Jump to content

Gitarra


Ksylo
 Share

Recommended Posts

A wam to się kuwa wszystko z jednym kojarzy, także specjalnie dla was chopaki - gitara ma bardzo ładne kształty, takei fajne wycięcię w talii, i szerzej niżej - no sama radość,

 

Ksylo, a jak grasz na akustyku to jakie struny polecasz? Po spóbowaniu kilku różnych, skłaniam się w kierunku tych powlekancyh goretexem elixirów. Trochę może i śliskie, ale dłuuuuugo trzymają i nie robią "zip" jak się po gryfie jeździ.

 

Ja mam w sumie dwie - Seagulla i Ibaneza dwunastkę, też akustyka. Tam ciężżko fingerstyla robić, ale ciekawe efekty bywają. A poza tym jest moc w dwunastce :) ale trzeba bardziej cisnąć :)

Żyj tak, żeby Twoich pomników nie musiała pilnować policja.

Pegi na Twitterze.

 

Link to comment
Share on other sites

Ale na elektryku to w ogóle mięciutkie strunki są... ale jak ktoś lubi :) Prywatna kwestia ofkors, ale jakoś takoś gryf wąski na elektrykach dla mnie...

Żyj tak, żeby Twoich pomników nie musiała pilnować policja.

Pegi na Twitterze.

 

Link to comment
Share on other sites

Guest starydziad

A skąd ludzie mają kasę, żeby mieć tyle instrumentów, i jeszcze ich stać na prywatnego organistę. :biggrin:

:clap:

Link to comment
Share on other sites

Ja tez uzywam Elixirów więc tak samo. Podobno świetne sa tez Martiny ale nie próbowałem jeszcze. Jesli chodzi o strojenie niżej to np. Hendrix tak stroił i wiekszość jego numerów jest właśnie w tonacjach Gis lub Dis. To wyraźnie zmiękcza gitarę. Ostatnio w sklepie pograłem na 12-tce troche i bardzo mi sie spodobała. Takiej jeszcze nie mam więc kiedyś, może.... NIewatpliwie trzeba miec do takiej imadło w łapie.

Link to comment
Share on other sites

A właśnie mam założone martiny long life - bo mi znajomy gitarzysta na statku polecał. W powiem tak, trzymają się już w miarę długo, ale jakoś-takoś elixiry mi bardziej pasują. Próbowałem też martinów silk - takie srebrne i miększe do akustyków i rzeczywiście mięciutkie były, ale szybko straciły dźwięk.

 

12 jest idealna na ognisko, ale do akordowego grania. Ciężko pomiędzy tymi strunami coś palcówką pomieszać :)

Żyj tak, żeby Twoich pomników nie musiała pilnować policja.

Pegi na Twitterze.

 

Link to comment
Share on other sites

Guest yeuop

Mam akustyka i elektryka (Ibanez) z piecykiem (Behringer).

Lubie grac na obu. Akustyk sluzy do eksperymentow i wiecznie jest przestrojony, obecnie DCGCGD, czasem DADGAD. Page robil fajne rzeczy na innych strojeniach. Rzeczy typu Bron Yr Aur to dla mnie kultowa sprawa.

Link to comment
Share on other sites

ja zaczynałem od klasyka, który chyba dwa lata przestał oparty o szafkę, potem zacząłem na nim grać, gitara raczej słabej jakości, ale lepsza od tych chińskich, grałem na nim bardzo krótko, chyba krócej niż tydzień. Sprzedałem ją koledze, dozbierałem, kupiłem pierwszego elektryka washburn-a wmi14, na tym już się dobrze grało, do tego miałem piecyk 30w i potem doszedł efekt Boss DS-1, na tym zestawie się już dobrze grało, DS-1 był potrzebny bo przester z pieca był do niczego. Później znalazłem inną i kupiłem, był to Jackson JS32 KV, najtańsza dostępna V-ka Jacksona, jakością nie powala, pomimo że była dwa razy droższa niż Washburn to brzmienie miała okropne, od razu przełożyłem do niej przetworniki z Washburna, było idealnie jak na można powiedzieć początek, bo grałem ma pół roku, na tym Jacksonie zacząłem ogarniać grę, poszedłem trochę do przodu, Washrburna sprzedałem, znalazłem starego Jacksona PS6T Kelly, miał mostek Floyda, jak tylko udało się to wyregulować co było mega trudne zacząłem grać, miałem D-Sonic-a pod mostkiem, który mi w ogóle nie pasował, ale pograłem i sprzedałem, co najlepsze za gitarę dałem 800zł, a sprzedałem za 1200 :) "Przesiadłem" się na Samicka AV3, najwygodniejsza gitara na jakiej grałem, po prostu marzenie, dałem 500zł z podwózką pod dom, pograłem godzinę i wpadłem na pomysł żeby ściągnąć puszki z humbów, wykręciłem je, od spodu widzę, że jakoś puszka jest jakby zlutowana z przetwornikiem, a że nie dało się stopić to poszedłem po nóż i śrubokręt, potem tylko podgrzałem żeby wosk się stopił, zdjąłem puszkę, a potem wyczyściłem z wosku, gitara odżyła, wysokie tony w końcu słychać, dla sprawdzenia włożyłem SH4, różnica w brzmieniu bardzo mała, i Duncan trochę dłużej wybrzmiewa. Samick poszedł do dziewczyny, ja kupiłem kolejnego Jacksona tym razem JS30 V. Jackson przyszedł w opłakanym stanie, siodełko pół centymetra nad gryfem, sklejone na kropelce, progi jak w 10 letniej gitarze.

