Jump to content

Softskin

Forumowicze
  • Content Count

    3
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralny

About Softskin

  • Rank
    CZYTACZ - zupełny świeżak

Osobiste

  • Płeć
    Kobieta

Informacje profilowe

  • Skąd
    Bieszczady

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Softskin

    Po winie

    Ehhh. Przeczytałam parę komentarzy na szybko i próbowałam wybrać coś dla siebie ale było naprawdę ciężko. Któryś z Was napisał, że nie trzeba Wam wykładać kawy na ławę ale z tych komentarzy wnioskuję, że podsumowaliście mnie znów w jeden sposób. Otóż powiem wprost: nie, nie szukam seksu, nie, nie chcę się zabawić i nie, nie chcę nikogo wykorzystać i porzucić. To wszystko nie tak. I nie napisałam z jakiegoś konkretnego powodu. Nie mam powodu. I tak, dostałam prywatne wiadomości, ale nie o to mi chodziło i nie taki był mój zamysł. To był po prostu taki nieprzemyślany ruch po %%%. Ktoś z Was poradził mi, abym porozmawiała z mężem, bo dojdzie do rozwodu itd. To nie forum psychologiczne i takich rad również nie oczekiwałam, ale jeśli ktoś podjął temat to odpowiem pobieżnie. Mąż mój jest zupełnie inny ode mnie. Jest konserwatywny i nie potrafi pojąć moich innych zachowań. Przeszkadzają mu nawet moje 3 kolczyki w 1 uchu lub mały tatuaż. O moim zamiłowaniu do motorów wie, ale szczerze to nie interesuje go to. Po prostu czasem marzymy o czymś lub kimś innym a życie układamy w inny sposób. I nie, nie mam zamiaru go zdradzać ani umawiać się potajemnie za jego plecami. Nie musicie mu współczuć. Chodziło mi jedynie o to, że brakuje mi bratniej duszy. Kogoś, kto by myślał i kochał to, co ja. Zauważyłam, że mężczyźni lubią nadawać kobietom określone kategorie : 1 kategoria to taka, która szuka seksu i niezobowiązujacej przygody a 2 to ta kochliwa część, naiwna i odrobinę przytępawa. No cóż. Tak jak i wśród mężczyzn, są różne typy kobiet. W sumie każdy jest inny więc takie szufladkowanie jest dla mnie conajmniej dziwne. Jeśli chodzi o mnie to jak wspomniałam, sesku jako przygody nie szukam. Szukam raczej bratniej duszy, porozumienia duchowego aniżeli cielesnego, choć nie ukrywam, że jest to dla mnie w jakiś sposób również ważne. A jeśli chodzi o mnie i mój obraz w 2 kategorii to kochliwa nie jestem zupełnie i właściwie marząc całe życie o wielkiej miłości, nie zakochałam się ani razu. Dziwne to i przykre i wynika to najpewniej z braku odpowiedniego kandydata. Właściwie całe życie słyszałam od mężczyzn, że jestem piękna, choć wiem, że uroda to rzecz gustu. Podobałam się tym, którzy mi to mówili a więc nie każdemu. Nie jestem Jessicą Albą, bo sięgam jej pewnie do ramienia. Moje 155 cm stawia mnie bardziej w szeregu z Salmą Hayek. I znów wracam do tego, że nie jest to ważne ponieważ nie szukam mężczyzny do przygody seksualnej. Być może szukam ogólnie przygody, a że przez przygodę rozumiem wiatr we włosach na ciężkich motorach, to napisałam tutaj. I tak, wiem, że nie każdy motocyklista jest taki jak moje wyobrażenia. To była tylko luźna dygresja. Właściwie to dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Te miłe jak i te mniej. Nie znalazłam tu tego, czego szukałam. Dziękuje za złote rady, których nie szukałam a znalazłam. Przyznam, że jest to w dzisiejszych czasach częste -radzić a nie znać całości sytuacji. Cóż, ja jedynie mogę Panom poradzić aby popatrzyli czasem na kobiety szerzej. Niektóre z nas również myślą, marzą, popełniają błędy i żałują różnych rzeczy w swoim życiu. I wiem, że jest się kowalem swojego losu, ale czasem będąc swoim kowalem można rozwalić życie komuś innemu. Przynajmniej ja chyba znajduję się w takiej sytuacji. Ale, bądź co bądź jak wspomniałam, nie jest to forum psychologiczne i rozbieranie moich uczuć i w ogóle mojego życia nie było moim zamysłem ani potrzebą. Napisałam przez alkohol. Dlaczego tutaj? Być może właśnie przez moje zainteresowania. POZDRAWIAM Was wszystkich i życzę mnóstwa ekscytujących chwil na Waszych wspaniałych maszynach. Żegnajcie, Softskin
  2. Softskin

