Jump to content
Guest Edie

dowcipy,zarty, kawaly...

Recommended Posts

Guest Edie

czyli, jak ktos zna dobry, smieszny...... dowcip, ale nie za ostry to lepiej tutaj niz tam

 

Zeby nie bylo, to tak na szybkosci.

Idzie baba do lekarza, a lekarz to baba.

 

 

ps.Wie ktos po co Napoleon mial zielone szelki?

Share this post


Link to post
Share on other sites

... żeby mu spodnie nie spadały

jsz

 

ps. nie po co, tylko dlaczego: dobór słów ma znaczenie ;)


bezmotocyklowy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po co w cylindrze jest swieca??

 

 

Zeby oswietlic droge tlokowi, zeby nie zap****olil w glowice.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kto jest odpowiedzialny za rozwód ?

Obie strony: Żona i Teściowa.

 

 

 

Kazik po powrocie do domu zastaje swą żonę w łóżku z najlepszym przyjacielem.

-Rysiu, ja jako mąż to muszę, ale że Ty, tak dobrowolnie...

 

 

Jeżeli spotkałeś dziewczynę swych marzeń to o pozostałych marzeniach możesz zapomnieć...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Edie

Bal, młoda margrabianka tańczy ze starym hrabią.

- Ileż to lat macie, hrabio?

- Osiemdziesiąt, moja panno!

- Powiada pan? Nie dałabym...

- Bo też i ja bym prosić nie śmiał!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tańczy hrabia z hrabina na balu...Nagle hrabina puściła bąka. Zawstydzona mówi szeptem do Hrabiego:

-wolała bym, aby to zostało między nami,

-a ja bym wolał żeby to się rozeszło:D

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Dlaczego w Pruszkowie nie lubią świadków Jehowy?

- Bo tam w ogóle nie lubią świadków.

 

***

 

- Przepraszam - mówi gość do kelnera - czy mógłby mi pan powiedzieć, jak państwo przygotowujecie kurczaki?

- Normalnie, walimy im prosto z mostu że umrą...

 

***

 

- Siemka, Oskar. Słyszałem, żeś się ożenił!

- No.

- Dzieci planujecie?

- Drugie zaplanujemy...

 

***

 

Wracałem w piątek wieczorem spokojnie do domu, kiedy jakiś cham nadepnął mi na rękę.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

- Więc oskarżony twierdzi, że nie nazwał powódki krową?

- Nie, powiedziałem tylko, że jej córka to niezła cielęcinka.

 

 

 

 

Kumple rozmawiają pod budką z piwem o kasie, a raczej o jej braku:

- A taki jeden mój znajomy - nawija smętnie jeden - to wygrał kiedyś miliona w Lotka...

- I co on z taką kasą zrobił? - pyta drugi z błyskiem w oku

- Połowę wydał na dziwki, wódę i balety...

- A drugą połowę? - interesuje się inny

- Ach, drugą połowę to jakoś bezsensownie przepi***olił...

 

 

 

 

 

- Pomyśleć, sąsiedzie, że wasz Maniuś się dziś żeni! A jeszcze wczoraj raczkowało to na czworakach po podwórku, taplało się w kałużach, gaworzyło...

- Wieczór kawalerski wczoraj miał.

 

 

 

 

 

Kupiłem telefon komórkowy w promocji dla dozorców. Mam 100 darmowych SMSów do innych cieci.

 

 

 

Gdyby Rydzyk grał w NBA, byłby najlepszym zbierającym.

 

 

 

 

U doktora:

- Ze zdjecia rentgenowskiego wynika, że ma pan złamane żebro.

- O rany!!!

- Spokojnie, już to poprawiliśmy w photoshopie.

 

 

 

 

Rząd cały czas marudzi, że z powodu globalnego ocieplenia powinniśmy oszczędzać energię, palić mniej światła.

Więc wczoraj wyłączyłem światła na godzinę.

Potrąciłem trzech rowerzystów.

 

 

 

 

 

- Gdzie udaje się bocian po tym, jak przyniesie dziecko?

- Chowa się z powrotem w spodnie...

 

 

 

 

Wchodzi Murzyn do apteki:

- Proszę gumki, taki-to-a-taki rozmiar.

- Takich dużych nie mamy.

To samo w drugiej, trzeciej, czwartej... Zaszedł do gruzińskiej:

- Proszę gumki, taki-to-a-taki rozmiar.

Sprzedawca drze się w kierunku zaplecza:

- Gogi, przynieś dziecięce!

