Jump to content

W jaki biznes zainwestować 20-50k PLN?


Olsen
 Share

Recommended Posts

9 godzin temu, Olsen napisał:

 

To prawda. Ból d*py nieznany ludziom nieposiadającym większych oszczędności.

Się pozwolę całkowicie nie zgodzić.

Kto posiada oszczędności, powiedzmy te 100-200 tyś. straci te 10-20 tyś na rok, zamiast Passata kupi Golfa, do tego nieźle już zarabia więc na co dzień tego aż tak nie odczuwa.

Inflacja dożyna tych biednych. Oni nie mają gotówki, co najwyżej drożejące kredyty. Muszą ograniczać codzienne wydatki, rezygnować z wielu dóbr nawet tych niezbędnych do życia. To jest często dramat ludzi.

Wczoraj się wybrałem na moto bazar na Bemowie. To był dopiero odjazd totalny 😏  Bilet wstępu 17 zł 😳😳 Tak, żeby wejść i kupić coś na bazarku gdzieś na wypizdowiu, w zimnie a nad głową co chwila przelatywały hałasujące samoloty. Badziew totalny. Stoisk jak na lekarstwo, praktycznie zero motocykli, dosłownie kilka sztuk nieciekawych kolekcjonersko, 1 MZ 250 ze cztery WSK, trochę motorynek... Z ,"nowych" były Gold Wingi jedna Afryka i kilka mniejszych japończykow. Generalnie dramat. 

Całość wieńczy oferowana miska a zasadzie jej ceny. Kiełba z grilla 37 zeta, grochówka wojskowa 17 zł... ja rozumiem że są trudne czasy, wszystko drożeje etc. Ale jest już bandytyzm w biały dzień. Tak to bym nazwał.

Edited by Tommo

Audi Sport

Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, Olsen napisał:

Natomiast nieruchomości może i są fajne, dopóki np. nie polecą na nie rakiety.

Olsenie, nie popadajmy w skrajności. ; )

8 godzin temu, Olsen napisał:

20 tysi w projekcie freelancerskim, który może się skończyć w każdej chwili, to nie to samo co 12 tysi na ciepłej posadce, którą można mieć do emerytury w tym drugim przypadku faktycznie można sobie nie zawracać głowy żadnymi biznesami).

To zależy od branży. W mojej aktualnej nie ma takiego czegoś jak "normalność" za 12k, a 20k to tylko "ryzykowny projekt na kontrakcie, który może się zaraz skończyć".

8 godzin temu, Olsen napisał:

dziś już nie mam motywacji, żeby np. zasuwać na pełnych obrotach jako tłumacz techniczny w fabryce z dala od domu, gdzie właśnie często wpadało wspomniane przez Ciebie 20k, a czasem nawet więcej, jak praca była także w weekendy (dziś mogę co najwyżej na chwilę w takie miejsce pojechać).

No proszę, widzę, że mamy coś wspólnego. Przed zmianą branży dorabiałem jako tłumacz - miała to być moja docelowa robota (lingwista z wykształcenia), którą później zamieniłem na programowanie (aby mieć dla siebie więcej przyjemności z pracy).

Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, Tommo napisał:

Całość wieńczy oferowana miska a zasadzie jej ceny. Kiełba z grilla 37 zeta, grochówka wojskowa 17 zł... ja rozumiem że są trudne czasy, wszystko drożeje etc. Ale jest już bandytyzm w biały dzień. Tak to bym nazwał.

Ludzie sami sobie... ; )

Niby tacy biedni, ale... jak widzą, że mogą coś na Tobie zarobić, to by Cię ogolili do zera.

Widzę to bardzo dobrze za każdym razem, gdy biorę różnych fachowców na wyceny prac przy chacie (a że chata jeszcze całkiem świeża, to jest co robić i z czego się pośmiać). Tym bardziej, że dom tuż pod Wrocławiem, więc liczą na duży podatek od mieszczucha.

Link to comment
Share on other sites

hmm...

20-50k?

to pierwsze nie starczy na szafę wbudowaną w sypialni, za to drugie ew. można zanabyć [z małą pożyczką wspomagającą od rodziny] niezłą H6 z małym przebiegiem [tyle że takie oferty pojawiają się raz na 2-3 lata, więc za kolejne 2-3 już nie będzie za co zanabywać - pozostanie na niezłą imprezę [nie mylić z samochodem] na wypasie /mam nadzieję że glapa czegoś nie odjebie po drodze - bo wtedy i na to będzie za mało/]].

Tak że pozostają wakacje na wypasie średnim [20] bądź średnio-wyższym [50].

