Skocz do zawartości


Zdjęcie

SAMOUCZEK MOTOCYKLISTY


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
191 odpowiedzi w tym temacie

#41 ensure

    CZYTACZ - zupełny świeżak

  • Forumowicze
  • 5 postów
  • Na FM od: 14 październik 2008
  • Skąd:Wybrzeże
  • Motocykl:intruder

Napisano sob, 29 lis 2008 - 18:04

Przyznam, że te uwagi odnośnie hamowania to super sprawa. Chciałbym jednak zapytać bardziej doświadczonych kolegów jak ma się sprawa z awaryjnym hamowaniem ciężkim sprzętem. Który w moim moto (C1800R) jest hamulcem zasadniczym – „nożny” działa jednocześnie na obydwa koła, „ręczny” tylko na przód i jak ich używać? Zdaję sobie sprawę, że tylko trening czyni mistrza, ale z drugiej strony nie chciałbym sobie położyć 350 kg na nodze w czasie treningu. Może ktoś ma doświadczenie z takim sprzętem i zechciałby się podzielić uwagami.
Pozdrawiam

#42 Cielak

    NOWICJUSZ - podwórkowy kaskader

  • Forumowicze
  • 119 postów
  • Wiek: 40
  • Na FM od: 11 czerwiec 2007
  • Skąd:Chotomów k. Warszawy
  • Motocykl:YAMAHA XJ900 Diversion

Napisano pon, 08 gru 2008 - 19:00

Instruktorem nie jestem i doświadczenia zbyt wielkiego również nie mam, dlatego liczę Ci bardziej doświadczeni dołożą do mojego postu kilka groszy.

Hamowanie tył-przód - na przykładzie z życia wziętym.

Pewnego popołódnia wracałem do domu z pracy. Jest lipiec, sucho, widno. Warunki bardzo dobre.
Droga jednojedniowa po jednym pasie w każdą stronę (Jabłonna - Chotomów).

Przede mną jedzie samochód. Ja za nim jakieś 15 - 20m. Jak się okazało zdecydowanie za blisko.
Prędkość - ok 80km/h

Samochód daje kierunek w lewo. Będzie wyprzedzał rowerzystę. Ja widzę wszystko i też daję w lewo kierunek. Samochód lekko daje w lewo, wyprzedza rowerzystę (jak się potem okazuje rowerzystkę) i nagle....
Staje dęba!
Tzn ostro hamuje a jego ABS mu w tym pomaga.
Szybka reakcja z mojej strony była jedynie taka, że wciskam tylny hamulec a potem przedni (tak uczyli). Oczywiście staram się go wcisnąć na maxa ale tak aby nie zablokować kół. Jednak tylne koło się blokuje i motocykl lekko (naprawdę lekko) zaciąga tyłem na prawo. Ja przestraszony zwalniam tylny hamulec icon_sad.gif
To co się wtedy stało przeszło moje najśmielsze przypuszczenia. Przód automatycznie się zblokował, kierownicę mi wyrwało z rąk. Zaczeło nią telebać tak, że wyrwało mi ręce i zrobiło spore wgniecenie w baku (nie wiem jakim cudem). Chwilę potem motocykl leżał w rowie (na całe szczęście) a ja kilka metrów dalej. Nie pamiętam tego dokładnie, ale siła musiała być ogromna. Człowiek jadący za mną, zatrzymał się żeby sprawdzić czy nic mi nie jest. Opowiadał że wystrzeliłem jak z procy. Powiedział mi: dobrze że Pan tak z niego wyskoczył. Tylko że ja wcale nie wyskoczyłem, lecz zostałem z niego katapultowany smile.gif

Ja to rozumiem tak, że w momencie kiedy zwolniłem tylny hamulec dociążyło się przednie koło. Dodatkowo tylne złapało przyczepność i siłą bezwładności zostałem z niego wyrzucony. To tak jak byś w zakręcie zblokował tylne koło i uderzył nim w wysoki krawężnik.

Analizując wszystko w domu, przy piwie i oglądaniu zniszczeń, doszedłem do wniosku że jestem GAPA. Mogłem ominąć. Ale prawda też jest taka, że byłem trochę zaskoczony tym hamującym samochodem (jak powiedziała rowerzystka - Pani się chciała o drogę zapytać... żal...). Dlatego od tamtej pory ćwiczę takie sytuacje jak tylko mam czas.