 

 

 

 

 

Jasiu (taki już trochę wyrośnięty) spaceruje z babcią po parku. Nie do końca świadomie trzyma rękę w kieszeni i bawi się "ptakiem". Babcia upomina go, daje klapsa w "niedobrą" rękę, ciągnie za ucho - bez skutku. W końcu używa "ciężkiej artylerii":

- Jeśli nie przestaniesz bawić się swoim siusiakiem, to oślepniesz!

Poskutkowało. Jasio zajął się czymś innym. Tydzień później, znowu na spacerze z babcią, Jasiu widzi niewidomego z białą laską.

- Moc, moc, babcia ! Zobacz jaki gigant! Nie przestraszył się i doprowadził sprawę do końca!!!

 

 

 

 

Kupiłem wczoraj paczkę prezerwatyw. Otworzyłem opakowanie i zerknąłem na dołączoną ulotkę. Widniał na niej napis: "Przed użyciem skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą". Znaczy, że co? Mam dźgać się z panią aptekarką?

 

 

 

 

Spieszmy się kochać ludzi...tak szybko kasują konta na naszej klasie

 

 

 

 

- Pan skąd?

- Z Czarnobyla.

- Nie wierze, papiery!

- A ogon wam nie wystarczy?!

 

 

 

 

"W życiu faceta wszystko komplikuje fakt, że po drugiej stronie cycków jest przymocowana kobieta..."

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Katecheta pyta ucznia:

- Jaką mamy teraz Polske?

- Chrzescijanska!

- Jeszcze jaką?

- Katolicka!

- Jeszcze jaką?

- Klerykalna!

- A kiedyś jaka byla?

- NIEPODLEGLA!

 

"Nie pytaj - co Prezydent może zrobić dla Polski.

Spytaj - jak Ty możesz temu zapobiec".

 

 

Mężczyzna wybrał się na ryby.

Zarzuca wędkę, czeka, nagle spławik znikł, więc gość przycina

i wyciąga rybkę.

- Zapytał rybki, jesteś może ze złota?

- Nie. Z Prawa i Sprawiedliwości.

- Eeeee, to ty pewnie nie spełniasz życzeń?

- Nie, ja tylko obiecuję.

 

 

Jakie są pierwsze słowa przysięgi nowych członków PO?

-"Uroczyście obiecuję, iż będę obiecywał. Obiecałem dużo, a obiecam jeszcze więcej..."

 

 

Jak nazywa się kogoś w budynku przy ul. Nowogrodzkiej 84/86 w Warszawie - kto jest uczciwy, etyczny i inteligentny?

- Zagubionego turystę.

 

 

Lech Kaczyński odwiedził jedna z warszawskich podstawówek.

Podczas dyskusji z uczniami Lech zapytał: Co to jest tragedia?

Czy ktoś mógłby podać przykład?

Dziewczynka z pierwszej ławki podniosła rękę:

- Gdyby mój przyjaciel, który mieszka na wsi, bawił się na polu i został rozjechany przez traktor - to byłaby tragedia.

- Nie. - odpowiada Lech - to byłby wypadek.

Zgłasza się kolejne dziecko:

- Gdyby autobus, który odwozi 50 dzieci do szkoły, miał wypadek, w którym zginęliby wszyscy pasażerowie - to byłaby tragedia.

- Tez nie - odpowiada znowu Kaczyński - to byłaby wielka strata.

Czy ktoś ma inne pomysły?

W klasie cisza. Nikt nie chce się zgłosić. Nagle odzywa się Jasiu:

- Gdyby samolot, w którym leciałby Pan Prezydent został trafiony przez pocisk i rozpadł się na kawałki - to byłaby tragedia.

- Brawo! - wola Lech Kaczyński- Możesz nam powiedzieć dlaczego uważasz, ze to byłaby tragedia?

Na to Jasiu:

- Dlatego, ze to na pewno nie byłaby wielka strata i raczej nie byłby to wypadek.

 

Po wielu latach do nieba trafili prezydenci: Putin, Castro i Kaczyński.

Siedzą sobie na niebieskiej łące i płaczą. Pan Bóg to dojrzał i pyta o powód ich żalu.

- Nie udało mi siędo końca stworzyć wielkiej Rosji - powiedział Putin.

- Nie martw się, pokazałeś im drogę. Dalej pójdą sami...

- Trzymałem naród za mordę, nic ode mnie nie mieli - ubolewa Castro.

