Skocz do zawartości


Zdjęcie

Przeciwskręt dla początkujących.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
339 odpowiedzi w tym temacie

#321 Dreamof

    NOWICJUSZ - macant tematu

  • Forumowicze
  • 26 postów
  • Wiek: 32
  • Na FM od: 26 lipiec 2016
  • Skąd:Koszalin
  • Motocykl:Honda CBF 600 SA

Napisano nie, 18 wrz 2016 - 20:55

No wiesz...mi do was to jeszcze w chusteczke brakuje;p

Powiedz mi, a zapomnę.

Pokaż mi, a zapamiętam.

Pozwól mi zrobić, a zrozumiem.


#322 Stefanek

    NOWICJUSZ - romeciarz

  • Forumowicze
  • 47 postów
  • Wiek: 52
  • Na FM od: 01 marzec 2013
  • Skąd:niedaleko Warszawy
  • Motocykl:2 x Triumph Bonneville

Napisano nie, 18 wrz 2016 - 22:27

Po prostu pokonuje zakret bardzo intuicyjnie...

No i właśnie tak powinno być :) Sorki, że Wam się wtrącam w dyskusję, bo co ja się tam znam... Ale przypomniał mi się Bruce Lee w "Wejściu Smoka", który wykładał jakiemuś młodemu: "Don't think. Feel!" Bo to właśnie o to chodzi. A nie o to, żeby jeździć "świadomie". Owszem... należy być świadomym tego, co dzieje się z nami i z motocyklem w czasie jazdy. Uświadomić sobie, co to jest ten (ku*wa, co za nazwa) przeciwskręt (przeciw komu, albo czemu on jest?). Ale wyćwiczyć się na tyle, żeby jeździć całkowicie intuicyjnie. Bo na jazdę "świadomą" może po prostu nie być czasu.

No bo tak... Se jade (świadomie). O, zakręt... Prawy czy lewy? Prawy. OK. No to która ręka pcha? Hmmm. Prawa czy lewa? No dobra, prawa. Która to jest prawa? Ta od łyżki, czy ta od widelca? A... już wiem! "Prawa ręka to jest ta, którą żołnierz drapie się po jajach". Tylko ku*wa, którą to ja ręką się drapię? Kurwaaa, przecież ja wcale nie mam jaj (wersja dla dziewczynek). Kurwaaaaaa, dlaczego wkoło są jakieś buraki, a miał być zakręt???

 

A tak w ogóle, to wchodząc w prawy zakręt ja wcale nie pcham prawą, tylko ciągnę lewą. Poważnie! A właściwie to nie ciągnę. Intuicyjnie... Oczy widzą zakręt, a w tym czasie wewnątrz dłoni czuję nacisk kierownicy na palce. Oczywiście to palce ciągną kierownicę, ale uczucie jest właśnie takie.

Wczoraj próbowałem jeździć "świadomie". To znaczy przed każdym zakrętem powtarzać sobie, którą ręką i za co mam sobie pociągnąć. A idź pan w ch... Zero jazdy!

 

Ale to tylko takie tam sobie pierd....lenie starego pryka :biggrin:



#323 ks-rider

    MOTOCYKLISTA DOSKONAŁY - władca szlaków

  • Forumowicze
  • 9423 postów
  • Wiek: 96
  • Na FM od: 13 listopad 2006
  • Skąd:Niemcy
  • Motocykl:nie stac mnie

Napisano nie, 18 wrz 2016 - 22:49

Wczoraj próbowałem jeździć "świadomie". To znaczy przed każdym zakrętem powtarzać sobie, którą ręką i za co mam sobie pociągnąć.