To chyba może coś zobrazować, prawda?
Mam nadzieję że jakoś pomogłem.
Proszę o komenmtaż mądrzejszych ode mnie smile.gif

Pozdrawiam.


#43 MaG_1975

    ZARAŻONY MOTOCYKLAMI - naciągacz łańcuchów

  • Forumowicze
  • 261 postów
  • Wiek: 42
  • Na FM od: 03 czerwiec 2008
  • Skąd:W-wa, Gocław
  • Motocykl:DL 650A K7 -> XL1000VA

Napisano pon, 08 gru 2008 - 23:11

Dobrze, że Tobie nic się nie stało. lalag.gif
Sądząc z opisu to moim czysto amatorskim zdaniem zaliczyłeś highside - przy zablokowaniu tylnego koła, jak poślizg zaczął Cię "cigąnąć" w prawo najprawdapodbniej nie zdołałeś utrzymać idealnie pionowej pozycji motocykla tylko lekko się złożyłeś w jedną stronę. Kontynując uślizg zaliczyłbyś szlifa. Ponieważ jednak odpuściłeś tylny hamulec tył został dociążony, tylne koło złapało przyczepność i motocykl gwałtownie wstał do pionu katapultując Cię z siedzenia powodując dodatkowo trzepotanie kierownicy. Podobne wrażenia miałem jakoś w październiu po deszczu gdy w przy naprawdę delikatnym hamowaniu w zakrecie uśliznęło mi się nieco tylne koło, a potem nagle złapało przyczepność po lekkim odpuszczeniu hebla (w moim przypadku zadziałał ABS, nie ja...). Mała prędkość i sporo zapasu po wewnętrznej zakrętu sprawiły, że się jakoś wyratowałem kładąc z powrotem motocykl odruchowym przeciwskrętem, ale zaraz za zakrętem : zjazd w boczną dróżkę, moto na podnóżek, kask na lusterko i kilka głębokich wdechów i wydechów...mrugacz.gif


#44 mariuuuszek

    NOWICJUSZ - niuchacz wydechowy

  • Forumowicze
  • 85 postów
  • Wiek: 33
  • Na FM od: 13 styczeń 2008
  • Skąd:Lwówek Śląski
  • Motocykl:GSXR 600 K4

Napisano pią, 26 gru 2008 - 02:52

Bardzo ciekawy artykuł, jestem początkujacym motocyklistom i bardzo mi to pomorze. Jutro jade troszke pocwiczyc hamowanie:)
Pozdrawiam

#45 marrio

    ZARAŻONY MOTOCYKLAMI - naciągacz łańcuchów

  • Forumowicze
  • 234 postów
  • Wiek: 52
  • Na FM od: 21 styczeń 2008
  • Skąd:Poznań
  • Motocykl:Honda VF 750 C Magna

Napisano wto, 30 gru 2008 - 20:53

Podobne wrażenia miałem jakoś w październiu po deszczu gdy w przy naprawdę delikatnym hamowaniu w zakrecie uśliznęło mi się nieco tylne koło, a potem nagle złapało przyczepność po lekkim odpuszczeniu hebla (w moim przypadku zadziałał ABS, nie ja...).

Ja miałem podobne zdarzenie i opiszę je ponieważ być może sposób w jaki się uratowałem przed wy***ką pomimo, że nieprofesjonalny "poratuje" kogoś w krytycznej sytuacji. Czas akcji: pażdziernikowe, niedzielne popołudnie właśnie zaczęło padać. Powinienem poczekać aż deszcz zmyje kurz i olej z jezdni ale zanosiło sie na kilkugodzinny deszcz więc podjałem decyzję, że jadę. Miałem 25 km do przejechania więć pomyślałem pomalutku,delikatnie jakoś będzie. No i jadę delikatnie, ostrożnie 70-80 km/h, przed zakretami hamuję silnikiem, wszystko gra. I dojechałem do miasta-pierwsze skrzyżowanie ze światłami zapala sie żółte, jadę jakieś 40-50km/h. Szybka decyzja, ślisko spory ruch, nie jadę bo jeszcze się wp*****lę w jakiegoś "Kubicę", który z piskiem wystartuje już na swoim zółtym. Naciskam lekko klamkę dwoma palcami żeby zainicjować hamowanie i...kaplica, przednie koło wpada w poślizg. Moto kładzie się na prawo, ja kontruję, moto leci na lewo, poprawka i znowu kładę sie na prawo. Myślę, nie da rady nie opanuję maszyny, trudno wysiadam,niech maszyna leci bezemnie, poodziera się może ro***li jakieś auto w końcu to 242 kg. Zdejmuję więc jednocześnie obie nogi z podnóżków i stawiam je mocno na asfalcie. I nogi zamiast się zatrzymać jadą po asfalcie jakbym miał "panczeny" a nie solidne raidery. Złapałem mocniej kierę ustabilizowałem moto i wychamowałem jak Flinston. W tym czasie całe skrzyżowanie stało i "podziwiało" moje akrobacje. Koleś z golfa podniósł nawet kciuki do góry- pewnie sie ucieszył, że się w niego nie wp***em. Tak więc czasem desperacki i niewłaściwy ruch z punktu widzenia techniki może nas uratować biggrin.gif


