Skocz do zawartości


 

 

Zdjęcie

Podstawy jazdy Enduro


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1378 odpowiedzi w tym temacie

#21 Strzalek

    Spec - Cross

  • Spec
  • 4611 postów
  • Wiek: 36
  • Na FM od: 10 kwiecień 2003
  • Skąd:Ostróda
  • Motocykl:Kawasaki ER5

Napisano wto, 08 cze 2004 - 13:57

tak zebys nawet tarl kierownica o ziemie rzeby tylko z bandy nie wypasc

Mi na traningach też sie tłumaczyli, tylko nie wolno sie bać przecież piasek jest miękki a Ty jesteś w ochraniaczach więc nic Ci sie nii stanie nawet jak troche przegniesz.

#22 Enduroman

    ZARAŻONY MOTOCYKLAMI - naciągacz łańcuchów

  • Forumowicze
  • 233 postów
  • Na FM od: 31 styczeń 2004
  • Skąd:Krosno
  • Motocykl:Honda Varadero 2006

Napisano wto, 08 cze 2004 - 16:58

nie wiem czy wiecie ale sa takie szkoly co na poczatku kaza sie wywracac na bandzie specjalnie, kaza sie pochylic tak maxymalnie zeby sie przewrocic, potem przestanie to byc dla ciebie straszne jak zobaczysz ze nic ci sie nie stanie i potem na pelnym gazie bedziesz przelatywal luki z kierownica w piachu, :) tak samo jak snowboard czy fun carving :) pamietak ze siadasz jak najblizej baku prawie jajami na baku :) i jak np zakret w lewo to noge wystawiasz wysoko prosta w kolanie, i prawy lokiec w gorze a lewa reka wyprostowana, gaz na maxa... ;) pzdr

#23 Dominik Szymański

    Tempus Fugit

  • Administrator
  • 7966 postów
  • Wiek: 44
  • Na FM od: 12 październik 2002
  • Skąd:Poznań
  • Motocykl:brudne i czyste

Napisano czw, 10 cze 2004 - 16:32

Tak, na piasku, szczególnie głębokim i kopkim, a taki jest np na wspomnianym przez Enduromana torze w Obornikach tylko łycha na maksa.

Inna sprawa, że ostatnio podczas treningu na tamtejszym torze dołączyłem się do jednego znanego crossowca i nauczył mnie zupełnie innego sposobu pokonywania zakretów w tym głebokim piachu - na stojąco.

Serio - wówczas mocno odciąża się tył, naciskając na kierownicę rekoma dociąża się przód, który wtedy lepiej się prowadzi w zakrętach z głębokim piachem. Lżejszy tył nie kopie się za to w piachu, tylko lekko wychodzi z opresji. Jeden dzień treningu i nowa sztuczka opanowana.

Oczywiście ta metoda jest dobra na naprawdę głęboki piach (są takie tory w Polsce i Europie), ale w większości przypadków piach na bandach jest ubity, więc tam tylko położenie się na zbiorniku, nogo do przodu i jazda.

A'prpos - pamietam ubiegłoroczne IMP i Puchar w Chełmie - tam tor był tak ujeżdżony, że na piasku spaliłem kostkę. Czujecie? Jak na asfalcie dosłownie. Tak było twardo.

pzdr
hrg.pl

#24 sil

    NOWICJUSZ - podwórkowy kaskader

  • Forumowicze
  • 115 postów
  • Na FM od: 09 październik 2003
  • Skąd:Górny Śląsk (Bytom)

Napisano nie, 20 cze 2004 - 13:26

W tym sezonie zacząłem jazde w terenie jak już gdzieś wcześniej pisałem,a co za tym idzie zacząłem już coraz dalej,wyżej skakać. I tu kolejne pytanie:
Jak skakać żeby było to zdrowe dla mojego zawieszenia?
słyszałem już,ze powinienem skakać na ugięte nogi?
czekam na odp

#25 adam87

    MOTONITA - głaszczący manetkę

  • Forumowicze
  • 1505 postów
  • Wiek: 31
  • Na FM od: 11 luty 2004
  • Skąd:Warszawa - Żoliborz
  • Motocykl:Aprilia Pegaso 650 Cube

Napisano nie, 20 cze 2004 - 15:10

Jak skakać żeby było to zdrowe dla mojego zawieszenia?