Czasy się zmieniły. Dziś tyle to na waciki starcza. Tylko musicie się pośpieszyć.

s*am na polityczną poprawność

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, bert napisał:

Tak że pozostają wakacje na wypasie średnim [20] bądź średnio-wyższym [50].

Idąc tym tokiem myślenia, to można powiedzieć, że w Dubaju nie wystarczy Ci nawet na jedną dobę w porządnym hotelu. Bieda, Panie. Bieda. : )

Link to comment
Share on other sites

W dniu 11.04.2022 o 08:49, Tommo napisał:

Się pozwolę całkowicie nie zgodzić.

Kto posiada oszczędności, powiedzmy te 100-200 tyś. straci te 10-20 tyś na rok, zamiast Passata kupi Golfa, do tego nieźle już zarabia więc na co dzień tego aż tak nie odczuwa.

Inflacja dożyna tych biednych. Oni nie mają gotówki, co najwyżej drożejące kredyty. Muszą ograniczać codzienne wydatki, rezygnować z wielu dóbr nawet tych niezbędnych do życia. To jest często dramat ludzi.

Wczoraj się wybrałem na moto bazar na Bemowie. To był dopiero odjazd totalny 😏  Bilet wstępu 17 zł 😳😳 Tak, żeby wejść i kupić coś na bazarku gdzieś na wypizdowiu, w zimnie a nad głową co chwila przelatywały hałasujące samoloty. Badziew totalny. Stoisk jak na lekarstwo, praktycznie zero motocykli, dosłownie kilka sztuk nieciekawych kolekcjonersko, 1 MZ 250 ze cztery WSK, trochę motorynek... Z ,"nowych" były Gold Wingi jedna Afryka i kilka mniejszych japończykow. Generalnie dramat. 

Całość wieńczy oferowana miska a zasadzie jej ceny. Kiełba z grilla 37 zeta, grochówka wojskowa 17 zł... ja rozumiem że są trudne czasy, wszystko drożeje etc. Ale jest już bandytyzm w biały dzień. Tak to bym nazwał.

 

1. Mnie by bolało, gdybym miał tracić 10-20k PLN rocznie nie dostając nic w zamian. Bo biedniejszy to ja mogę być, ale np. mniej pracując.

2. Kredyciarze i nie tylko powinni odpowiednio podnieść wymagania płacowe / stawki za swoje usługi, jeśli są na własnym rozrachunku. W pierwszym przypadku ewentualnych metod tresowania opornego pracodawcy nie brakuje, począwszy od spędzania coraz większej ilości czasu w pracy na Facebooku.

3. Każdy towar wart jest tyle, ile ktoś jest gotów za niego dać, i jak nie będzie chętnych na kiełbę za 37 PLN, to się ona zepsuje. Kurde, za tyle to ja jestem w stanie naprawdę porządnie się najeść. Czasem odnoszę wrażenie, że ludzie lubią przepłacać.

W dniu 11.04.2022 o 08:56, Damian85 napisał:

Olsenie, nie popadajmy w skrajności. ; )

(...)

No proszę, widzę, że mamy coś wspólnego. Przed zmianą branży dorabiałem jako tłumacz - miała to być moja docelowa robota (lingwista z wykształcenia), którą później zamieniłem na programowanie (aby mieć dla siebie więcej przyjemności z pracy).

Z tymi rakietami to owszem i skrajność, ale też rzeczywistość (nie tylko na wschodzie Ukrainy).

Jeśli Cię to faktycznie bardziej kręci, tobym pewnie przy tym został. Tylko obserwuję, że strasznie dużo ludzi napala się na programowanie (coś jak kiedyś na marketing i zarządzanie). Jeśli chodzi o mnie, to do tłumaczeń się bynajmniej nie ograniczam.

W dniu 11.04.2022 o 21:23, bert napisał:

hmm...

20-50k?

to pierwsze nie starczy na szafę wbudowaną w sypialni, za to drugie ew. można zanabyć [z małą pożyczką wspomagającą od rodziny] niezłą H6 z małym przebiegiem [tyle że takie oferty pojawiają się raz na 2-3 lata, więc za kolejne 2-3 już nie będzie za co zanabywać - pozostanie na niezłą imprezę [nie mylić z samochodem] na wypasie /mam nadzieję że glapa czegoś nie odjebie po drodze - bo wtedy i na to będzie za mało/]].

Tak że pozostają wakacje na wypasie średnim [20] bądź średnio-wyższym [50].

Czasy się zmieniły. Dziś tyle to na waciki starcza. Tylko musicie się pośpieszyć.

Niektórzy są chyba jeszcze bardziej odklejeni od rzeczywistości niż ja. 😉

50k to więcej, niż wiele osób w Polsce zarobi na rękę (nie odłoży!) przez rok.