#46 hondzia

    ZARAŻONY MOTOCYKLAMI - wąchacz spalin

  • Forumowicze
  • 166 postów
  • Wiek: 23
  • Na FM od: 01 styczeń 2009
  • Skąd:W-M
  • Motocykl:SR50

Napisano pią, 02 sty 2009 - 07:55

Witam wszystkich w Nowym Roku 2009.
Szanowny Panie Krzysztofie - mam do Pana pytania jako instruktora i prosilbym o wskazowki.
Kupilem sobie na jesien motocykl marki honda cbr 1100XX blackbird. Jadac pierwszy raz mialem niemila sytuacje, a mianowicie przy predkosci okolo 70 km/h kierownica motocykla zaczela trzepotac jak oszalala w lewo i prawo. Myslalem, ze sie wyglebie.
Takie zdarzenie mialem jeszcze potem 2 razy i tez milo ich nie wspominam.

Jakos intuicyjnie juz te zjawisko opanowalem niemniej chcialbym sie aby Pan sie ustosunkowal do nastepujacych kwestii, ktore mnie intryguja:
- czy to moze wystapic przy wyzszych predkosciach niz ta np. przy 120 km/h?
- ja intuicyjnie puszczam manetke i motocykl sam sie uspokaja jakos. Czy moge probowac lekko tylnym hamulcem hamowac (bo przedni to chyba w ogole odpada
- czy mozna przyspieszyc stabilizacje kierownicy np. przez gwaltowne uderzenie nasada obu dloni w kierownice jednoczesnie przed siebie z calej sily?
- ja sie wtulam w bak motocykla przy tym zjawisku i czekam az przejdzie. Czy lepszym rozwiazaniem jest staniecie na podnozkach, zeby motor kolebal sie w lewo i prawo bez udzialu kierowcy czy lepiej nie?
- czy przy tym zjawisku mozna probowac "uderzyc" mocno kolanem, wewnetrzna strona nogi w bak zeby ustabilizowac motor i czy to pomoze zeby kierownica nie latala?
- czy takie latanie kierownicy moze sie zdarzyc na zakrecie? A jesli tak to jak z tego wyjsc?
- i najwazniejsze - czy jest w ogole jakis sposob zeby nie dopuscic do powstania takiego zjawiska? Nie wiem - np. przez trzymanie kurczowo kierownicy w koleinach? Ja zazwyczaj lekko trzymam kierownice.


O ile inne czynniki jak hamowanie mozna opanowac poprzez niewielka predkosc, zachowanie odstepu itp. - to tutaj sprawa wydaje sie dosc trudna. Zwlaszcza, ze jestem poczatkujacym i najgorsze, ze tego nie ma jak sie uczyc. A moze zna Pan cwiczenia jakies na sztuczne wywolanie takiego latania kierownicy ale nie przy 70 km/h ale przy np. 20,30 km/h?

Za odpowiedz ewentualna dziekuje. Pozdrawiam.