 

Stefanek

 

Problem w tym, ze bez teoretycznej wiedzy bedziesz gowno " feel " Bruce mogl smialo mowic o " Feel " tyle, ze on sie raczej ani o teorie ani o pryktyke nie martwil :icon_mrgreen:

 

Ostatnio slyszalem o tekim co to chcial czuc. No i poczol, w zakrecie poszedl w botanike, busz na Moment sie otworzyl, polknal go a potem jeszcze szybciej zamknol niz otworzyl - czyli byl chlop i wcielo chlopa :icon_mrgreen:

 

:crossy:


Użytkownik ks-rider edytował ten post nie, 18 wrz 2016 - 22:50


#324 Dreamof

    NOWICJUSZ - macant tematu

  • Forumowicze
  • 26 postów
  • Wiek: 32
  • Na FM od: 26 lipiec 2016
  • Skąd:Koszalin
  • Motocykl:Honda CBF 600 SA

Napisano pon, 19 wrz 2016 - 21:28

Spoko.Nie wcinasz sie.To ja sie zawsze wcinam;p
Swiadome pokonywanie zakaretu daje Ci ta przewage, ze w patowej sytuacji doskonale wiesz co masz zrobic.Strach moze zagluszyc intuicje.Wszak to swego rodzaju podswiadomosc...czasem moze zle podpowiedziec.Szczegolnie gdy sie nie ma wprawy.Cale zycie sie podobno czlowiek uczy to i mi wypada;p wrecz trzeba...praktyka nie zaszkodzi(chyba ze intucja sie wystraszy i zniknie w najmniej oczekiwanym momencie).
Ja to raczej pcham ta kiere;p A widelec i noz trzymam na odwrot.Jestem oboreczne wiec kurde tak to ja nie zapamietam;p

Powiedz mi, a zapomnę.

Pokaż mi, a zapamiętam.

Pozwól mi zrobić, a zrozumiem.


#325 MrsMarthy

    ZARAŻONY MOTOCYKLAMI - dwusuwowy rider

  • Forumowicze
  • 296 postów
  • Na FM od: 09 styczeń 2012
  • Skąd:Lublin
  • Motocykl:MT 01

Napisano pon, 19 wrz 2016 - 23:39

Jeszcze jest antykontrprzeciwskręt.

 
A to to do czego służy?

 

Może zacznij patrzeć tam gdzie chcesz jechać

Ej, żarty żartami ale ja całe życie nie mogę się tego nauczyć...

#326 YUBY

    MOTOCYKLISTA DOSKONAŁY - władca szlaków

  • Super-Moderatorzy
  • 15539 postów
  • Wiek: 38
  • Na FM od: 28 maj 2007
  • Skąd:Warszawa
  • Motocykl:Komar

Napisano wto, 20 wrz 2016 - 07:16

 
A to to do czego służy?

  

To dzieje się wtedy, kiedy ciągniesz, a nie pchasz.


W sercu mieć dobro, a w głowie trochę dzikiego porno.

 


#327 spiwor

    KANDYDAT NA MOTONITĘ - wypruwacz wydechów

  • Forumowicze
  • 926 postów
  • Wiek: 40
  • Na FM od: 12 wrzesień 2006
  • Skąd:Wrocław
  • Motocykl:Szadołka

Napisano wto, 20 wrz 2016 - 08:39

A to nie jest tak, że kobiety ciągną a mężczyźni pchają?

Notoryczny kłamca  :icon_twisted: 
 


#328 ks-rider

    MOTOCYKLISTA DOSKONAŁY - władca szlaków

  • Forumowicze
  • 9423 postów
  • Wiek: 96
  • Na FM od: 13 listopad 2006
  • Skąd:Niemcy
  • Motocykl:nie stac mnie

Napisano wto, 20 wrz 2016 - 13:37

Spiwor, podziwiam Twoja zyciowosc,

:crossy:

#329 Stefanek

    NOWICJUSZ - romeciarz

  • Forumowicze
  • 47 postów
  • Wiek: 52
  • Na FM od: 01 marzec 2013
  • Skąd:niedaleko Warszawy
  • Motocykl:2 x Triumph Bonneville

Napisano wto, 20 wrz 2016 - 17:22

:biggrin: Widzę, że dyskusja osiągnęła już klasyczny poziom forumowy  :wink: 

Po wpisach ks-ridera i Dreamof tak coś czuję, że zostałem źle zrozumiany :sad: ale OK, chyba tak miało być. Chciałem zwrócić uwagę, żebyśmy tak nie fetyszyzowali terminu "świadoma jazda". Bo w dłuższym okresie nie to powinno być celem doskonalenia jazdy, tylko właśnie jazda "intuicyjna".

