógłbym uznać w rowerze to sport,  jazda w terenie, taki rower dałby możliwość osiągnia większych prędkości i doznań, komuś kto to lubi.

Może zbyt na około napisałem.
Co Cię kluje kto, z jakimi intencjami i na czym jeździ? Jak dla mnie to i na ośle mógłbyś do pracy jeździć.
A co do tego "spocić" to w dużych miastach łatwiej dotrzeć rowerem do pracy i nie sądzę, że tacy użytkownicy rowerów mają ochotę się spocić, żeby potem śmierdzieć cały dzień...wiem wiem, Ty to od razy prysznic w pracy bierzesz i zmieniasz bieliznę...

 


lewa noga: http://forum.motocyk...__1#entry782383
prawa noga: http://forum.motocyk...__fromsearch__1
...i tak wszyscy umrzemy...

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, _Monter_ napisał:

Może zbyt na około napisałem.
Co Cię kluje kto, z jakimi intencjami i na czym jeździ? Jak dla mnie to i na ośle mógłbyś do pracy jeździć.
A co do tego "spocić" to w dużych miastach łatwiej dotrzeć rowerem do pracy i nie sądzę, że tacy użytkownicy rowerów mają ochotę się spocić, żeby potem śmierdzieć cały dzień...wiem wiem, Ty to od razy prysznic w pracy bierzesz i zmieniasz bieliznę.
 

Oczywiście, że biorę prysznic, chyba że jadę gdy temperatura spada poniżej 3 stopni, wtedy nie da się spocić. Przebieram się cały i bielizny nie zmieniam tylko dopiero zakładam 😁 Nie wygodnie się jeździ w pedalskich obcisłych spodniach/spodenkach rowerowych z pampersem, gdy pod nie założy się majtki 😁

1 godzinę temu, _Monter_ napisał:


Co Cię kluje kto, z jakimi intencjami i na czym jeździ?

Mnie nie kłuje i nie obchodzi, tylko niech tacy później nie piszą, że na odcinku 10 km treningu nie da się zrobić.

4 godziny temu, _Monter_ napisał:

Chwaląc się swoimi 12-toma kilometrami nie musiałeś obrażać innych.
BTW 12 km to żaden wyczyn...chyba, że jest się niepełnosprawnym.
 

Napisałem się pod tym cytatem i w kosmos poszło 😡

Wyczyn to żaden (24 km codziennie w obie strony), tyle że nie wielu znam swoich rówieśników, którzy pomimo dysponowania innymi szybszymi środkami transportu, dojeżdżają, niezależnie od pogody, codziennie rowerem do pracy. Znam za to wielu, którym się nie chce, którzy mają sto wymówek na nie, chodź chcieli by się cieszyć lepszym zdrowiem i kondycją. Łatwiej jest im jednak wrócić do domu autem i usiąść czym prędzej w domu przed TV z piwem w ręku.

Edited by Januszm

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Januszm said:

Mnie nie kłuje i nie obchodzi, tylko niech tacy później nie piszą, że na odcinku 10 km treningu nie da się zrobić.

O w mordę, rzeczywiście cię to nie kłuje, szacun panie maczo 😂


Why... So... Serious

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...