- Nie martw się, za rok na Kubie znajdą ropę i będą mieli dobrobyt - uspokaja Bóg.

Następnie Bóg spojrzał na Kaczyńskiego, przysiadł się i ... też zapłakał.

 

 

Po skończonej mowie do Narodów Zjednoczonych Irański Ambasador zszedł z mównicy i udał się w kierunku holu, gdzie spotkał prezydenta Busha. Uścisneli sobie dłonie. Idąc jeden obok drugiego Irański Ambasador powiedział:

- "Wiesz, mam jedno pytanie na temat tego co widziałem w Ameryce".

Prezydent Bush:

- "Pytaj, jeśli będzie coś w czym będę mógł Ci pomóc, na pewno to zrobię".

Irański Ambasador wyszeptał:

- "Mój syn ogląda taki serial 'Star Trek' i jest tam Chekhov, który jest Rosjaninem, Scotty, który jest Szkotem i Sulu, który jest Chińczykiem, ale nie ma Arabów. Mój syn jest bardzo zmartwiony i nie rozumie dlaczego nie ma żadnych Irańczykow w Star Treku."

Prezydent Bush zaśmial się, pochylił się w kierunku Irańskiego Ambasadora i wyszeptał:

- "Ponieważ serial ma miejsce w przyszłości".

 

 

Po Światowym Zjeździe Prezydentów odbywa się bal.

Prezydenci sobie tańczą na parkiecie. W pewnym momencie wodzirej zabawy zarządza:

- Przystojni na lewo, a mądrzy na prawo.

Ruch się zrobił i zamieszanie,ale po chwili wszyscy prezedenci podzielili się na dwie grupki.

Tylko Lech Kaczyński pozostał na środku parkietu.

- A Ty? - woła wodzirej

- Przecież się nie rozdwoję - odpowiada Lech - czekam na brata.

 

 

 

Po czym poznać, że Pan Jaroslaw Kaczyński kłamie?????????

Kiedy porusza ustami:)

 

 

Rok 2008. do żołnierza pilnującego wejscia do kancelarii premiera podchodzi staruszek i prosi: - Panie oficerze, ja tak bardzo chciałbym się widzieć z premierem Kaczyńskim... - Prosze pana - tłumaczy wojak. - jarosław kaczynski nie jest juz premierem. - no tak. dziekuję - mówi staruszek i odchodzi. nastepnego dnia sytuacja sie powtarza - Panie oficerze, ja tak bardzo chciałbym sie widziec z premierem kaczyńskim... - prosze pana. pytał pan juz wczoraj. a ja panu odpowiedziałem ze ze pan Kaczynski nie jest juz premierem... Staruszek znów dziekuje i odchodzi. i tak przez kilka dni. W koncu po kolejnym pytaniu zołnierz nie wytrzymuje: - przychodzi pan tu od tygodnia i za kazdym razem tłumacze panu ze pan jarosław kaczynski nie jest juz premierem. - wiem panie oficerze - usmiecha sie staruszek - ale ja tego poprostu uwielbiam słuchać. Zołnierz salutuje, usmiecha się i mówi: - Zatem do zobaczenia jutro!


"Ja tylko nie wierzę w jednego więcej boga niż ty. Gdy zrozumiesz, dlaczego nie wierzysz we wszystkich pozostałych, zrozumiesz, dlaczego ja nie wierzę w twojego." Stephen Roberts

Share this post


Link to post
Share on other sites

Babice nieopodal Lublina.

Miejscowy gospodarz wychodzi rano oporządzić swoją krowę.

Ale po chwili wzburzony wraca do chałupy i budzi swoich trzech synów mówiąc:

- Jakiś ch*j ukradł nam krowę!

Starszy syn:

- Jak ch*j to znaczy konus jakiś…

Średni syn:

- Jak konus to pewnie z Trojanowa…

Najmłodszy syn:

- Jak z Trojanowa to pewnie Wasyl.

Zaprzęgli konia do wozu I pojechali do Trojanowa i dali Wasylowi po

mordzie. Wasyl jednak nie przyznał się do kradzieży. Profilaktycznie

dali mu po mordzie drugi raz, ale także bez efektu.

Chcąc nie chcąc wsadzili Wasyla na wóz i pojechali do sądu grodzkiego.

Stanęli przed sędzią i ojciec mówi:

- Obudziłem się rano, patrzę krowę ukradł jakiś ch*j. Mówię o tym synom.