Napisałem o "uświadamianiu" sobie różnych rzeczy związanych z techniką jazdy, bo to jest ważne i konieczne. Tak jak uświadomienie sobie, co to jest ten przeciwskręt i z czym to się je. Zresztą... jest to tylko jeden mały element techniki jazdy. A hamowanie (w tym awaryjne), a biegi w górę, a biegi w dół, a czy jak lecę w zakręcie, to czy mogę przyhamować, a czy przodem, a może tyłem, a bieg mogę zmienić, a jeśli już, to czy w górę czy w dół... i wiele, wiele innych pytań.

Oczywiście ktoś to już dawno "rozkminił". Można o tym usłyszeć. Przeczytać. Teoretycznie... Ale teoria nie podparta praktyką niewiele daje. Trza wsiąść na moto... i tłuc te zakręty i inne takie. Tak długo, aż jazda stanie się automatyczna, intuicyjna. Bo w czasie jazdy naprawdę może nie być czasu na zastanawianie się, co i jak. Muszą działać odruchy warunkowe.

To jest ten "feel", o którym mówił Bruce Lee. W czasie walki nie ma czasu na myślenie, zastanawianie się. Świadome "układanie sobie" w myślach - jak on mnie tak, to ja jego tak (tak, jak w "Sherlocku Holmesie" z Robertem Downeyem - w życiu nie widziałem większej bzdury). Oko rejestruje ruch przeciwnika, a ręka albo noga sama leci w odpowiednie miejsce. Mnie (świadomego) w ogóle przy tym nie ma :biggrin:

I tak powinno być z jazdą. Na początku jest szok, bo tyle rzeczy trzeba robić naraz. I ta teoria, która mówi to i to. Jak to wszystko ogarnąć? A potem... po pierwszym tysiącu km, po pierwszych 10 tys.... Jakoś tak biegi się zaczynają same zmieniać. Hamulce już nie przeszkadzają. W lusterkach więcej widać. I zakręty takie jakby coraz szybsze :biggrin: Poza tym nagle robi się mnóstwo czasu na rozglądanie się dookoła, podziwianie krajobrazu, rozmowę z plecakiem... a jeszcze niedawno jazda absorbowała nas w 100% W miarę nabywania doświadczenia coraz więcej elementów techniki przechodzi z etapu świadomego działania nie tyle do podświadomości, co do poziomu odruchów warunkowych. I to jest bardzo ważne! Bo w naprawdę krytycznej sytuacji, kiedy świadomość nie będzie w stanie wyartykułować nic ponad "kuuuuuuuuuuuuuuuuwaaaaaaaaaaaaaaa" tylko odruchy będą mogły nas wyratować (a można o takich sytuacjach poczytać i na tym forum :) )

I nie upierajmy się tak przy pchaniu (kierownicy oczywiście :biggrin: ). Ja tam ciągnę i się tego nie wstydzę :cool: To jest najmniej ważne. Ważne, żeby dojść do takiego poziomu, że przed zakrętem nie będę się zastanawiał "a ja to właściwie pcham, czy ciągnę", tylko po prostu go przejadę. Szybko, sprawnie i bezpiecznie. A właściwie to bezpiecznie, sprawnie i szybko. Bo zawsze "safety first".

Tylko... na jednośladach z silnikiem jeżdżę jakoś tak od połowy lat 70-tych ubiegłego wieku. Więc co ja się tam znam... Cały czas się uczę.

Ale podobno człowiek powinien się uczyć całe życie.

Dobra... kończę, bo przynudzam jak stary belfer.