    Po winie

    Otóż drodzy Panowie, z wykształcenia jestem polonistką i forma Bieszczadów jak i Tychów jest jak najbardziej poprawna. Miałam na ten temat mnóstwo wykładów, więc wiem co mówię. Co do dzieci. Proszę mnie nie obrażać, ponieważ dzieci swoje kocham nad życie i to, że marzę o blondynie na motorze, nie oznacza, że zostawię je i męża i odjadę w kierunku zachodzącego słońca. Na tinderze rejestrować się nie będę i dziękuję za rady. Ruchanka nie potrzebuję, jak niektórzy Panowie mi radzą i nie o to mi w życiu chodzi. Świat i życie nie kończy się na pokazywaniu cycków. Choć dla niektórych najprawdopodobniej tak. Dziękuję za te pozytywne i kulturalne komentarze. Wczoraj wróciłam, ponieważ przypomniałam sobie, że będąc pod wpływem wina zamieściłam post. Komentarze przesiewam a niektóre wręcz olewam, ponieważ znając blisko kilkunastu mężczyzn wiem, że silni są w grupie i w gębie, natomiast tracą grunt pod nogami będąc sam na sam z kobietą. Gdyby tak Wam ktoś pisał: pokaż wacka. Nie było by to dla Was zbyt komfortowe. Ja też nie czuję się cyckami. A już myślenie, że mając dwójkę dzieci trzeba być obwiśniętym spaślakiem, jest conajmniej dziwne. Mając 32 lata i 2 dzieci, nie wyglądam jak Brigitte Jones. I nie, nie lubię komedii romantycznych i nie śledzę losów wyżej wymienionej Pani. Ot takie porównanie. A marzeniami nikogo nie krzywdzę. Czy to źle, że tak napisałam? Że moje myśli uciekają w kierunku Harleya Davidsona i człowieka podobnie myślącego do mnie? Nie można kogoś ocenić po jednym poście. Życie każdego z nas nie zawsze układa się tak, jak byśmy tego chcieli i mimo, że jesteśmy kowalami swojego losu, to nie zawsze wykuwamy go zgodnie z naszą naturą. U mnie zwyciężyło wychowanie ale natura daje o sobie znać. I w ogóle proszę mi tu nie wyjeżdżać z szowinizmem i seksizmem, bo trochę tym powiało. Napisałam do ludzi i od ludzi oczekiwałam odpowiedzi. Motory kocham a mężczyźni dosiadający ich wydają mi się bogaci w życie wewnętrzne i obdarzeni wrażliwością i inteligencją. Jeśli coś w tym temacie porypałam, możecie dać znać. Pozdrawiam i nie czuję urazy, Softskin
  3. Softskin

    Po winie

    No to tak: jestem kobietą. Mam 2 dzieci i męża. Marzę o mężczyźnie z długimi blond włosami ktorego życiem jest motor, jazda i dzika kobieta. To nie jest forum psychologiczne ale czasem człowiek trafia w swoim życiu w pustkę i odzywa się jego natura która zaprowadziła mnie właśnie tutaj. Moja natura coraz bardziej mnie pochłania. Myślę, że to kwestia czasu zanim wsiadę z kimś na motor i odjadę w kierunku Bieszczadów i zachodzącego słońca. Nigdy nie kochalam na 100 procent. Marzę o prawdziwym mężczyźnie który dominował by nade mną. Zawsze spotykałam słabsze charaktery. Mam 32 lata. Pogranicze. Niby młodo a już nie młodo. A myśli te same co w wieku 18 lat. Dusza się nie starzeje. Tak bardzo pragnę uciec, poznać kogoś takiego jak ja. Kogoś kto kocha motory, wieczory, Bieszczady i jest w stanie oddać duszę za drugą osobę. Jest dziki i nie interesuje go odzew społeczeństwa. Przepraszam z góry każdego komu zawróciłam dupe tym postem.
×
×
  • Create New...