Najstarszy mówi, że jak ch*j to musiał być konus. Średni mówi, że jak

konus to z pewnością z Trojanowa. Najmłodszy mówi, że jak z Trojanowa to

na pewno Wasyl. Dalimy mu po mordzie, ale krowy nie chce oddać!

Sędzia:

- Hmmm… Logika niby żelazna, ale to jeszcze niczego nie dowodzi. No na

ten przykład, powiedzcie mi co mam w tym pudełku?

Ojciec:

- Pudełko kwadratowe…

Najstarszy syn:

- To znaczy, że w nim coś okrągłego…

Średni syn:

- Jak okrągłe to musi być pomarańczowe…

Najmłodszy:

- Jak pomarańczowe - to z pewnością mandarynka…

Sędzia zdumiony zagląda do pudełka i mówi:

- No, Wasyl…. Oddawaj k*wa krowę…

Edited by Aster

Jawa 50 Mustang 1977 => Yamaha XJ 600N 1999 :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na potańcówce w remizie idzie chłopak przez sale i pyta.

 

- Zatańczymy ?

- Nie dygom !

 

idzie dalej do następnej

 

 

- Zatańczymy ?

- Nie dygom !

 

podszedł do następnej dziewczyny

 

 

- Podygamy ?

- Z wieśniakami nie tańczę !


Ludzi sie hoduje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Siedział sobie górnik na obsłudze napędu i myślał:

 

- ale by było fajnie mieć rękę tak wielką jak ta łopata. Nie musiał bym wstawać żeby wyczyścić napęd z urobku, starczyło by machnąć ręką bez wstawania. No i ta ciężka łopata nie była by mi potrzebna. Eh!! Ale by było fajnie.

 

Szychta się skończyła i górnik jak w każdy piątek pojechał na ryby. Tak los chciał, że udało mu się złowić złotą rybkę, a rybka jak to rybka obiecała mu spełnić jego życzenie w zamian za wolność.

 

- złota rybko daj mi taką wielką rękę jak łopata, żebym nie musiał wstawać przy czyszczeniu napędu - poprosił górnik.

- mówisz i masz - odrzekła rybka.

 

Zadowolony górnik poszedł do domu a w poniedziałek na kolejną szychtę.

Siedzi sobie na napędzie zadowolony i od czasu do czasu machnie tylko swoją nową ręką pod napędem zbierając cały rozsypany urobek.

Zauważył to jego sztygar:

 

- Zenek skąd ty masz taką rękę - zapytał

- a no byłem w piątek nad stawem i złapałem złotą rybkę a ona w zamian za wolność spełniła moje życzenie, no i mam - odparł zadowolony.

 

Zaintrygowany opowieścią sztygar też postanowił udać się nad staw spróbować swego szczęścia. Łowi, łowi aż tu nagle branie. Wyciąga a na końcu żyłki złota rybka:

 

- proszę cię wypuść mnie a dam ci to czego chcesz - powiedziała rybka

- wypuszczę cię rybko ale musisz sprawić żebym miał największego f***a na świecie. Takiego giganta.

- dobrze, zanim dojdziesz do domu tak ci urośnie.

 

Uradowany sztygar wypuścił rybkę i co sił w nogach pognał do żony. Jak tylko wpadł do domu zawołał:

 

- Basia szybko rozbieraj się, będzie sex jakiego jeszcze nie doznałaś - i w biegu ściągnął spodnie

 

Jak tylko Basia zobaczyła jego nowe przyrodzenie przerażona wpadła w panikę:

 

- "stary" daj mi spokój, przecież takim czymś mnie całą porozrywasz. Nic z tego. Wynoś się i taki "wielki" nie wracaj.

 

Zawiedziony sztygar wrócił więc nad staw by poskarżyć się rybce. Wołał i wołał aż wreszcie rybka wypłynęła i zapytała:

 

- czego chcesz, przecież spełniłam twoje życzenie

- oj rybko, rybko ale mnie załatwiłaś. Żona mnie wyrzuciła z domu i nie chce mnie więcej takiego widzieć. Cofnij moje życzenie.

- nie mogę. Musiał byś mnie znowu złowić a to się prawie nigdy nie zdarza

- no to chociaż mi powiedz gdzie znajdę kobietę która by przede mną cie uciekała i miała taką wielką c**ę jak ja mojego f***a.