Oczywiście czekam na lawinę hejtu. Spoko. Już się nie będę wcinał. Dyskutujcie sobie sami dalej.



#330 YUBY

    MOTOCYKLISTA DOSKONAŁY - władca szlaków

  • Super-Moderatorzy
  • 15539 postów
  • Wiek: 38
  • Na FM od: 28 maj 2007
  • Skąd:Warszawa
  • Motocykl:Komar

Napisano wto, 20 wrz 2016 - 17:53

Nawet do połowy nie przetrwałem, może ktoś streścić.


W sercu mieć dobro, a w głowie trochę dzikiego porno.

 


#331 Dreamof

    NOWICJUSZ - macant tematu

  • Forumowicze
  • 26 postów
  • Wiek: 32
  • Na FM od: 26 lipiec 2016
  • Skąd:Koszalin
  • Motocykl:Honda CBF 600 SA

Napisano wto, 20 wrz 2016 - 18:40

:biggrin: Widzę, że dyskusja osiągnęła już klasyczny poziom forumowy  :wink: 

Po wpisach ks-ridera i Dreamof tak coś czuję, że zostałem źle zrozumiany :sad: ale OK, chyba tak miało być. Chciałem zwrócić uwagę, żebyśmy tak nie fetyszyzowali terminu "świadoma jazda". Bo w dłuższym okresie nie to powinno być celem doskonalenia jazdy, tylko właśnie jazda "intuicyjna".
Napisałem o "uświadamianiu" sobie różnych rzeczy związanych z techniką jazdy, bo to jest ważne i konieczne. Tak jak uświadomienie sobie, co to jest ten przeciwskręt i z czym to się je. Zresztą... jest to tylko jeden mały element techniki jazdy. A hamowanie (w tym awaryjne), a biegi w górę, a biegi w dół, a czy jak lecę w zakręcie, to czy mogę przyhamować, a czy przodem, a może tyłem, a bieg mogę zmienić, a jeśli już, to czy w górę czy w dół... i wiele, wiele innych pytań.
Oczywiście ktoś to już dawno "rozkminił". Można o tym usłyszeć. Przeczytać. Teoretycznie... Ale teoria nie podparta praktyką niewiele daje. Trza wsiąść na moto... i tłuc te zakręty i inne takie. Tak długo, aż jazda stanie się automatyczna, intuicyjna. Bo w czasie jazdy naprawdę może nie być czasu na zastanawianie się, co i jak. Muszą działać odruchy warunkowe.
To jest ten "feel", o którym mówił Bruce Lee. W czasie walki nie ma czasu na myślenie, zastanawianie się. Świadome "układanie sobie" w myślach - jak on mnie tak, to ja jego tak (tak, jak w "Sherlocku Holmesie" z Robertem Downeyem - w życiu nie widziałem większej bzdury). Oko rejestruje ruch przeciwnika, a ręka albo noga sama leci w odpowiednie miejsce. Mnie (świadomego) w ogóle przy tym nie ma :biggrin:
I tak powinno być z jazdą. Na początku jest szok, bo tyle rzeczy trzeba robić naraz. I ta teoria, która mówi to i to. Jak to wszystko ogarnąć? A potem... po pierwszym tysiącu km, po pierwszych 10 tys.... Jakoś tak biegi się zaczynają same zmieniać. Hamulce już nie przeszkadzają. W lusterkach więcej widać. I zakręty takie jakby coraz szybsze :biggrin: Poza tym nagle robi się mnóstwo czasu na rozglądanie się dookoła, podziwianie krajobrazu, rozmowę z plecakiem... a jeszcze niedawno jazda absorbowała nas w 100% W miarę nabywania doświadczenia coraz więcej elementów techniki przechodzi z etapu świadomego działania nie tyle do podświadomości, co do poziomu odruchów warunkowych. I to jest bardzo ważne! Bo w naprawdę krytycznej sytuacji, kiedy świadomość nie będzie w stanie wyartykułować nic ponad "kuuuuuuuuuuuuuuuuwaaaaaaaaaaaaaaa" tylko odruchy będą mogły nas wyratować (a można o takich sytuacjach poczytać i na tym forum :) )
I nie upierajmy się tak przy pchaniu (kierownicy oczywiście :biggrin: ). Ja tam ciągnę i się tego nie wstydzę :cool: To jest najmniej ważne. Ważne, żeby dojść do takiego poziomu, że przed zakrętem nie będę się zastanawiał "a ja to właściwie pcham, czy ciągnę", tylko po prostu go przejadę. Szybko, sprawnie i bezpiecznie. A właściwie to bezpiecznie, sprawnie i szybko. Bo zawsze "safety first".
Tylko... na jednośladach z silnikiem jeżdżę jakoś tak od połowy lat 70-tych ubiegłego wieku. Więc co ja się tam znam... Cały czas się uczę.
Ale podobno człowiek powinien się uczyć całe życie.
Dobra... kończę, bo przynudzam jak stary belfer.
Oczywiście czekam na lawinę hejtu. Spoko. Już się nie będę wcinał. Dyskutujcie sobie sami dalej.