#47 lysybald

    CZYTACZ - zupełny świeżak

  • Forumowicze
  • 2 postów
  • Wiek: 46
  • Na FM od: 27 czerwiec 2007
  • Skąd:Pruszków
  • Motocykl:intruz

Napisano pią, 02 sty 2009 - 08:37

Panie Krzysztofie zdrówka zdrówka życzę...fajna robotę pan robi notworthy.gif

#48 marrio

    ZARAŻONY MOTOCYKLAMI - naciągacz łańcuchów

  • Forumowicze
  • 234 postów
  • Wiek: 52
  • Na FM od: 21 styczeń 2008
  • Skąd:Poznań
  • Motocykl:Honda VF 750 C Magna

Napisano pon, 05 sty 2009 - 17:36

Cytat(hondzia @ 02.01.2009 - 01:55) Wyświetl post

Witam wszystkich w Nowym Roku 2009.
Szanowny Panie Krzysztofie - mam do Pana pytania jako instruktora i prosilbym o wskazowki.
Kupilem sobie na jesien motocykl marki honda cbr 1100XX blackbird. Jadac pierwszy raz mialem niemila sytuacje, a mianowicie przy predkosci okolo 70 km/h kierownica motocykla zaczela trzepotac jak oszalala w lewo i prawo. Myslalem, ze sie wyglebie.
Takie zdarzenie mialem jeszcze potem 2 razy i tez milo ich nie wspominam.


Kolego to zjawisko nazywa się "shimmy" i występuje przy gwałtownym przyspieszaniu a jego przyczyną zwykle są problemy techniczne takie jak luz łożyska w główce ramy lub przedniej piaście albo zbyt niskie ciśnienie w oponach. Proponuje sprawdzić najpierw motocykl. biggrin.gif

#49 jeszua

    MOTOCYKLISTA DOSKONAŁY - wymiatacz szos

  • Super-Moderatorzy
  • 9138 postów
  • Wiek: 40
  • Na FM od: 28 czerwiec 2004
  • Skąd:znów krakówek

Napisano pon, 05 sty 2009 - 18:40

Cytat(hondzia @ 02.01.2009 - 01:55) Wyświetl post

- i najwazniejsze - czy jest w ogole jakis sposob zeby nie dopuscic do powstania takiego zjawiska? Nie wiem - np. przez trzymanie kurczowo kierownicy w koleinach? Ja zazwyczaj lekko trzymam kierownice.


jest: solidny przegląd motocykla. a na początek kontrola ciśnienia w oponach i stanu bieżnika. poza tym u góry po prawej masz wyszukiwarkę, proponuję nakarmić ją hasłem "shimmy" i poczytać o zjawisku - jest opisane wraz z poradami szerszymi, niż moje powyżej mrugacz.gif
jsz

bezmotocyklowy


#50 coker

    NOWICJUSZ - macant tematu

  • Forumowicze
  • 18 postów
  • Wiek: 40
  • Na FM od: 23 luty 2009
  • Skąd:Polkowice
  • Motocykl:KX250F

Napisano wto, 24 lut 2009 - 21:27

Witam!
Panie Krzysztofie może kilka słów o technice jazdy na enduro/cross.
Z góry dziękuje.

#51 kris2007

    NOWICJUSZ - romeciarz

  • Topic Starter
  • Błękitny Szlak
  • 47 postów
  • Wiek: 68
  • Na FM od: 25 sierpień 2007
  • Skąd:Kraków
  • Motocykl:Kawasaki KLE 500

Napisano nie, 15 mar 2009 - 10:22

Cytat(hondzia @ 02.01.2009 - 00:55) Wyświetl post

Witam wszystkich w Nowym Roku 2009.
Szanowny Panie Krzysztofie - mam do Pana pytania jako instruktora i prosilbym o wskazowki.
Kupilem sobie na jesien motocykl marki honda cbr 1100XX blackbird. Jadac pierwszy raz mialem niemila sytuacje, a mianowicie przy predkosci okolo 70 km/h kierownica motocykla zaczela trzepotac jak oszalala w lewo i prawo. Myslalem, ze sie wyglebie.
Takie zdarzenie mialem jeszcze potem 2 razy i tez milo ich nie wspominam.