 

Rybka pomyślała i odrzekła:

 

- wiesz co. Nie znam kobiety z taką wielką c**ą ale znam jednego górnika z taką ręką.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Blondynka i prawnik siedza obok siebie w samolocie. Prawnik pyta blondynke, czy nie zechcialaby zagrac z nim w ciekawa gre. Blondynka mowi, ze jest zmeczona, odwraca sie do okna i probuje zasnac. Ten jednak nalega i wyjasnia, ze "gra" jest bardzo prosta i wesola. Mianowicie, beda zadawac sobie pytania i jesli ktores nie zna odpowiedzi - placi $5. Blondynka ponownie odmawia i znow probuje zasnac, ale prawnik nie daje jej spokoju i proponuje inny uklad - jezeli ona nie bedzie znala odpowiedzi - placi $5, jesli natomiast on nie bedzie znal odpowiedzi - placi $5000. To przykuwa jej uwage, poza tym i tak zdaje sobie sprawe, ze on nie da jej spokoju, dopoki nie zagraja w ta gre, wiec zgadza sie.

Prawnik zadaje pierwsze pytanie:

- Jaka jest odleglosc pomiedzy Ziemia a Ksiezycem?

Blondynka bez slowa siega do portfela i wyjmuje banknot $5.

- Ok - mowi prawnik. - Twoja kolej...

- Co to jest, wchodzi na gore na dwoch nogach, a schodzi na trzech?

Prawnik jest zaskoczony, wyteza umysl i nic, dzwoni do znajomych, wysyla maile, przeszukuje internet i nic. Po godzinie poddaje sie i wypisuje czek na $5000, ona przyjmuje, odwraca sie i probuje zasnac. Prawnik jest jednak ciekaw odpowiedzi i pyta:

- Co to jest, co wchodzi na gore na dwoch nogach, a schodzi na trzech?

Blondynka odwraca sie i wyciaga banknot $5.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rzecz dzieje się na Syberii. Zima, minus 40 stopni.

Stoi sobie stado wilków zbitych w gromadę bo cieplej, para z pysków im leci. Nagle nie wiadomo skąd pomiędzy nimi pojawił sie pudelek (wersja francuska: z kokardką, wystrzyżony, ładnie uczesany.)

Wilki spojrzały po sobie i z wyciem zaczęły spieprzać, każdy w inną stronę.

Po przebiegnięciu paruset metrów, do basiora (szef stada) podbiega młody wilczek i się pyta.

- Szefie co jest? Przecież ten pudelek mógłby nam najwyżej loda zrobić.

Basior:

- Właśnie o to chodzi, wiesz jakie on może miec zimne usta?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli boisz się utyć, wypij przed jedzeniem setkę wódki, to usuwa

poczucie strachu.

_______________________________________________

 

Praca z ładnymi kobietami teoretycznie jest możliwa, a w praktyce -

wszystko stoi.

______________________________

 

Kobiety, żeby się nie znudzić mężczyznom, zmieniają ubrania.

Mężczyźni,

żeby się nie znudzić kobietom, zmieniają kobiety.

______________________________

 

- Kochanie możne wybralibyśmy się na romantyczny spacer?

- A nie mogłeś sobie kupić tego piwa wracając z pracy?!

______________________________

 

- Chcemy waszego dobra - powiedział premier Kaczyński do Polaków.

- Zaniepokojeni Polacy zaczęli więc ukrywać swoje dobra w

bezpiecznych

miejscach.

______________________________

 

Z wiekiem szansa na miłość dozgonną wzrasta.

______________________________

 

- Jak tam w pracy?

- Jak w raju! W każdej chwili mogą mnie wyrzucić!

_____________________________________

 

- Jasiu chodź napijesz się ze mną wódeczki.

- Ależ tato!

- No co, ja ci pomogłem odrobić lekcje.

______________________________

 

- Żyje nam się lepiej - oznajmił w expose sejmowym premier.

- To fajnie wam - pomyślał naród.

______________________________

 

Nobel pokazał przyjacielowi swój wynalazek:

- No jak dla mnie, bomba! - rzekł przyjaciel.

______________________________

 

- Znasz to spojrzenie kobiety, kiedy pragnie sexu?

- Ja tez nie.

______________________________

 

Zabawne, jak mało ważna jest twoja praca, gdy prosisz o podwyżkę, a

jak

niesamowicie niezbędna dla ludzkości gdy prosisz o urlop.

__________________________________

 

Spotyka się dwóch kolegów:

- Wiesz co, dziś jeden facet nazwał mnie Gejem.

- I co?

- Jak to co? torebką w łeb i pudrem po oczach!