Szczerze...ladnie to ujales...trzeba i czuc i wiedziec i ja wcale nie podwazam tego co napisales wczesniej...generalnie zawsze trzeba wszystko wywazac, znalezc konkluzje wedle swoich potrzeb, umiejetnosci, mozliwosci.Tutaj wszystko sie liczy.

Powiedz mi, a zapomnę.

Pokaż mi, a zapamiętam.

Pozwól mi zrobić, a zrozumiem.


#332 ks-rider

    MOTOCYKLISTA DOSKONAŁY - władca szlaków

  • Forumowicze
  • 9423 postów
  • Wiek: 96
  • Na FM od: 13 listopad 2006
  • Skąd:Niemcy
  • Motocykl:nie stac mnie

Napisano wto, 20 wrz 2016 - 19:00

Yuby,

 

tez do polowy przetrwalem.

 

Nie masz wiadomosci teoretycznych, nie masz swiadomosci uzywania, nie dojdziesz do feelingu, bo wczesniej wypadnie Ci cos co rozlozy Cie na lopatki.

 

:crossy:



#333 YUBY

    MOTOCYKLISTA DOSKONAŁY - władca szlaków

  • Super-Moderatorzy
  • 15539 postów
  • Wiek: 38
  • Na FM od: 28 maj 2007
  • Skąd:Warszawa
  • Motocykl:Komar

Napisano wto, 20 wrz 2016 - 19:03

Czyli słowo klucz to "feeling".


W sercu mieć dobro, a w głowie trochę dzikiego porno.

 


#334 konrad1f

    Spec - Szkoła Jazdy

  • Spec
  • 3845 postów
  • Wiek: 34
  • Na FM od: 05 lipiec 2002
  • Skąd:Kościan/Poznań
  • Motocykl:SC26side,RC46,JC20,M10

Napisano wto, 20 wrz 2016 - 22:02

moim zdaniem "czucie" to nietrafne określenie - należy poznać i wyćwiczyć



#335 4jku

    MOTONITA - miejski lanser

  • Forumowicze
  • 1063 postów
  • Wiek: 34
  • Na FM od: 12 lipiec 2011
  • Skąd:krk
  • Motocykl:EXC 200, LC4 640 SM

Napisano śro, 21 wrz 2016 - 09:32

A tak w ogóle, to wchodząc w prawy zakręt ja wcale nie pcham prawą, tylko ciągnę lewą. Poważnie! 

 

Ja też :)

 

 

Nawet do połowy nie przetrwałem, może ktoś streścić.