Jakos intuicyjnie juz te zjawisko opanowalem niemniej chcialbym sie aby Pan sie ustosunkowal do nastepujacych kwestii, ktore mnie intryguja:
- czy to moze wystapic przy wyzszych predkosciach niz ta np. przy 120 km/h?
- ja intuicyjnie puszczam manetke i motocykl sam sie uspokaja jakos. Czy moge probowac lekko tylnym hamulcem hamowac (bo przedni to chyba w ogole odpada
- czy mozna przyspieszyc stabilizacje kierownicy np. przez gwaltowne uderzenie nasada obu dloni w kierownice jednoczesnie przed siebie z calej sily?
- ja sie wtulam w bak motocykla przy tym zjawisku i czekam az przejdzie. Czy lepszym rozwiazaniem jest staniecie na podnozkach, zeby motor kolebal sie w lewo i prawo bez udzialu kierowcy czy lepiej nie?
- czy przy tym zjawisku mozna probowac "uderzyc" mocno kolanem, wewnetrzna strona nogi w bak zeby ustabilizowac motor i czy to pomoze zeby kierownica nie latala?
- czy takie latanie kierownicy moze sie zdarzyc na zakrecie? A jesli tak to jak z tego wyjsc?
- i najwazniejsze - czy jest w ogole jakis sposob zeby nie dopuscic do powstania takiego zjawiska? Nie wiem - np. przez trzymanie kurczowo kierownicy w koleinach? Ja zazwyczaj lekko trzymam kierownice.
O ile inne czynniki jak hamowanie mozna opanowac poprzez niewielka predkosc, zachowanie odstepu itp. - to tutaj sprawa wydaje sie dosc trudna. Zwlaszcza, ze jestem poczatkujacym i najgorsze, ze tego nie ma jak sie uczyc. A moze zna Pan cwiczenia jakies na sztuczne wywolanie takiego latania kierownicy ale nie przy 70 km/h ale przy np. 20,30 km/h?

Za odpowiedz ewentualna dziekuje. Pozdrawiam.


Witaj Hondo !!

Proponuję podjąć następujące działania :

1. Sprawdzić liniowość motocykla - krótko : bierzemy liniał stalowy min 2m, przykładamy do tylnej opony i mierzymy jego odległość od przedniej opony przy ustawianiu kierownicy do jazdy na wprost ( żeby przednie koło było ustawione prosto, to odczyt odległości od liniału do przedniej opony musi być w dwóch punktach opony taki sam) . Pomiar przeważnie da się wykonać na wysokości 10 - 20 cm od podłoża. Jeżeli pomiary z lewej i z prawej strony moto są identyczne to mamy jednoślad - czyli wszystko OK. Dokładność pomiaru to: plus minus 1 mm.
Jeżeli pomiary są różne to należy tak ustawić tylne koło , aby pomiary po lewej i prawej stronie były identyczne. Jest to pierwsza rzecz którą należy wykonać po zakupie każdego MOTO.

2. Zamontować amortyzator skrętu i wszystko będzie OK.

3. Sprawdzić ciśnienie w oponach - fabryczne ustawienia ( czasem dodaję 0,2 bara więcej).

4. Wyważyć koła.

5. Sprawdzić luzy w łożyskach: główka ramy , piasty kół.

6. Sprawdzić dokręcenie wszystkich nakrętek i śrub.


Pozdrawiam Krzysztof


Cytat(coker @ 24.02.2009 - 14:27) Wyświetl post

Witam!
Panie Krzysztofie może kilka słów o technice jazdy na enduro/cross.
Z góry dziękuje.


Witam Endurowców i Crossowców !!

Temat techniki jazdy w terenie jest frapujący , ale trudny w opisie.

Spróbujemy od początku :

Pozycja na enduro.

Zawsze stojąca , wychylona mocno do przodu - głowa nad przedłużeniem główki ramy.

Ręce szeroko w crossie, w enduro na szybszych odcinkach naturalnie opuszczone.

Kierownicę trzymamy lekko, mocniej tylko w momentach gdy zachodzi taka potrzeba.

Stopy na podnóżkach, kolana wąsko , tak aby czuć moto, ale nie ściskamy.

Dociążanie przednie lub tylnego koła wykonujemy poprzez przemieszczanie tułowia do przodu lub do tyłu.

Statycznie są to małe wartości , ale ruchy wykonane dynamicznie to już zupełnie inna bajka.

Wysokość naszego ciała nad moto ma też bardzo duże znaczenie w jeździe po muldach , w skokach, na podjazdach i zjazdach oraz w wodzie.

Jedziemy czujni - gotowi w każdej chwili do akcji, tak aby moto jechało wybranym przez nas torem jazdy.

START.

Nogi na ziemi, ręce na kierownicy, pozycja max do przodu, zapięty ( i sprawdzony ) 1 bieg, obroty 80% ( aby nie zniszczyć silnika przed startem ).