_____________________________

 

U lekarza:

- Pali pan?

- Nie.

- Pije pan?

- Tez nie!

- Co się pan tak cieszy... I tak coś znajdę.

_____________________________

 

W restauracji rodzina posila się promocyjnym obiadem.

Zostaje sporo resztek i ojciec prosi kelnera:

- Czy może pan nam zapakować te resztki? Wzięlibyśmy dla pieska...

- Hurrra!!! - krzyczą dzieci. - Będziemy mieć pieska..!

_____________________________

 

Wszystko dla męża:

 

Kobieta o długim stażu małżeńskim ogląda się przed lustrem i widzi:

Poorana zmarszczkami twarz, przerzedzone włosy, braki w uzębieniu,

biust

obwisający do kolan, sadło tu i ówdzie...

 

Patrzy i w końcu stwierdza: Dobrze mu tak, skurczysynowi.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czym się różni kobieta od psa ?

 

Do psa mówisz mało i on wszystko rozumie. Do kobiety można mówić długo, ale ona nic nie zrozumie. :smile:

 

peace


Ludzi sie hoduje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Autentyk czyli Wspomnienia Taternika:

"Podczas jednego z obozów wspinaczkowych w Tatry pojechaliśmy w rejon Morskiego Oka.

Dotarliśmy pod scianę. Nasz instruktor (jako, że byliśmy przygotowani na wyprawę pod

każdym względem) zaproponował, żebyśmy sobie strzelili po jednym - "żeby nam się

ściana trochę położyła - będzie się lepiej wchodzić". Towarzystwo nie namyślało się

długo i zaczęli "kłaść ściany" dosyć intensywnie, z czasem flaszki zaczęły topnieć

jedna po drugiej i skończyło się na kompletnym uboju. Gdy grupa ocknęła się równo ze

świtem zauważyli, że brakuje wśród nich prowodyra libacji - instruktora..."

I tutaj następuje wersja GOPR-owców:

"Zapieprzamy gazikiem, wyjeżdżamy zza zakrętu a tu jakiś facet na środku drogi

idzie na czworaka, wbija haki w asfalt i asekuruje się liną..."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z dziury wychyla łeb niemiecka mysz, looka na boki, kota nie ma, wyskakuje, biegiem ile sił do barku, nalewa sobie browara, wychyla i spie*** czym prędzej do nory.

Za chwilę wychyla łeb francuska mysz, looka na boki, nie ma kota, biegiem do baru, winko i z powrotem do norki.

Za moment mysz ruska, loooka na boki, kota nie ma, biegiem do baru, wali spirytus i spie*** do dziury.

Następna mysz polska, looka na boki, nie ma kota, biegiem do baru, wali setę, rozgląda się na boki, sierściucha nie ma, wali drugą setę, patrzy dookoła, nie ma kota, wali trzecią setę, potem czwartą i piątą. Po piątej siada, rozgląda się dookoła, kota nie ma i mruczy:

- No to k..a poczekamy!

 

 

 

Złodziej włamał sie do cudzego mieszkania i szpera w poszukiwaniu łupu. W pewnym momencie odzywa sie głos:

- Jezus cię widzi...

Złodziej zbladł choć w panujących ciemnościach i tak niewiele było widać. Co jest - pomyślał - dom miał być pusty do końca tygodnia...

- Jezus cię widzi... - głos odzywa sie znowu.

Pełen obaw złodziej skierował światło latarki w stronę skąd dolatywał głos i odetchnął z ulgą. W klatce na drążku huśtała się papuga...

- Cześć - odezwała sie papuga - mam na imię Maria...

- Maria? He, he - zaśmiał się złodziej- Maria to bardzo głupie imię szczególnie jak dla ptaka.

- Może i tak ale jeszcze głupsze jest Jezus dla dobermana...

 

 

 

 

Rzymskie legiony wracają ze zwycięskiej wojny. Żołnierze w galowych mundurach prężą pierś, wyczyszczona broń lśni w słońcu, proporce powiewają na wietrze. Długą na kilka kilometrów kolumnę kończy złota lektyka, w której podróżuje Cezar. Dzielni wojownicy maszerują duktem, wzdłuż którego ustawiono setki krzyży. Na każdym z nich dogorywa zbuntowany niewolnik, przestępca lub chrześcijanin... W pewnym momencie Cezar usłyszał szept dobiegający z jednego z przydrożnych krzyży.