 

Pyta czy to źle że ciągnie a nie pcha, też jestem ciekawy bo tak robię :) Wydaje mi się że to może mieć coś wspólnego z tym że zaczynałem jeździć od leśnego enduro :D


Użytkownik 4jku edytował ten post śro, 21 wrz 2016 - 09:33

Heartstone. Link do założenia konta z nagrodą za aktywację :)

 

https://battle.net/r...af-hs&s=HS&m=pc

 

 


#336 qpa

    ADEPT MOTOCYKLIZMU - szorujący kolanami

  • Forumowicze
  • 2861 postów
  • Na FM od: 12 czerwiec 2005
  • Skąd:Lbn
  • Motocykl:wsk

Napisano śro, 21 wrz 2016 - 10:07

Kurde kółko homoseksualne powstaje, ja też wolę ciągnąć niż pchać. I też zaczynałem od jazdy po polach a potem endurak 



#337 Dreamof

    NOWICJUSZ - macant tematu

  • Forumowicze
  • 26 postów
  • Wiek: 32
  • Na FM od: 26 lipiec 2016
  • Skąd:Koszalin
  • Motocykl:Honda CBF 600 SA

Napisano pią, 23 wrz 2016 - 09:03

Komu rurki;p?

Tylko sie nie izolujcie jak te pedaly...


Ja tam jestem z tych praktycznych...czyli mozesz mowic a ja i tak musze przekonac sie sama.Przeciwskret w teorii to proscizna ale jesli chodzi o praktyke to juz zaczynaja sie schody.

Powiedz mi, a zapomnę.

Pokaż mi, a zapamiętam.

Pozwól mi zrobić, a zrozumiem.


#338 YUBY

    MOTOCYKLISTA DOSKONAŁY - władca szlaków

  • Super-Moderatorzy
  • 15539 postów
  • Wiek: 38
  • Na FM od: 28 maj 2007
  • Skąd:Warszawa
  • Motocykl:Komar

Napisano pią, 23 wrz 2016 - 09:07

Przecież to nie jest technika jazdy, więc z czym ten klopot?


W sercu mieć dobro, a w głowie trochę dzikiego porno.

 


#339 Dreamof

    NOWICJUSZ - macant tematu

  • Forumowicze
  • 26 postów
  • Wiek: 32
  • Na FM od: 26 lipiec 2016
  • Skąd:Koszalin
  • Motocykl:Honda CBF 600 SA

Napisano pią, 23 wrz 2016 - 18:16

A ja wiem Yuby...nie wiem...smigam to smigam...raz mi lepiej to wychodzi , raz gorzej...lubie jezdzic z kims.Wtedy moge liczyc na wskazowki.Mysle, ze problem to brak doswiadczenia...standardowo sie nie wyrozniam na tym tle.

Powiedz mi, a zapomnę.

Pokaż mi, a zapamiętam.

Pozwól mi zrobić, a zrozumiem.


#340 Sherman

    ADEPT MOTOCYKLIZMU - szlifujący podnóżkami

  • Forumowicze
  • 2475 postów
  • Na FM od: 27 czerwiec 2011
  • Skąd:Piaseczno/Wawa
  • Motocykl:Honda CRF450

Napisano śro, 12 paź 2016 - 07:53

Co prawda niewiele wniosę do dyskusji, ale jako ciekawostkę wrzucam film, który w zwolnieniu pokazuje, jak szybko i bezwysiłkowo można położyć/przechylić motocykl tylko dzięki świadomemu wykorzystaniu przeciwskrętu. Dodam, że liczne próby nauki przedstawionego manewru zaczęły u mnie przynosić dopiero jakiś skutek, gdy sobie uświadomiłem, że przed oderwaniem kół od ziemi należy pochylić cały motocykl, a nie siebie. Ponieważ wolę kłaść motocykl na prawą stronę, na najeździe wykonuje szybki ruch kierownicą w lewo. Powoli coś z tego zaczyna wychodzić :)
 

Najlepiej chyba to widać w 1:50 filmu:


Użytkownik Sherman edytował ten post śro, 12 paź 2016 - 07:56





Użytkownicy przeglądający ten temat: 3

0 Forumowiczów, 3 gości, 0 ukrytych Forumowiczów


modyfikacje bixenon Full-led | sklep z oświetleniem samochodowym | żarniki xenon D2S D1S D3S D4S |