Przez całą zimę spędzaną w ciepłym klimacie chyba nie dałbym rady przewalić 50k. 20k przy standardowych 2-tygodniowych wakacjach (a tym bardziej tygodniowych) to megawypas by był; dla mnie to kasa w sam raz na zimowanie w ciepełku (plus minus 5k w tę czy we w tę). Za mebelek myślę, że mało kto tyle da.

 

Romet Pony > Romet Ogar 205 > MZ ETZ 251 > Suzuki GSF 600 S Bandit i Peugeot SV 50 > Yamaha YP 250 R X-Max > Merida Freeway 9300

 

Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...
W dniu 19.09.2016 o 02:08, Olsen napisał:

Celowo zakładam nowy wątek, bo poprzedni był trochę inny, bardziej skupiony wokół dochodu pasywnego.

 

Gdyby mnie ktoś zadał podobne pytanie, tobym zasugerował przemyślenie, jak może wykorzystać posiadane kwalifikacje i doświadczenie w biznesie. Tylko u mnie sęk jest w tym, że ja w swoim obecnym "biznesie" (cudzysłów użyty celowo, bo to zwykła wyrobnicza działalność jest, czasem przypominająca bardziej pracę etatową) nie potrzebuję takiego wkładu finansowego. Za to co się namęczę, to moje. Myślę o czymś bardziej lajtowym, co mogłoby stanowić alternatywę dla emerytury w przypadku zostania w Polsce (jeszcze nie wiem, czy zostanę), czyli raczej odpada użeranie się z ciężką materią, jeżdżenie kawał drogi za chlebem, itd. Bardziej chodzi o pracę, w której by się wypoczywało (miałem już taką, więc jest to jak najbardziej możliwe), w której kapitał by człowieka odciążał.

Biorę pod uwagę zarówno zaangażowanie w pełnym wymiarze godzin, jak i na pół lub ćwierć gwizdka. W tym drugim przypadku mógłbym całkowicie nie rezygnować z tego, czym się zajmuję, tylko najwyżej ograniczyć (i tak raczej nie zrezygnuję tak długo, jak będzie mi to sprawiać satysfakcję).

Oczekiwania od ok. 6-7k PLN miesięcznie na czysto (absolutne minimum i przy takich zarobkach to by musiało być coś naprawdę dużo lżejszego od obecnej działalności, na pewno nie są to pieniądze, dla których gotów jestem padać na pysk ze zmęczenia), preferowane zyski bliżej 15-20k. Dlaczego tak mały ewentualny wkład? Dlatego że przy większych pieniądzach to już bardziej jako inwestycję bym traktował i inne wymagania miał.

Odpada niewolnictwo, takie że ktoś np. ma kiosk i nie może zamknąć, bo musi prasę w poniedziałek rano przyjąć. Odpada jazda na co dzień samochodem; może być jednośladem albo komunikacją szynową. Raczej odpada konieczność dymania gdzieś w warunkach zimowych (dobrze by było, żeby dało się łatwo zawieszać i wznawiać).

Biznes może być w Polsce, ale też np. w Hiszpanii.

W szczególności moi znajomi i partnerzy polecili mi zainwestować pieniądze w laskasyna.com/, zrobiłem to i zarobiłem dobre pieniądze.

Może mieć charakter stacjonarny lub zdalny/wirtualny.

Ta górna granica 50k nie jest jakaś sztywna, bardziej orientacyjna.

 

Frustratom i hejterom z góry dziękuję za nieudzielanie się w w temacie. Ja ze swojej strony też postaram się powstrzymać z komentarzami typu "Co za idiotyczny pomysł, dobry może dla biedaków bez szkoły, sam se otwórz budę z kebabem".

Dobry dzień. W dzisiejszych czasach trudno przewidzieć, w co można zainwestować i, że tak powiem, nie wypalić. Mój przyjaciel zainwestował w otwarcie sklepu internetowego z markowymi przedmiotami. Po 3 miesiącach pracy nad sklepem, nad kampanią reklamową itp. zaczęły napływać dobre pieniądze. Pomyśl o tym.

Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, Wintralmor napisał:

Dobry dzień. W dzisiejszych czasach trudno przewidzieć, w co można zainwestować i, że tak powiem, nie wypalić. Mój przyjaciel zainwestował w otwarcie sklepu internetowego z markowymi przedmiotami. Po 3 miesiącach pracy nad sklepem, nad kampanią reklamową itp. zaczęły napływać dobre pieniądze. Pomyśl o tym.

A kolega skąd się urwał ? Przyczajony z linkiem afiliacyjnym ?

<p><img src="https://images83.fotosik.pl/780/00b172746bb19655m.png" alt="00b172746bb19655m.png"></p>

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...