skacz tak żeby lądować na zjeździe bo jak lądujesz na płaskim to jest najgorzej dla zawieszenia i dla twoich stawów skokowych. z resztą skakanie z lądowaniem na płaskim i tak sie nie opłaca bo wytracasz wtedy za dużo prędkości. jak już dobrze opanujesz skoki to próbuj redukować bieg w locie (ja sie wczoraj tego nauczyłem i jest ekstra!! :( ) to daje ci bardzo dużo zwłaszcza w sprzętach o słabszej mocy na niższych obrotach.
zanim zaczniesz daleko latać próbuj sterować w locie. mozesz nawet sie pare razy wywalić ale to zawsze lepiej niz wywalic sie przy 10 metrowym locie. pamiętaj o tym że po dodaniu gazu w locie motor wyraźnie podnośi przód, a przyhamowanie tylnym hamulcem opuszcza przód i jednocześnie troche zwalnia lot. przedni hamulec też troche pomaga jeśli przód za wysoko ci poszedł.
jeśli krzywo wyszedłeś z hopy i czujesz ze tył chce wyprzedzić przód, to pamiętaj o odkręceniu gazu i podciągnięciu motoru do góry bo inaczej gleba jest pewna.

jak masz jeszcze pytania to wal, na pewno ci pomożemy :evil:

#26 sil

    NOWICJUSZ - podwórkowy kaskader

  • Forumowicze
  • 115 postów
  • Na FM od: 09 październik 2003
  • Skąd:Górny Śląsk (Bytom)

Napisano nie, 20 cze 2004 - 17:05

hmm
dużo łatwiej znaleźć miejsca w których ląduje się na płaskim,ale może jak wytężę troche poszukiwania to coś znajde zeby lądować i nie zajechać przy okazji zawieszenia:)

#27 adam87

    MOTONITA - głaszczący manetkę

  • Forumowicze
  • 1505 postów
  • Wiek: 31
  • Na FM od: 11 luty 2004
  • Skąd:Warszawa - Żoliborz
  • Motocykl:Aprilia Pegaso 650 Cube

Napisano nie, 20 cze 2004 - 18:50

dużo łatwiej znaleźć miejsca w których ląduje się na płaskim,ale może jak wytężę troche poszukiwania to coś znajde zeby lądować i nie zajechać przy okazji zawieszenia

a myslalem ze mówimy o torze. raczej nie znajdziesz takich hop poza torem ale też nie znajdziesz takich duzych hop w lesie żeby rozwalic zawieszenie.

#28 Dominik Szymański

    Tempus Fugit

  • Administrator
  • 7966 postów
  • Wiek: 44
  • Na FM od: 12 październik 2002
  • Skąd:Poznań
  • Motocykl:brudne i czyste

Napisano wto, 22 cze 2004 - 00:16

Tyle że większośc torów jest tak pomyślana, że aby wylądować za trumną trza leciec z 8 metrów w dal. Cholernie trudne, ale zawiech dostaje rzeczywiście ostro na lądowaniu na płasiim, zamiast na zeskoku. To tak jakby Małysz wylądował na buli, zamiast na zeskoku. :evil:
pzdr
hrg.pl

#29 Piotrek Jankowski

    NOWICJUSZ - romeciarz

  • Forumowicze
  • 43 postów
  • Na FM od: 20 październik 2003
  • Skąd:Warszawa

Napisano wto, 22 cze 2004 - 00:47

To tak jakby Małysz wylądował na buli, zamiast na zeskoku.


O kurde, ale ci polscy skoczkowie musza dostawac po "zawieszeniu". :evil: Malysza poprostu juz nogi bolaly i uswiadomil sobie, ze przeciez mozna latac dalej.

#30 adam87

    MOTONITA - głaszczący manetkę

  • Forumowicze
  • 1505 postów
  • Wiek: 31
  • Na FM od: 11 luty 2004
  • Skąd:Warszawa - Żoliborz
  • Motocykl:Aprilia Pegaso 650 Cube

Napisano śro, 30 cze 2004 - 20:11

dobra mam następne pytanie
Wczoraj jeździłem sobie po torze (straszne błoto) i w pewnym momencie zatrzymał mnie trener i powiedział że za dużo podpieram się nogami i żebym w ogóle nie wystawiał nóg (poza bandami). Mówił że podpierać sie moge tylko w krytycznych sytuacjach czyli w ciągu jednego treningu powinno mi się to zdarzyć 3-4 razy. Kazał mi jeździć w ogóle bez wystawiania nogi żebym nauczył się kierować motocyklem w poślizgu gazem.
W końcu wszystko mi się pomieszało i nie wiem już kiedy mam wystawiać noege, kiedy wbijać pięte w glebe, kiedy mam trzymać nogi na podnóżkach i kierować na stojąco, i kiedy mam siedzieć i nie wystawiać nóg - mam nadzieje że ktoś zrozumie o co mi chodzi ;)
No i jeszcze jedno - powiedział mi szef że źle trzymam ręce i mi się yginają przy lądowaniu. Chodzi o to że przedramię mam prawie poziomo, a powinno być pionowo. Tylko nie moge zrozumieć jak będe wtedy sterował gazem, skoro automatycznie chyba przy dodaniu gazu, przedramie układa się poziomo...