Wziąłem się za nią, zacząłem zdzierać lakier, okazało się, że gitara jest ze sklejki, drewo jest tylko na rogach, w których się najczęściej gitara obija, po to żeby nikt się nie dowiedział, że to sklejka :) Kochajmy fendera jest taki ch**owy :) (dla tych co nie wiedzą, fender wykupił Jacksona, od tego czasu robią tego typu przekręty) Gitara dostała swój własny case, stoi w nim już chyba pół roku, wezmę się za nią dopiero w wakacje jak zrobię zrobię wszystko z moim TSR-em i RG dziewczyny. Ogólnie gitara to fajne hobby, uwielbiałem grać, z początku było to męczące, grasz i grasz, a efektów prawie brak, potrafiłem grać nawet 5 godzin dziennie, potem jak już grałem coraz lepiej to zacząłem olewać grę.

Co do strun, to najdłużej grałem na EB 11, potem przeskoczyłem na D'Addario 10-46, przyjemne struny, dość jasne brzmienie, nie pękają jak EB.

Pamiętam czasy jak byłem sam, grywaliśmy z kumplem u mnie, często się smialiśmy, fajnie było, cieszę się że zacząłem grać, szkoda że nie gram dalej, ale w ciągu dwóch miesięcy powinno się to zmienić :)

No właśnie chwalcie się swoimi sprzętami, stażem, jak macie nagrania to też coś możecie wrzucić, opisać trochę początki :) Z góry przepraszam za ilość tekstu, ale wydaje mi się że każdy tu potrafi czytać, a jeśli wchodzi w ten dział to czas też powinien mieć.

Link to comment
Share on other sites

Ja kiedyś grałem na instrumentach strunowych :D. Zaczynałem od starego Defina (chyba tak to leciało) w wieku około 18 lat, później przerwy chyba z 4 lata i wskoczyłem na bas Stagg'a. Pogrywałem kilka miesięcy i coś tam umiałem, ale jednak nie mogłem tego pogodzić z pracą - miałem dość często pocięte paluchy i w końcu odpuściłem. Fajna sprawa, choć dużo lepiej szło mi na bębnach.

"Suzuki maj motór maj lajf"
En-125 2a '05 | GPZ500S '89 | Bandit 600N '97 | ZX-6R '96 | En-125 2a '05

Link to comment
Share on other sites

Obecnie w moim posiadaniu są dwa Hofnery: elektro-akustyczne 12-to strunowe jumbo oraz elektryczny Verythin podłączony do małego piecyka Fender G-Dec 30.

Mam też starego akustycznego Samicka oraz piękną zabytkową Jolanę Special, która jest chyba z początku lat 70-tych (niestety wciąż czeka w częściach na renowację :sad:)

 

Tak jak Yeuop bawię się ostatnio z różnymi strojami - np. w G super rżnie się Brown Sugar, a w DADGAD Kashmir na 12-ce :wub:

 

W sumie to chętnie podłączył bym się do jakiejś bandy amatorów, bo samotne szarpanie drutów przez ponad 30 lat zaczyna mnie trochę nudzić :banghead:

 

 

Cmoki!

Link to comment
Share on other sites

Jak ci po drodze do Radomia to mozna pograc w jakis weekend, albo u mnie albo na jamie w klubie. Ostatnio gralem w piatek w klubie Bordo. Calkiem sympatycznie. W domu mam 5 gitar wiec nie musisz swojej targac. Wzmacniaczy kilka tez jest, mozna chałupe rozwalic :p

Link to comment
Share on other sites

Czasem bywam w okolicy Białobrzegów Radomskich - i może udałoby mi się z objęć Teściowej wyrwać na chwilkę :rolleyes:

 

Dzięki za propozycję, jeśli możesz to wyślij mi na PW jakiś kontakt do siebie.

 

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...