- Stać! - krzyknął boski imperator, rozkaz powtórzyli setnicy i kolumna wojska zatrzymała się. Cezar wyskoczył z lektyki i podszedł do krzyża.

- Przynieść drabinę! - rozkazał po chwili.

- Drabina, drabina, przynieść drabinę - powtarzali setnicy, aż znalazła się drabina dla Cezara. Boski wspiął się po szczeblach i przyłożył ucho do ust umierającego niewolnika.

- Co powiedziałeś? - zapytał.

- Wody, najpierw wody... - wyszeptał ukrzyżowany.

- Wody! - rozkazał Cezar.

- Wody, wody, wody! - powtórzyli setnicy, aż wreszcie znalazł się bukłak z wodą.

Niewolnik ugasił pragnienie.

- Co powiedziałeś?! - niecierpliwi się Cezar.

- Powiedziałem, że zajebista defilada...

Edited by Kati
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewien facet pierwszy raz miał trafić za kratki i miał wielkiego stracha przed więziennym życiem i obyczajami. Poradził się więc adwokata, jak ma się zachować w kiciu. Adwokat doradza:

- Wejdziesz śmiało do celi, popatrzysz odważnie i powiesz: "Kopsnij szluga dla pasera, bo cię paser sponiewiera". Wtedy od razu wszyscy nabiorą respektu i będą wiedzieli, że jesteś gość.

Facet postanowił posłuchać adwokata, bo co innego mu pozostało.

Wchodzi do celi, strażnik rygluje drzwi, a na pryczach banda oprychów patrzy na niego groźnym wzrokiem. Na to facet rzuca tekst:

- Kopsnąć szluga dla pasera, bo was paser sponiewiera!

Chwila napięcia, po chwili ze wszystkich prycz wyciągają się łapska, a w każdej paczka fajek. Tylko w kącie siedzi jakaś postać i nie zwraca na nowego lokatora celi uwagi. Na to facet już pewny siebie i rozluźniony ciągnie dalej:

- A ty gnojku nie częstujesz? Coś ci nie pasuje?!

- Ja nie częstuję, bo ja tutaj jestem cwelem.

- Taaa?! To zapamiętaj sobie cwaniaczku - od dzisiaj JA tutaj jestem cwelem!

 

Przepis na kurczaka.

 

Kurczaka bardzo starannie umytego układamy na dnie naczynia, najlepiej szklanego.

Dodajemy gozdziki i cynamon, skrapiamy cytryną.

Tak przygotowanego kurczaka zalewamy szklanką wina bialego,

szklanką wina czerwonego, dodając 100 g ginu, 100 g koniaku, 200 g Smirnoffa i 50 g rumu.

Potrawy nie musimy nawet poddawac obrobce cieplnej.

Kurczaka mozliwie jak najszybciej wypi...lamy, bo jest ch...owy

Natomiast............. Sos! Sos! Paluszki lizac!!!

 

PS. kurczak musi być martwy, bo inaczej bydle sos wychleje.

 

 

Prezydent Clinton zastał na śniegu pod Białym Domem wysiusiany napis "Clinton to żałosny rogacz". Zaprzągł FBI do śledztwa i otrzymał wkrótce odpowiedź: "wynik śledztwa jest niejednoznaczny, bo o ile badanie DNA sugeruje, że sprawcą jest Jones z Secret Service, to ekspertyza grafologiczna wskazuje na Pierwsza Damę".

 

 

Podczas kursu na skałkach wspina się młoda adeptka razem z instruktorem.

Nagle dziewczyna zaczyna szukać ręką nerwowo... i mówi:

- Panie instruktorze, nie mam chwytu!

Instruktor uspokaja:

- Poszukaj, sprawdź po prawej. Po chwili dziewczę krzyczy uradowane:

- Mam! Mam szparę, cała ręka wchodzi!

- Ty się kurna nie reklamuj, tylko wspinaj.

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przychodzi mąz do domu, patrzy a tam żona nagięta sprząta podłogę.

Nie myśląc długo, ciach bajera i jedzie,

Żona się odwraca i stuka się w czoło. Głupiś jak moi koledzy w pracy.

 

 

Przychodzi mąz do domu, patrzy a tam żona nagięta sprząta podłogę.

Nie myśląc długo, ciach bajera i jedzie,

Żona się odwraca i stuka się w czoło. Głupiś jak moi koledzy w pracy.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

1.

Dobrze: Twoja żona jest w ciąży.

Źle: Ma w brzuchu trojaczki.

Bardzo źle: Ty jesteś bezpłodny.