#31 Enduroman

    ZARAŻONY MOTOCYKLAMI - naciągacz łańcuchów

  • Forumowicze
  • 233 postów
  • Na FM od: 31 styczeń 2004
  • Skąd:Krosno
  • Motocykl:Honda Varadero 2006

Napisano śro, 30 cze 2004 - 20:27

to jest tak : na torze jedziesz non stop na stojaco, ale nie tak do konca, jedziesz pochylony, rece ugiete w lokciach, bo jak masz wyprostowane do kazda dziura przechodzi na rece a rece sa po to zeby amortyzowaly, stoisz taki pochylony tylkiem do tylu a przodem do przodu, prawie tak jak kot, w pozycji bojowej. A co do wystawiania nogi to wystawiasz tylko na bandzie lub w ostrym zakrecie, na prostej drodze tak szybko jedziesz ze nie trzeba wystawiac nog. Jak jedziesz zakret w lewo to : lewa noga wyprostowana wysoko, lewa reka wyprostowana a prawa reka zgieta w lokciu i co najwazniejsze musi lokiec byc w gorze !!! w gorze !!! no i ogien. Pozdro

#32 adam87

    MOTONITA - głaszczący manetkę

  • Forumowicze
  • 1505 postów
  • Wiek: 31
  • Na FM od: 11 luty 2004
  • Skąd:Warszawa - Żoliborz
  • Motocykl:Aprilia Pegaso 650 Cube

Napisano śro, 30 cze 2004 - 20:32

lewa noga wyprostowana wysoko, lewa reka wyprostowana a prawa reka zgieta

a nie odwrotnie? chyba jak wyprostuje lewą ręke to pojade w prawo ;)

#33 Dominik Szymański

    Tempus Fugit

  • Administrator
  • 7966 postów
  • Wiek: 44
  • Na FM od: 12 październik 2002
  • Skąd:Poznań
  • Motocykl:brudne i czyste

Napisano śro, 04 sie 2004 - 22:58

W każdym razie że jest stara sprawdzona technika jazdy motocyklem enduro, która mówi, że im się człowiek mniej podpiera tym lepiej. Im mniej zdejmuje nogi z podnóżków tym lepiej. Nogi na podbóżkach osadzone mocno pozwalają balansować ciałem i poprzez nacisk na podnózki kierować motocyklem. Sami sprawdździe, że mocny nacisk na podnózek podczas jazdy na stojąco powoduje, iż motocykl skręca w zadaną mu stronę.

W terenie, nie na torze, podparcie się oznacza popełnienie błędu. Po jednym podparciu się nogą zwykle następuje kolejne będące konsekwencją pierwszego błędu. I tak potem leci, aż do gleby.

Dlatego dobrze jeżdżący zawodnicy nie używają nóg do podpierania się w terenie, no chyba że mowa o torze motocrossowym.

Na torze noga służy do dwóch rzeczy w przypadku bezpośredniego kontaktu z glebą -
1. prowadzi motocykl w zakręcie
2. pomaga w razie utraty stabilności, wtedy następuje tzw. podparcie się.

Adam87, Twój trener ma rację. Jeżeli podpierasz się zbyt często, to znaczy że popełniasz błędy i ich nie eliminujesz, a więc stosujesz półsrodek. Staraj się w zakręcie prowadzić nogę przed motocyklem i nakreślać nią niejako tor jazdy. Noga może delikatnie szurać piętą o podłoże, ewentualnie być nieco ponad glebą (ja tak jeżdżę).

Załączam zdjęcia jaką techniką ja pokonuję zakręty. Nie ukrywam, że są rzeczy w enduri motocrossie które wychodzą mi znacznie lepiej niż zakręty. Za mało treningu po prostu.

pzdr
hrg.pl

#34 Neos

    ZARAŻONY MOTOCYKLAMI - dwusuwowy rider

  • Forumowicze
  • 329 postów
  • Na FM od: 22 grudzień 2002
  • Skąd:Filadelfia

Napisano pon, 09 sie 2004 - 01:17

niedawno zaczolem jezdzic na enduro i mam takie pytanko, czy przy pierwszym skoku napewno zalicze glebe????? :? i jak tak czytam, to to skakanie to kurde wysza szkola jazdy :? sorka za glupie pytanie ale jezdze dopiero na enduro od tygodnia :buttrock:

