Jump to content
C0RLE0NE

Jeżdżenie autem staje się passe?

Recommended Posts

Garnitur szyty na miare, welna 150 z domieszka jedwabiu spokojnie ponad 10 tys.

 

Nie no bez przesady w 6-8k się zamkniesz np. u Pana Bielenia.

 

p.s. Kiedys to latałem dużo i wszędzie a teraz wszędzie zakazy/nakazy, nigdzie z górki nie można a jeszcze piwa nawet w przerwie nie można wypić ........

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rowerem można także na jednokierunkowych pod prąd jechać.

I to akurat uważam za chory przepis - kontrapasy wprowadzają tylko niepotrzebne zamieszanie w ruchu. Tutaj przykład:

https://www.google.pl/maps/@52.4076676,16.9195732,3a,17.3y,19.51h,81.92t/data=!3m6!1e1!3m4!1sPJPk5jm3s5FWArhY5nWd8Q!2e0!7i13312!8i6656

i tu:

https://www.google.pl/maps/@52.41192,16.8998781,3a,57y,193.55h,67.53t/data=!3m6!1e1!3m4!1sdJadIel5PhTND5X_zX-qGg!2e0!7i13312!8i6656

W drugim przypadku bardziej przydały by się porządne miejsca do parkowania, bo co po kontrapasie, jak parking jest tak wąski, że i tak trzeba go zastawiać?

Edited by zalmen3

Internetowy sklep komputerowy http://mirwit.com.pl

Share this post


Link to post
Share on other sites

Garnitur szyty na miare, welna 150 z domieszka jedwabiu spokojnie ponad 10 tys.

Uczciwy skuter spoza chińskiej rączki też :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moje ulubione skrzyżowanie w nocy gdy jedzie czarny ninja:

 

 

Od 11:20

 

Niestety w googlu są stare zdjęcia.


Komar-> Jingcheng smyk:) -> Yamaha Why -> WSK 125-> Suzuki Bandit 600S -> Suzuki DL 1000 Vstrom -> BMW GS 650 Dakar -> Suzuki DRZ 400S

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najtańszy szyty na miarę u Pana Janusza Bielenia to 3000zł, koszula na miarę 170zł, więc powiedziałbym że naprawdę tanio.

Zależy jak w tym wyglądasz. Niektórym nie pomoże nawet gajer za 10 tys a inni wyglądają dobrze nawet w takim za 500 zł ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najtańszy szyty na miarę u Pana Janusza Bielenia to 3000zł, koszula na miarę 170zł, więc powiedziałbym że naprawdę tanio.

Ja wrocilem do polskich sieciowek. Im lepsza welna tym szybciej sie niszczy...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bawełniany bez pasków.

To nie jestes prawdziwym gangsterem z miasta.

 

0a89b996218cd2abb5d7b6f627e897f0.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

No przecież, że nie - jeżdżenie autami jest passe :D

Edited by zalmen3

Internetowy sklep komputerowy http://mirwit.com.pl

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślisz że oni także nie jeżdżą autami?

No przecie stoi za nimi alfa z poprzedniej (albo z jeszcze wcześniejszej) dekady!

Share this post


Link to post
Share on other sites

No przecie stoi za nimi alfa z poprzedniej (albo z jeszcze wcześniejszej) dekady!

Takie Alfy zwykle nie jeżdżą, a głównie stoją. Chyba że na lawecie :biggrin:


Destruction of the empty spaces is my one and only crime

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest komandosek

Wcześniej pisałem co prawda to co myślę ale niezbyt serio i na szczęście tym razem wszyscy to dostrzegli ;)

 

Teraz trochę poważniej. Wiadomo, że przede wszystkim "zwraca na siebie uwagę idiota". Dotyczy to motocyklistów wyprzedzających pomiędzy pasami z prędkością powyżej 100, rowerzystów zachowujących się jak "święte krowy" czy kierowców aut blokujących jednoślady w korkach, bo skoro on stoi, to czemu ktoś ma jechać. Takie przypadki zawsze były i zawsze będą, bo wśród setek ludzi zawsze znajdzie się jakiś cham. Staram sie mieć dystans do takich sytuacji, tłumacząc sobie, że to margines.

Jednak w przypadku rowerzystów jest inaczej. Na fali ekofaszyzmu rower przestał być środkiem transportu a stał się ideologią i sposobem na życie. Od kiedy przeprowadziłem się bliżej centrum Warszawy mogę podziwiać przejeżdżającą pod moimi oknami masę krytyczną. Od tamtej pory moje rowery się kurzą. Wstyd mi na nich jeździć, bo jeszcze ktoś mnie weźmie za zwolennika wymuszania przywilejów. Agresywni rowerzyści przestali być marginesem a stali się większością. Przynajmniej w Warszawie.

Uważam, że jazda po chodniku jest dopuszczalna, ale tylko wtedy, jeśli na drodze są trudne warunki (np wielopasmówka, wąska szosa bez pobocza gdzie jest dużo samochodów itp). Ponadto na chodniku to pieszy jest gospodarzem i może chodzić jak chce. To rowerzysta ma się dostosować do jego tempa, ma uważać na biegające dzieci i psy na smyczy. Przekonałem się jednak, że strojenie głupich min i kretyński uśmiech baaaardzo pomaga. Na ulicy gospodarzem jest kierowca. Nie jest prawdą, że rowerzystę da się wyprzedzić w przepisowej odległości nie zmieniając pasa ruchu. Jeśli w korku zdarza mi się przecisnąć pomiędzy samochodami, to potem staram się umożliwić im wyprzedzenie mnie kiedy już ruszymy. Nie zawsze wychodzi, ale się staram. Tylko, że ja jeżdżę w jeansach na tanim rowerze. Jeszcze NIGDY nie zdarzyło mi się żeby rowerzysta na drogim sprzęcie, w piankowym kasku za 1000 zł i stroju w stylu Blue Oyster wykonał przyjazny gest, przeprosił skinieniem ręki albo nawet uśmiechnął się. To nie jest sport, ani środek transportu. To jest stan umysłu. Według mnie do tego typu ludzi idealnie pasuje określenie, "idiotów w sumie jest niewielu, ale są rozmieszczeni na świecie w taki sposób, że co chwilę się jakiegoś spotyka".

Ja nigdy nie macham, innych rowerzystow traktuje jak zlo konieczne. Nie nazwał bym siebie idiotą, ale spoko masz prawo do wlasnego zdania.

Zdrówka życzę

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...