 

2.

Dobrze: Twoja żona z tobą nie rozmawia.

Źle: Ona chce rozwodu.

Bardzo źle: Ona jest adwokatem.

 

3.

Dobrze: Twój syn staje się dorosły.

Źle: Zaczął romansować z 40-letnią sąsiadką.

Bardzo źle: Ty też.

 

4.

Dobrze: Twój syn dużo czasu spędza w swoim pokoju.

Źle: W jego pokoju znalazłeś filmy porno.

Bardzo źle: W niektórych filmach grasz główną rolę.

 

5.

Dobrze: Twój mąż stwierdził - "Dość dzieci !"

Źle: Nie możesz znaleźć tabletek antykoncepcyjnych.

Bardzo źle: Ma je twoja córka.

 

6.

Dobrze: Twój mąż zna się na modzie.

Źle: Odkrywasz, ze on potajemnie nakłada twoje rzeczy.

Bardzo źle: On lepiej wygląda w nich niż ty.

 

7.

Dobrze: Opowiadasz swojej córce o tym jak "to" robią pszczółki.

Źle: Ona ciągle ci przerywa....

Bardzo źle: ........ i cię poprawia.

 

8.

Dobrze: Twój syn ma pierwsza randkę.

Źle: Z mężczyzną.

Bardzo źle: Który jest twoim najlepszym przyjacielem.

 

9.

Dobrze: Twoja córka od razu po studiach znalazła prace......

Źle: ...jako prostytutka.

Bardzo źle: Twoi koledzy to jej klienci.

Tragicznie: Ona zarabia więcej od ciebie.

 

10.

Dobrze: Czytając powyższy tekst się śmiałeś.

Źle: Znasz ludzi z podobnymi problemami.

Bardzo źle: Jesteś jedną z tych osób.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

http://failblog.files.wordpress.com/2009/0...jpg?w=434&h=518

 

- Dzień dobry, chcielibyśmy wynająć mieszkanie.

- Oczywiście, a czym się państwo zajmują?

- Mąż jest inżynierem, ja nauczycielką.

- Dzieci państwo mają?

- Tak, dwoje.

- Zwierzaki?

- Nie, skądże! Są bardzo grzeczne...

 

 

Warszawa, przystanek autobusowy pod Domami Centrum. Ochraniarz marketowy Władek wraca do domu, do Kobyłki. Czeka na autobus. Nagle z piskiem opon zatrzymuje się dżip, opuszcza się szyba i zajebista blondynka pyta Władka:

 

- Gdzie jedziesz, miły?

- Do Kobyłki.

- Siadaj. Podwiozę cię.

Władysław wsiada. Jadą.

- Słuchaj, muszę tylko zajechać po koleżankę. Minutka. Zajeżdżają pod apartamentowiec na obrzeżach Starego Miasta. Do wozu wsiada zajebista brunetka. W ręku ma butlę szampana, w drugim truskawki. Dojeżdżają do Kobyłki.

- Władku, możemy cię odprowadzić? - pytają dziewczęta.

Po czym udają się do kawalerki Władka i całą noc piją, palą miękkie narkotyki i uprawiają seks grupowy.

Po dwóch miesiącach blondynka spotyka brunetkę.

- Słuchaj, Klara, mam już dość tych biznesmenów, modeli, piosenkarzy.

Wali mnie to!

- Taa... Magda, mam to samo!

- To może zadzwonimy do Władka z Kobyłki?

- Władka z Kobyłki? Zajebiście! Sądzisz, że nas pamięta?

 

 

8 marca, pracownik zanosi do swojego szefa kwiatek.

- To dla pana, panie kierowniku...

- Ale coś Ci się chyba pomyliło, bo dzisiaj 8 marca - dzień kobiet!

- No bo z pana taka ku*wa...

 

Moja narzeczona to dziwna się jakaś ostatnio zrobiła. Jedziemy samochodem przez samo centrum miasta, a ona mówi:

- Skręć tutaj.

Cóż, kocham ją. Zatrzymałem auto, wyjąłem bibułkę, zioło, skręciłem i zajaraliśmy.


Notoryczny kłamca :icon_twisted:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spotkały się dwie blondynki. Jedna do drugiej mówi z przejęciem:

- Słuchaj, niedaleko od naszego miesteczka rozbił się samolot, mowią, że zgineło aż 100 osób.

Na to druga po chwili zastanowienia i również z przejęciem odpowiada:

- Wiesz na stare to będzie milion.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...