Jump to content
spiwor

Typ adventure: szprychowe koła vs. odlewane

Recommended Posts

A tak sobie oglądałem triumpha explorera i explorera xc, jakie są wady i zalety obydwu kół?

Czy szprychówki trzeba serwisować?

 

Czy w ogóle to ma znaczenie przy takim samym praktycznie motocyklu czy ma szprychy czy odlewane?

Czy to tylko efekt wizualny?


Notoryczny kłamca :icon_twisted:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie jest to efekt wizualny .Na szprychach możesz wjechać na drogi 3 kolejności odśnieżania :biggrin: na prawdziwy off-road , na odlewanych szuter lub polna droga wyczerpuje temat off-roadowy .

Yeuopa , ten nasz koleżka :cool: zmienił wszystkie szprychy w tylnym kole na swoją wyprawę .


"Gdy szykuję śniadanie, zwykle se o korkach słucham, jak tkwią te ch*je w tych jebanych autach."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zupełnie się nie znam, a również mni to od dawna nurtowało - ale dlaczego? Na czym polega różnica?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odlewane szybciej zniszczysz, powyginasz na dołach :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

a przypadkiem szprychy nie sa 21'' zamiast 19/17 odlewane ( mowa o przodzie) ?


WERA#111

Share this post


Link to post
Share on other sites

Są i szprychowane 19, 17ki pewnie też się znajdą ;)

Raz, że przyszła teraz taka moda, dwa , że jest jak pisza poprzednice. Felga szprychowana jest po prostu mocniejsza, mniej podatna na odkształcenia a nawet jesli się odkształci to z reguły da się ją naprawić i jechać dalej. Odlew jak peknie to kaplica... choć też się da naprawić, tyle, że nie w każdej dziurze na świecie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szprychy to dodatkowy amortyzator , siła uderzenia rozkłada się na wiele szprych .


"Gdy szykuję śniadanie, zwykle se o korkach słucham, jak tkwią te ch*je w tych jebanych autach."

Share this post


Link to post
Share on other sites

do jazdy off-road wskazane szprychy, jeżeli zaś motocyklem typu "adventure" zamierzasz jeździc głównie po asfalcie to wybrałbym koła odlewane, albo jak są dostępne to odkuwane. Te "adventure" ważą grubo ponad ćwierć tony a mają układy hamulcowe ze wspomaganiem- efekt jest taki że szprychy się wyciągają i trzeba koła centrować co pewien czas. Takie wieści dostałem w serwise BMW.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pracowałem przy rowerach i trochę liznąłem temat i wygląda to tak, że szprychowe koło może pracować i do pewnego stopnia amortyzuje nierówności drogi. Sprawa hamulców zależy od kierunku zaplatania. Szprychy można ustawić tak żeby przekazywały energię z piasty w kierunku obręczy i wtedy nie powinny się przemieszczać albo można je ustawić tak żeby przenosiły obciążenie z obręczy na piastę "popychając ją" to przy hamowaniu będą znosić siły gnące. Oczywiście mówię o szprychach nośnych, bo stabilizujące o ile dobrze pamiętam nie biorą udziału w bezpośrednim przenoszeniu obciążeń. Większość kół jest zaplatana na 3 krzyże, bo dwa są mało stabilne (ale lżejsze) a cztery już zbyt skomplikowane żeby wcisnąć to w koło motocykla zachowując dobrą grubość.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odgrzeje trochę temat :)

Ja mam inne pytanie czy w przypadku podróżowania takim sprzętem w większości czasu po asfalcie koła odleawne są lepsze, wygodniejsze, bardziej komfortowe, motocykl lepiej się prowadzi ? czy nie ma to żadnego znaczenia ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli szprychowe są lżejsze od odlewów to będą lepsze, bo motocykl łatwiej daje się pochylić. Felgi odlewane nie wymagają serwisu gdzie szprychowe trzeba od czasu do czasu sprawdzić na naciąg i ewentualnie wyprostować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jak jest z oponami/dętkami ? W szprychowych są dętki ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jak jest z oponami/dętkami ? W szprychowych są dętki ?

w dużych adventure opony są bezdętkowe, szprychy są zaplatane do obręczy poprzez różne krawędzie z boku lub wewnątrz obręczy. Chyba tylko KTM montuje szprychy poprzez obręcz ale być może nyple też są uszczelniane.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorry za wskrzeszenie super starego wątku, ale mam pytanie które myślę że warto poruszyć.