#35 adam87

    MOTONITA - głaszczący manetkę

  • Forumowicze
  • 1505 postów
  • Wiek: 31
  • Na FM od: 11 luty 2004
  • Skąd:Warszawa - Żoliborz
  • Motocykl:Aprilia Pegaso 650 Cube

Napisano pon, 09 sie 2004 - 01:44

na pewno nie wywalisz sie przy pierwszym skoku jeśli to będzie skok na twoje możliwości - czyli lekkie oderwanie sie od ziemi. przede wszystkim pamietaj zeby stanąć na nogach, mocno objąć kolanami bak i przesunąć sie do przodu. nie możesz odjąć gazu na najeździe, najlepiej wrzuc wyższy bieg i trzymaj gaz równo. jak ten "skok" ci wyjdzie to staraj sie skakać na coraz wyższych hopach, ale wtedy juz licz sie z tym że bedziesz prędzej czy później leżał :buttrock:

#36 Qba1986

    NOWICJUSZ - romeciarz

  • Forumowicze
  • 37 postów
  • Wiek: 32
  • Na FM od: 11 sierpień 2004
  • Skąd:Wrocław
  • Motocykl:Yamaha WR 426F

Napisano czw, 12 sie 2004 - 09:11

Chialbym powrocic do sprawy telefonu komorkowego, zawsze go biore ze soba czy jade w teren czy na szose.W maju kiedy bylem na wypadzie z moim kuzynem w lesie, doszlo do wypadku. Kuzyn zaliczyl poteznego gruza na zwirowej nawierzchni, prawdopodonie mial za duza predkosc ! Co sie stalo? Nie wyrobil na zakrecie jak mowil: "Balem sie przechylic i wystawic noge" wpadl do rowu motor wybilo i wbil sie raczka i podnozkiem w ziemie. Motor uszkodzony, kuzyn wstrzasnienie mozgu, szok, policzek rozciety zwisa kawalek skory, zadaje te same pytania, moto nie na chodzie tylko moj sprawny i w tedy wlasnie zadzwonielm do wujka i powiedzialem co sie stalo. Wujek nie zwlocznie przyjechal i pojechali do szpitala.... Chcialbym aby te zdarzenie uswiadomilo jak wazny jest telefon...

#37 Pucek

    ZARAŻONY MOTOCYKLAMI - naciągacz łańcuchów

  • Forumowicze
  • 236 postów
  • Na FM od: 20 styczeń 2004
  • Skąd:Olkusz/Kraków

Napisano czw, 12 sie 2004 - 11:05

Oczywiście, ja bez telefonu nigdzie się nie ruszam :!: Zwłaszcza, że jeżdze w grupkach max 3 osobowych. Telefon czasami potrafi uratować komuś życie (każda minuta jest na wage złota), albo nawet bezsensowną strate czasu i wysiłku (jak sie sprzęt zepsuje, zakopie, braknie benzyny itp.) !!!

PS: przed każdym wyjazdem najlepiej jest naładować sobie baterię, bo bez niej telefon jest bezużyteczny :buttrock:

#38 Strzalek

    Spec - Cross

  • Spec
  • 4611 postów
  • Wiek: 36
  • Na FM od: 10 kwiecień 2003
  • Skąd:Ostróda
  • Motocykl:Kawasaki ER5

Napisano czw, 12 sie 2004 - 11:33

Gdyby nie telefon to bym sobie w lesie kilka dni polezał z rozwalonym kolanem i bez możliwości chodzenia. Może jakiś grzybiarz by mnie znalazł :buttrock:

#39 Qba1986

    NOWICJUSZ - romeciarz

  • Forumowicze
  • 37 postów
  • Wiek: 32
  • Na FM od: 11 sierpień 2004
  • Skąd:Wrocław
  • Motocykl:Yamaha WR 426F

Napisano czw, 12 sie 2004 - 13:04

Tylko jak nie ma zasiegu to niestety ale telefon na nic sie nie zdaje. Ja jezdze kolo granicy czeskiej i czesto tak mam...

#40 adam87

    MOTONITA - głaszczący manetkę

  • Forumowicze
  • 1505 postów
  • Wiek: 31
  • Na FM od: 11 luty 2004
  • Skąd:Warszawa - Żoliborz
  • Motocykl:Aprilia Pegaso 650 Cube

Napisano czw, 12 sie 2004 - 21:44

no telefon na pewno sie przydaje jak sie rozwalisz na ulicy, ale co powiesz osobie przez telefon, jak sam nie wiesz gdzie jestes, np 50km od domu, w środku lasu ?




Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 Forumowiczów, 2 gości, 0 ukrytych Forumowiczów


modyfikacje bixenon Full-led | sklep z oświetleniem samochodowym | żarniki xenon D2S D1S D3S D4S |