Na sygnał startu : obroty max, sprzęgło odpuszczamy, pilnujemy przodu aby moto nas nie nakryło, i nogi natychmiast na podnóżki ( lepsze dociążenie tylnego koła ). Jak jesteśmy w czubie na pierwszym zakręcie to OK .

Start na crossie wymaga od nas dużego skupienia , odwagi , nieustępliwości, i szczęścia.

W enduro start do próby terenowej jest o wiele mniej stresujący.

Pozdrawiam Krzysztof




#52 Dzidek

    NOWICJUSZ - trzecia Mordka

  • Forumowicze
  • 63 postów
  • Wiek: 48
  • Na FM od: 24 lipiec 2008
  • Skąd:W-wa
  • Motocykl:VZR1800

Napisano pon, 16 mar 2009 - 18:07

Witam Panie Krzysztofie

Z wielkim zainteresowaniem przeczytałem Pana posty. Bardzo pożyteczna inicjatywa - gratuluję.
Ja akurat jeżdżę na cruiserze i to dość mocnym i ciężkim bydlaku dlatego widzę, że jest tu sporo różnic w technice jazdy w stosunku do motocykli sportowych turystycznych czy enduro. Fakt podstaw i praw fizyki nie zmienimy ale produkowane obecnie seryjne cruisery niejednokrotnie rozpędzają się dużo szybciej nawet od motocykli sportowych po czy przychodzi zahamować lub zmieścić się w zakręcie - i tu czyha na cruiserowców dużo niespodzianek smile.gif
Siła hamowania rozkłada się inaczej nie ma mowy o jeździe na podnóżkach bo są one często tuż pod kierownicą pozycja motocyklisty jest inna itd... itd...smile.gif
Rzadko widuję naprawdę dobrze jeżdżącego na cruiserze motocyklistę, nie ma zawodów dla takowych sprzętów (może poza 1/4 mili) czyli nie ma gdzie podglądać... dlatego tym bardziej zazdroszczę Pana wypowiedzi popartych doświadczeniem i skierowanych do użytkowników motocykli lekkich i krótkich.
Może ktoś kiedyś zdecyduje się napisać kilka słów na temat moim zdaniem dużych różnic w prowadzeniu krótkich i lekkich sprzętów do dużych długich i ciężkich krążowników.

Jeszcze raz pozdrawiam

Użytkownik Dzidek edytował ten post pon, 16 mar 2009 - 18:09


#53 kris2007

    NOWICJUSZ - romeciarz

  • Topic Starter
  • Błękitny Szlak
  • 47 postów
  • Wiek: 68
  • Na FM od: 25 sierpień 2007
  • Skąd:Kraków
  • Motocykl:Kawasaki KLE 500

Napisano czw, 19 mar 2009 - 21:31

Witaj Dzidku !!

Cruiser - waga ciężka w sród moto od 250 do 400 kg - preferuje kierowców wysokich i solidnych.
W dawnych czasach jeździłem na Harleyach WLA 42 o pojemności 750 cm3.
Koledzy oczywiście śmiali się - " oooo przyjechała pchła na słoniu" - bo kierowca niskiego wzrostu i szczupły.
Lubiłem jeździć tym dużym i ciężkim moto.
Kiedyś nawet złapałem gumę z tyłu przy 100-wce ( a z tyłu siedział wysoki pasażer), no i cała droga była moja - ale obyło się bez gleby.
Na pewno cruiser wymaga od kierowcy postępowania bardziej bezbłędnego, gdyż każdy błąd nie jest wybaczany przez moto.
Z przyśpieszaniem nie ma problemu moto nie pójdzie na koło.
Hamowanie tak ciężkiego sprzętu na pewno wymaga dłużej drogi.
Na pewno bezpieczniej jest wejść wolniej , niż szybciej w zakręt.
Pozycją zasadniczą na moto jest jedna wygodna pozycja wypoczynkowa.
Niestety nie możemy dociążać podnóżków.
Dlatego w zakrętach należy składać się równiutko z moto , a właściwą techniką składania moto będzie przeciwskęt.
Motocykl ten wymaga twardego gruntu pod kołami, dlatego jeśli teren to twardy i łatwy.
Konstrukcja motocykla i pozycja kierowcy na moto- powoduje mniejsze dociążenie % przedniego koła niż na innych moto i dlatego możemy mocniej hamować tylnym hamulcem a przedni hamulec używać bardziej z wyczuciem - najlepiej potrenować zrywanie przyczepności przedniego koła przy małych prędkościach , przy których jesteśmy w stanie opanować moto.
Hamowanie silnikiem i tylnym hamulcem na śliskich nawierzchniach można polecić.
Szerokie opony cruisera nie lubią kolein, więc je omijajmy lub ostro atakujmy.
Pozdrawiam Krzysztof