 

OK wszyscy mówią, że szprychowe są lepsze na teren, bo odlewane łatwiej połamać i trudno naprawić gdzieś w dziczy i ja to kupuję, teoria jak najbardziej ma sens.

 

Bardziej mnie interesuje praktyka, jak łatwo uszkodzić odlewaną felgę?

Jedyne co znalazłem poruszającego ten temat to ten filmik

I tutaj gość mówi, że felgi zaczęły mu pękać dopiero jak się zaczął ścigać powyżej 100km/h w terenie i to w dodatku na obniżonym ciśnieniu. Jeżeli to prawda to chyba przeciętny użytkownik turystycznego enduro nie ma co się zastanawiać nad tym zagadnieniem.

 

Stąd moje pytanie, czy zna ktoś kogoś komu faktycznie udało się połamać felgi w terenie? I jeśli tak to w jakich warunkach?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też uważam, że na palcach jednej ręki policzę użytkowników tego forum co zapuszczają się w taki off i przemieszczają się z takimi prędkościami po nich aby mogli uszkodzić odlewkę. Ja nie znam nikogo.


lewa noga: http://forum.motocyk...__1#entry782383
prawa noga: http://forum.motocyk...__fromsearch__1
...i tak wszyscy umrzemy...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żaden ze mnie hardkor offu, ale takie ścieżki to mam jak lecę po bułki.

http://oi65.tinypic.com/vi3dh.jpg

 

A i tak kolo zauważył, że się zestarzeliśmy, bo wcześniej lataliśmy szutrami setką, a teraz 70.

:)

 

Poobserwuj sobie kanał ŁN:

https://www.facebook.com/groups/ADVDpl/photos/

 

Zobaczysz gdzie i jak ludzie jeżdżą advenczurami i na liściach.

Tutaj zbyt wiele opinii nie znajdziesz.

Wypowiada się niewielka grupa ludzi, która niekoniecznie zjeżdża z czarnego.

:)

Co do uszkodzeń to znam parę osób co fele pokrzywili.

Kamień, koleina, dołek głębszy, niefortunne przyziemienie, dzwon w palmę, nieudany podjazd...

Zasadniczo wszystko zależy od kierownika i co dla niego znaczy off.

 


To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia... 😎

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorry za wskrzeszenie super starego wątku, ale mam pytanie które myślę że warto poruszyć.

 

OK wszyscy mówią, że szprychowe są lepsze na teren, bo odlewane łatwiej połamać i trudno naprawić gdzieś w dziczy i ja to kupuję, teoria jak najbardziej ma sens.

 

Bardziej mnie interesuje praktyka, jak łatwo uszkodzić odlewaną felgę?

 

Stąd moje pytanie, czy zna ktoś kogoś komu faktycznie udało się połamać felgi w terenie? I jeśli tak to w jakich warunkach?

Pewnego razu w Bieszczadach jadąc z prędkością "turystyczną szybszą" wrąbałem w wyrwę w jezdni tak, że dobił przedni teleskop. Myślę: no i doopa już po kole, pewnie obręcz wyszczerbiona i opona przycięta. Obejrzałem a tu nic, tylko na oponie ślad dobicia. Po powrocie zabrałem koło do warsztatu, do sprawdzenia i wszystko było ok. A koło w sumie wąskie, ma aż 3 szprychy, opona 110/80R19.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...