Jump to content
Jemajs

H-D,tylko dla pasionatow(.....)

Recommended Posts

Uwazam, że pasjonaci to Ci którzy płaca chorendalne pieniądze za ten motocykl, który nie jest konstrukcją bezobsługową (delikatnie rzecz ujmując), ale w zamian za to sprzet daje im tak wielkie uczucia duchowe, że przy próbach przejazdzki na innym sprzecie - wracają z tej "wycieczki" z kwaśną miną.

Jest coś w tym harleiźmie - widać to po cenach tych motocykli... które jakoś nie chcą dobić do 10-11 000 zł za egzemplarz... :wink:

Potwierdzeniem, może być tez fakt, ze firma HD znalazła ileś tam milionów "popaprańców", którzy zakupili ten ich produkt za sumą jaką niejednokrotnie i my sami wypłaciliśmy...

 

Lechu N - teraz nie nie ogarne bo to elaborat cały musi być, ale jak zlapię chwilkę to z chęcią... :)

 

 

Wzajemnie Rocker - wzajemnie.. :)

Edited by FIS

"Radość z jazdy zaczyna się tam, gdzie kończy się ekonomia''

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lechu, ale to nie jest ważne dlaczego się poci. Istotne jest umiejętne usunięcie tej usterki w taki sposób, żeby już nie powróciła. I tego niestety wielu mechaników po prostu nie potrafi.

 

 

A to nie jest przypadkiem tak, że jak sie wie dlaczego sie poci to sie wtedy potrafi zrobić to w taki sposób, aby usterka nie powrócila?

Czy sie myle?


"Radość z jazdy zaczyna się tam, gdzie kończy się ekonomia''

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uważasz, że min. 17 letnie juz dzis evo nie będzie miało żadnych chorób, nie będzie się psuło i jest prosta konstrukcja... Hm. ciekawe, bardzo ciekawe. Zastanawia mnie tylko aż tak wielka gloryfikacja tej jednostki... I jak już przy evo jestesmy, wiesz co jest przyczyną notorycznych wyciekow oleju spod cylindra w tych silnikach? Wezmę ta najbanalniejsza chorobę tego hadeka jako przykład... Ot tak pierwsza z

 

Napisałem w porównaniu do TC. Z pewnością wiem o problemach tych silników nieporównanie mniej niż Ty, więc chętnie się dowiem coś więcej o bolączkach evo, bo jak dotychczas ani nie słyszałem o poważnych, ani nie trafiłem na tym forum lub w innych źródłach. Mój ma przejechane dopiero 37 tys. km, (jak na H-D w większości na dość wysokich obrotach, bo taka jest charakterystyka tego silnika w XR) i dopiero niedawno zaczął się lekko pocić pod jednym z cylindrów, ale na razie nie traktuję tego jako istotny problem. Jak się pojawi plama pod silnikiem na postoju, to się tym zajmę :) ale dobrze wiedzieć, co jest przyczyną, więc jeśli możesz przybliżyć ten temat, to super.

Edited by Sting

Share this post


Link to post
Share on other sites

I przez takich bufonow nie majacych nic ciekawego do napisania w temacie robi sie smietnik,a jak widze ze to MODERATOR to juz rece opadaja.

 

Ależ to jest właśnie prawda. Zakładanie przy wyborze/zakupie moto, że jest "na dożywocie" jest absolutnym błędem. Już lepiej założyć, że kupi się na lat parę, a potem "zobaczymy"...


---

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Ależ to jest właśnie prawda. Zakładanie przy wyborze/zakupie moto, że jest "na dożywocie" jest absolutnym błędem. Już lepiej założyć, że kupi się na lat parę, a potem "zobaczymy"...

Takie wyjasnienie to rozumiem :biggrin: specjalnie uzupelnilem profil zeby co niektorzy zrozumieli dlaczego napisalem na dozywocie :blush: ''moze i na pare lat a potem zobaczymy''

Share this post


Link to post
Share on other sites

A tak przy okazji. Dwa lata temu chorowałem na Harasia. W końcu, trochę przypadkiem bo przez znajomego, zawitał Triumph Sztormiak. W zeszłym roku, jako że kolega nosił się z zamiarem zmiany sprzęta, zrobiliśmy serię jazd testowych w Hadeku. Jazdy dwugodzinne, ja pokulałem się na Sportsterze 48, Night Rodzie, Fat Bobie, Softailu Slim i Street Glide. I wiesz co? Nie zamieniłbym Sztormiaka na żaden z nich. Dalej mam ochotę na HD, ale jako drugie moto i ze wskazaniem na kolubrynę pod nazwą Street Glide. Bardzo przyjemnie się tym jeździło. Równie podobał mi się Softail Slim. Wszystkie wspomniane były fajne, ale żebym zsiadł i powiedział "biorę", niestety nie. Fat Bob mało nie upalił mi tylnym cylindrem Cojones w korku. Z Fat Boba wyleczyłem się definitywnie. A w porównaniu do powyższych Triumph prowadzi się najlepiej pod wieloma względami.

 

A więc może rozejrzyj się u siebie za wypożyczalnią motocykli i tam spróbuj objeździć jakieś sprzęty. Mają i Hadeki i Japonię. Parę złotych, o pardon, euro wydasz ale wyrobisz sobie szybko pogląd, czy HD jest dla ciebie czy nie....

Edited by Maartin

---

Share this post


Link to post
Share on other sites

Troche postow wyrzucilem w ramach zabaw wieczornych i dla pokrzepienia serc :).