#54 marrio

    ZARAŻONY MOTOCYKLAMI - naciągacz łańcuchów

  • Forumowicze
  • 234 postów
  • Wiek: 52
  • Na FM od: 21 styczeń 2008
  • Skąd:Poznań
  • Motocykl:Honda VF 750 C Magna

Napisano wto, 24 mar 2009 - 16:38

Podstawą panowania nad cruiserem w zakręcie jest świadomie zastosowany przeciwskręt. W ostatnią sobotę rozpoczęliśmy z kolegami sezon ponieważ jechalismy sobie turystycznie 80-90 km/h zacząłem się zastanawiać jak to jest. Część osób na tym forum twierdzi, że i tak robimy to podświadomie. Postanowiłem zastosować technikę polegającą na wywieraniu nacisku na kierę od wewnetrznej strony łuku. I wiecie co się stało -masa motocykla nagle przestała"istnieć" a on sam pięknie i ochoczo pochylał się przecyzyjnie dopóki wywierałem nacisk. Jak łuk zbyt się zacieśniał odpuszczałem lekko i moto natychmiast się prostowało. Po raz pierwszy poczułem, że mogę spokojnie zmieścić się w dowolny zakręt ( w granicach rozsądku oczywiście) biggrin.gif. Polecam wszystkim to ćwiczenie naprawdę działa.

#55 Cielak

    NOWICJUSZ - podwórkowy kaskader

  • Forumowicze
  • 119 postów
  • Wiek: 40
  • Na FM od: 11 czerwiec 2007
  • Skąd:Chotomów k. Warszawy
  • Motocykl:YAMAHA XJ900 Diversion

Napisano wto, 24 mar 2009 - 16:49

Oczywiście że działa smile.gif

w przedostatnią sobotę widziałem kolesi jadących obwodnicą Jabłonny na fajnych maszynkach. Nówki sztuki normalnie. Jechałem sobie za nimi i w pewnym momencie jak zaczęliśmy wyprzedzać jadące dość ciasno samochody (prędkość jakieś 80km/h) strasznie się uśmiałem jak niektórzy z tych kolesi wykonywali jakieś śmieszne kocie ruchy żeby pochylić maszynę. No myślałem że zejdę smile.gif
A przecież to takie proste. I trochę mi się ich szkoda zrobiło, że nie wiedzą...

Co do samouczka motocyklisty, czyli tego tematu, to bardzo fajne rady, bardzo cenne. Choć uważam, że najlepiej jednak jest wykupić sobie kilka godzin doszkalania. Chyba żadna teoria tego nie zastąpi.

Pozdrawiam

#56 Dzidek

    NOWICJUSZ - trzecia Mordka

  • Forumowicze
  • 63 postów
  • Wiek: 48
  • Na FM od: 24 lipiec 2008
  • Skąd:W-wa
  • Motocykl:VZR1800

Napisano wto, 14 kwi 2009 - 07:09

Przeciwskrętem bawię sie od początku jazdy na moim bydlaku. Bez tego nie byłoby przyjemności jazdy. Wiedzą o tym zjawisku dzielę się z każdym świeżym motocyklistą wszyscy natychmiast maja banana na ustach. To podstawa. Może macie jeszcze jakieś ciekawe techniki itp...

#57 zmorka

    CZYTACZ - zupełny świeżak

  • Forumowicze
  • 4 postów
  • Wiek: 45
  • Na FM od: 26 kwiecień 2009
  • Skąd:dolnośląskie
  • Motocykl:cb 750

Napisano śro, 29 kwi 2009 - 08:26

witam serdecznie, chyba pytanie zadam w odpowiednim miejscu, czy ktos z forumowiczow nie orientuje sie czy na terenie dolnego slaska badz w okolicach organizowane sa jakies kursy doskonalace jazde na motocyklu pod okiem instruktora i na jakims bezpiecznym terenie? za info z gory dziekuje