Share this post


Link to post
Share on other sites

A tak przy okazji. Dwa lata temu chorowałem na Harasia. W końcu, trochę przypadkiem bo przez znajomego, zawitał Triumph Sztormiak. W zeszłym roku, jako że kolega nosił się z zamiarem zmiany sprzęta, zrobiliśmy serię jazd testowych w Hadeku. Jazdy dwugodzinne, ja pokulałem się na Sportsterze 48, Night Rodzie, Fat Bobie, Softailu Slim i Street Glide. I wiesz co? Nie zamieniłbym Sztormiaka na żaden z nich. Dalej mam ochotę na HD, ale jako drugie moto i ze wskazaniem na kolubrynę pod nazwą Street Glide. Bardzo przyjemnie się tym jeździło. Równie podobał mi się Softail Slim. Wszystkie wspomniane były fajne, ale żebym zsiadł i powiedział "biorę", niestety nie. Fat Bob mało nie upalił mi tylnym cylindrem Cojones w korku. Z Fat Boba wyleczyłem się definitywnie. A w porównaniu do powyższych Triumph prowadzi się najlepiej pod wieloma względami.

 

 

Harleya kupuje się sercem, a nie rozumem.

Jeśli nie jesteś pewien, że chcesz jeździć H-D to go nie kupuj!

Kup Hondę, Yamahę, Triumpha, etc... Jest lepsza/y i będziesz zadowolony!

 

Jeśli przyjdzie czas na H-D dla Ciebie, będziesz o tym wiedział i nie będziesz słuchał ani głosów "za" ani "przeciw".

Wg mnie ci co mając H-D namawiają innych, nie są pewni swojego wyboru i próbują w ten sposób przekonać siebie o słuszności własnej decyzji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wg mnie ci co mając H-D namawiają innych, nie są pewni swojego wyboru i próbują w ten sposób przekonać siebie o słuszności własnej decyzji.

 

Nie czaję przesłania. Weź mi wytłumacz, bo się pogubiłem.

Chcesz kupić Harleya to kup. I tyle. To nie Koenigsegg, nie zadłużysz się do trzeciego pokolenia.

Jest sprawa ważniejsza. Czy ta cała legenda nie da ci w mordę przy codziennym użytkowaniu na "dożywociu" jak planujesz.

Proste. Chcesz jeździć Hareyem, kup Harleya. Nic Ci go nie zastąpi.

Chcesz jeździć cruiserem, masz więcej opcji.

 

Wiem, że dla mnie na przykład też nadejdzie dzień, gdy kupię Hadecję. Ale nigdy nie będzie to jedyny motocykl jaki będę posiadał. Innymi słowy, na czymś będę musiał się "wyszaleć".

 

A że "Harleya kupuje się sercem" to trochę tak jak "zakochałem się w stritptizerce, poradźcie,czy mam się żenić"...


---

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

 

A że "Harleya kupuje się sercem" to trochę tak jak "zakochałem się w stritptizerce, poradźcie,czy mam się żenić"...

 

 

A czemu miał byś tego nie zrobić ;-)

 

Ja uważam że jeżeli ktoś zadaje na forum pytanie ''czy kupić Harleya'' to powinien sobie go odpuścić.

Nikt za Ciebie nie podejmie decyzji .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja uważam że jeżeli ktoś zadaje na forum pytanie ''czy kupić Harleya'' to powinien sobie go odpuścić.

Nikt za Ciebie nie podejmie decyzji .

 

Nie sposob sie nie zgodzic :-)

Albo raczej, ta decyzje trzeba podjac samemu wewnatrz czaszki...


---

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pytanie mozne dziwne,ale jako zielony moge je zadac;jest to normalna praca silnika,czy obnizana ?

https://www.youtube.com/watch?v=jzb08BJRgjs
https://www.youtube.com/watch?v=74ITjb7TL8Y
https://www.youtube.com/watch?v=LdDSa-jZoDI
https://www.youtube.com/watch?v=r9HWjabocnI

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Nie czaję przesłania. Weź mi wytłumacz, bo się pogubiłem.

 

A że "Harleya kupuje się sercem" to trochę tak jak "zakochałem się w stritptizerce, poradźcie,czy mam się żenić"...

Co do 1 kwestii - mówię tu o klasycznym dysonansie poznawczym (podecyzyjnym).

Ci co nie byli przekonani i kupili HD, zaś jeżdżąc nim nadal nie są pewni czy dobrze wybrali. Aby złagodzić związane z tym napięcie emocjonalne uzasadniają swoją decyzję poprzez namowę innych do podjęcia podobnego kroku.

 

Odnośnie 2 kwestii. To dokładnie to samo - jeśli jesteś pewien swojej decyzji i jesteś dość silny, by przy niej obstać - powinieneś tak zrobić.

 

Harley nie jest dla ludzi, którzy pytają innych co zrobić. Albo wiesz, że chcesz nim jeździć, albo nie...

Edited by Motocyklista na motocyklu

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albo wiesz, że chcesz nim jeździć, albo nie...

No tak;ale jesli nigdy nie jezdziles na HD to co masz zrobic ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też nigdy nie jeździłem - zanim nie kupiłem rzecz jasna. Pomijając różnej maści skutery, moim pierwszym moto był Junak M10. Raczej jeździłem tylko dookoła przysłowiowego komina... no a potem to wybór mógł być już tylko jeden - zacząłem od Sporciaka XL1200. Jak większość pisze tu na forum - często bywa, że sporciak staje się za mały więc wylądowałem na Fat Boy'u. Do rzeczy - to po prostu się czuje - albo HD albo nic. Są inne motocykle ale to nie to. Również jak wielu stwierdziło - możesz kupić Yamahę, Hondę ale zawsze odwrócisz się za HD i nie da Ci spokoju myśl, że jednak mogłeś go mieć. Więc po co się zastanawiać:) HD to jedyna słuszna droga i chyba wszyscy skoro tu są - tak właśnie myślą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...