#58 petrosbike

    NOWICJUSZ - romeciarz

  • Forumowicze
  • 34 postów
  • Wiek: 64
  • Na FM od: 20 kwiecień 2008
  • Skąd:Łeczyca / Łódzkie
  • Motocykl:PD 06 Transalp

Napisano sob, 16 maj 2009 - 01:53

Wszystkie uwagi @kris bardzo cenne. Mam jednak pewien niepokój i niedosyt. Dlaczego @kris nie poswięcił wiecej a włąściwie wcale miejsca na temat przeciwskrętu? Po wielu latach postu kupiłem wreszcie wymarzony "prawdziwy" moto enduro i okazało sie że od poczatku zaczałem sie uczyc jazdy. Jasne- próbuje jazdy na stojaco, na siedzaco, opieram sie na podnózkach i na stojaco o ile mi psyche pozwala. Ucze sie kierowania moto nogami, kolanami. Mniej wiecej tak jak to @kris opisuje. Jednak przy jazdach na asfalcie stwierdzam ze zastosowanie przeciwskretu jest niesamowicie skutecznym i "lekkim" sposobem pokonywanie łuków. Od momentu kiedy to po raz pierwszy swiadomie zastosowałem ten trick stał sie moim podstawowym sposobem. Kiedy opowiadałem o tym memu dorosłemu synowi to próbował mnie obsmiac. Niestety jeszcze nie próbował tak jeżdzic bo mojego moto nie dosiada a swojego( i prawka na moto nie ma).
Zdaję sobie sprawe ze w terenie przeciwskret jest stanowczo mniej skuteczny, jednak tutaj na tym forum pewnie wiecej jest asfaltowych ujeżdżaczy i przydałoby sie ten temat troche poruszyc a może nawet rozwinąc.
Myśle że warto uświadomić miejskich i asfaltowych riderów co to za technika i jak oraz kiedy ja stosować.
Nie podchodze do niej oczywiscie bezkrytycznie i sam bym cos wiecej o niej poczytał.

#59 UFI

    NOWICJUSZ - podawacz śrubek

  • Forumowicze
  • 90 postów
  • Wiek: 49
  • Na FM od: 21 czerwiec 2007
  • Skąd:Dziekanów Leśny
  • Motocykl:Aprilia i KTM

Napisano sob, 16 maj 2009 - 14:39

Cytat(petrosbike @ 16.05.2009 - 03:53) Wyświetl post

Nie podchodze do niej oczywiscie bezkrytycznie i sam bym cos wiecej o niej poczytał.

Zajrzyj tutaj LINK, wystarczy przeczytać wątek od strony 7. Sądzę, że wyczerpująco wyjaśniono tam interesujący Cię temat.

-UFI-

#60 petrosbike

    NOWICJUSZ - romeciarz

  • Forumowicze
  • 34 postów
  • Wiek: 64
  • Na FM od: 20 kwiecień 2008
  • Skąd:Łeczyca / Łódzkie
  • Motocykl:PD 06 Transalp

Napisano nie, 17 maj 2009 - 01:17

Cytat(UFI @ 16.05.2009 - 15:39) Wyświetl post

Zajrzyj tutaj LINK, wystarczy przeczytać wątek od strony 7. Sądzę, że wyczerpująco wyjaśniono tam interesujący Cię temat.

-UFI-


No cóz wiecej tam pokpiwania i niedowiarstwa niz jakiejkolwiek merytorycznej wiedzy. Zdaaje sie że co poniektórzy maja jakis swój superpatent na skrecanie motongiem jeśli tyle pokpiwania w tym temacie.
Przyznam że nie bardzo rozumiem takiej postawy.
Powiem tyle nic nowego w tym temacie sie stamtąd nie dowiedziałem. Myslałem że jakies przeczytam osobiste przypadki, obserwacje, celne uwagi a tam miałka dyskusja.
Jedno wiem- zjawisk fizyki najmedrszy motonita a nawet Einstein nie ZMIENI.
Jeżdzę wobec tego używając głównie przeciwskretu i mam sie dobrze. W terenie pomagam sobie podnóżkami i dodatkowo balansem- jak sie da biggrin.gif





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 Forumowiczów, 1 gości, 0 ukrytych Forumowiczów


modyfikacje bixenon Full-led | sklep z oświetleniem samochodowym | żarniki xenon D2S D1S D3S D4S |